Co zrobi Trump ws. Iranu?

foto: pixabay

Kluczowe informacje z rynków:

USA / IRAN: Donald Trump zapowiedział wczoraj wieczorem na Twitterze, że dzisiaj o godz. 20:00 polskiego czasu Biały Dom wyda oficjalny komunikat ws. dalszego postępowania wobec Iranu (do 12 maja powinna zostać podjęta decyzja, czy mamy wydłużony okres zwolnienia z sankcji na bazie porozumienia atomowego z 2015 r.).

SZWECJA: Zastępczyni szefa Riksbanku (Kerstin af Jochnick) powtórzyła wczoraj, że oczekuje zacieśnienia polityki w końcu roku, cykl podwyżek stóp może oparty o niewielkie i stopniowe ruchy.

USA / CHINY: Rozmowy handlowe pomiędzy obydwoma krajami będą kontynuowane – na przyszły tydzień zapowiedziana została wizyta kluczowego doradcy gospodarczego prezydenta Xi Jinpinga w Waszyngtonie.

CHINY: Bilans handlowy za kwiecień wskazał na nadwyżkę rzędu 28,8 mld USD (oczekiwano 27,8 mld USD). Eksport przyspieszył do 12,9 proc. r/r (szacowano 8,0 proc. r/r), a import wyniósł 21,5 proc. r/r (prognozowano 16,0 proc. r/r)

AUSTRALIA: Sprzedaż detaliczna w marcu wyniosła 0,0 proc. m/m (szacowano 0,2 proc. m/m). Po wyłączeniu inflacji sprzedaż detaliczna w I kwartale wzrosła o 0,2 proc. k/k (prognozowano 0,6 proc. k/k).

Opinia: Aprecjacja dolara jest na razie kontynuowana, chociaż teoretycznie rynkom może za chwilę zabraknąć nowego paliwa, co może dać pole do korekty. Amerykańska waluta wciąż pozostaje silna słabością innych, gdzie w ostatnich dniach doszło do przewartościowania oczekiwań wobec potencjalnych posunięć ze strony banków centralnych. Od wczoraj tematem dla dolara jest też Iran, gdyż uczestnicy rynku zdaje się, że próbują udowodnić, że w przypadku wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie, amerykańska waluta może pełnić rolę całkiem atrakcyjnej bezpiecznej przystani.
Decyzja o tym, czy odnowić sankcje na Teheran, co będzie de facto zerwaniem przez USA porozumienia zawartego w 2015 r. przy współudziale jeszcze 5 mocarstw, nie będzie łatwa. Chociażby dlatego, że nie była to umowa bilateralna. Pytanie też, czy Trumpowi opłaca się otwierać arabską puszkę Pandory na kilka miesięcy przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu, co natychmiast wykorzystają Demokraci (porozumienie z 2015 r. było przecież szeroko komentowanym osiągnięciem Baracka Obamy). Biały Dom będzie chciał raczej skupić się na promowaniu „sukcesów”, czyli reformy podatkowej i tego, co przed nami, czyli renegocjowanego traktatu NAFTA, negocjacjami z Chińczykami (to Amerykanie pierwsi pojechali na trudne rozmowy do Pekinu w zeszłym tygodniu), oraz rozbrojeniem Korei Północnej (spotkanie z Kimem będzie mieć miejsce w najbliższych tygodniach). Warto zwrócić uwagę, że Trump zrezygnował z wizyty w Jerozolimie 14 maja, gdzie ma dojść do oficjalnego otwarcia ambasady USA przeniesionej z Tel-Avivu (wokół tego było dużo kontrowersji w świecie arabskim). Reprezentować go mają Sekretarz Skarbu Steve Mnuchin, oraz córka prezydenta Ivanka Trump i jego zięć Jared Kushner, który był jednym z głównych architektów tego pomysłu. Czy tym samym Trump nie chce budzić kontrowersji swoja osobą i jakoś wyciszać temat na Bliskim Wschodzie? Zobaczymy. W sprawie Syrii Amerykanie jakoś szybko zapomnieli o występkach Assada. Najpierw dużo szumu, a potem nic? Niewykluczone, że Trump może przystać na ostatnie propozycje europejskich dyplomatów sugerujących renegocjację umowy z Iranem z 2015 r. – w takiej sytuacji Biały Dom mógłby chociażby dać kilkumiesięczne ultimatum, dając sobie czas na załatwienie tematu do listopada, tak aby dopisać go do listy swoich „sukcesów”. W każdym razie scenariusz „politycznego zwarcia” z Teheranem nie powinien być bazowym na teraz.

Kalendarz wydarzeń na dziś jest ubogi. Całą uwagę przykuje zapowiadana decyzja Trumpa ws. Teheranu o godz. 20:00. Wydaje się, że jeżeli nie dojdzie do eskalacji napięć, to dolar może zacząć oddawać pola, gdyż tak jak pisałem w pierwszym akapicie – do kontynuacji zwyżek zaczyna brakować nowego paliwa.
Zwróćmy uwagę na tym razem na koszyk dolara FUSD, a nie BOSSA USD. FUSD to odpowiednik US Dollar Index. Na tygodniowym układzie widać, że zaczęliśmy testować mocną strefę oporu przy 92,50-93,14 pkt. opartą o dawne wsparcia z 2015 r. Jeżeli nie uda się jej złamać, to może to być pretekst do korekty dolara na głównych układach.

 

Marek Rogalski – główny analityk walutowy Domu Maklerskiego BOŚ

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.