Komentarz walutowy – czy to już ożywienie?

foto: pixabay

Poniedziałek przyniósł wyraźne wzrosty giełdowych indeksów po serii lepszych danych makroekonomicznych. Czy zatem obawy o spowolnienie gospodarcze przestały być aktualne? Jednocześnie nadal nie jesteśmy bliżej rozwiązania ws. Brexitu, gdzie parlamentowi ponownie nie udało się przeforsować żadnego z rozwiązań.

Wczorajszy rynkowy optymizm to głównie efekt lepszych danych z Chin, gdzie obydwa indeksy koniunktury w przemyśle pokazały wyraźną poprawę sytuacji. Dodatkowo od wczoraj obowiązują obniżone stawki VAT na wiele produktów, co ma zachęcić do zwiększonej konsumpcji i w ten sposób pobudzić wzrost. Niewątpliwie Chiny, jako jeden z głównych motorów napędowych światowej gospodarki odgrywają bardzo istotną rolę w kształtowaniu koniunktury. Jednak czy poprawa w tamtejszych indeksach PMI zwiastuje koniec problemów? Patrząc globalnie poza gospodarkę USA, indeks aktywności za marzec na ten moment wskazuje na niewielką poprawę. Na poziomie 51,08 pkt. jest najwyżej w tym roku, ale jest to poprawa symboliczna, gdyż minimum z lutego było na poziomie 50,95 pkt. Dość powiedzieć, że w styczniu ubiegłego roku indeks był na 7-letniej górce na poziomie 54,4 pkt. Bardzo dużym znakiem zapytania są koszmarne dane z niemieckiego przemysłu. Czy są one wyizolowanym przypadkiem, czy też wobec znaczenia niemieckiego przemysłu zwiastują głębszy problem, który w innych częściach globu dopiero się objawi? Na to pytanie niestety nie mamy na ten moment odpowiedzi. Jedno wydaje się jasne – mimo zmiękczenia stanowiska przez Fed, tym razem globalna gospodarka nie może liczyć na tak silną stymulację, jak to miało miejsce w latach 2012 i 2016, kiedy faktycznie doprowadziła ona do szybkiej poprawy koniunktury.

Wczorajsze głosowania w brytyjskim parlamencie nie przyniosły ponownie oczekiwanego rozstrzygnięcia. Co prawda były to jedynie „luźne głosowania”, niezobowiązujące dla rządu, ale spodziewano się, że posłowie poprą jedną z form unii celnej. Tak się jednak nie stało, choć do większości zabrakło zaledwie 4 głosów. Relatywnie niedużą różnicą przepadły też inne propozycje, w tym referendum mające zatwierdzać jakąkolwiek umowę. To jednak oznacza, że w środę parlament będzie jeszcze raz próbować głosować nad zbliżonymi rozwiązaniami, aby wskazać kierunek w kwestii Brexitu. Rząd pozostaje jednak nieugięty i Theresa May będzie chcieć próbować czwartego głosowania nad swoją umową, choć to może się jeszcze zmienić po dzisiejszym posiedzeniu rządu.

Dziś w kalendarzu raport o zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA (14:30) za luty, w nocy zaś sprzedaż detaliczna w Australii (2:30) oraz ostatni PMI z Chin – drugi indeks dla sektora usług (3:45). Tymczasem o 9:00 euro kosztuje 4,2991 złotego, dolar 3,8389 złotego, frank 3,8438 złotego, zaś funt 5,0082 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*