Polska w Unii Europejskiej – bilans zamknięcia po 15 latach

Dyskusja o obecności Polski w Unii Europejskiej oraz jej miejscu we wspólnocie nie może odbyć się bez stworzenia bilansu zysku i strat. Ten jednak ma w zwyczaju wzbudzać lęk w opinii publicznej, a nawet wśród ekspertów. W obecnej atmosferze politycznej, gdy w powietrzu wisi pytanie o przynależność Polski do Unii, trudno jest bowiem mówić o “zamknięciu” pewnego okresu bez strachu o to, że indykuje to stronę, po której się opowiadamy. Jak wskazują jednak ekonomiści, zamknięcie okresu to ważny, ale także dosyć zwyczajny składnik podsumowywania pewnej rzeczywistości, w której się znaleźliśmy.

 

 Zaapelowałem, żebyśmy przedstawili, jako gremium niezależnych ekspertów, nie lobbystów, nie polityków, bilans zysków i strat. Bilans zamknięcia 15 lat Polski w UE. Nawet słowo “zamknięcie” było przedmiotem kontestacji. Jak to zamknięcia? Czy to znaczy, że zamykamy okres naszej przynależności do Unii? A przecież to zwykłe słowo bilansowe. Nie mamy tego bilansu i on ciągle jest zbyt drażliwym problemem politycznym – powiedział serwisowi eNewsroom Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych. – A ów bilans przedstawia się tak: suma wpłat bezpośrednich i wypłat jest na naszą korzyść. Nie jest to powalająca wielkość nadwyżki, ale w bilansie przepływów, wydatków i wypłat z budżetu Unii Europejskiej, jesteśmy tzw. beneficjentem netto. Jednak należy pamiętać również o stratach, o których się w Polsce głośno nie mówi. To na przykład między 300 a 400 mld zł, które straciliśmy po zaimplementowaniu patologii podatkowej w VAT i akcyzie. Tę stratę trzeba dopisać do bilansu. A także kolejną: emigrację zarobkową. Ludzie są jedyną wartością, którą w tym wymierającym świecie trzeba kupić i zdobyć.

 

– Nie bójmy się uczciwej debaty, rzetelnej i bolesnej, na temat naszych relacji z Unią i bilansu zysków i strat. Jesteśmy politycznie szantażowani, że każda tego rodzaju debata prowadzi do polexitu. Zacznijmy rozmawiać i chronić swoje interesy. Mniejsze państwa potrafią to lepiej robić niż my. Dlatego potrzebny jest nam wszystkim, politykom, klasie politycznej i obywatelom, rzetelny bilans pierwszych 15 lat w UE – podkreśla Modzelewski.

 

 

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.