Na przeczytanie CV średnio przeznacza się do pół minuty

foto: pixabay

W ponad połowie mikrofirm i małych przedsiębiorstw przejrzenie życiorysu kandydata do pracy zajmuje średnio do pół minuty. Z badania przeprowadzonego przez brytyjską spółkę UCE GROUP LTD. wynika, że 21% pracodawców robi to nie dłużej niż przez minutę. Z kolei 23% menedżerów czyta jedno CV przez minimum dwie minuty. Najmniej wskazań otrzymała odpowiedź „powyżej 5 minut”, a wybrało ją zaledwie 2% ankietowanych. Znawcy tematu nie są zaskoczeni wynikami  i wskazują przyczyny takiego stanu rzeczy. Jednocześnie przekonują, że takie podejście do rekrutacji może oznaczać straty dla samych firm i aplikujących osób.

Maksymalnie do pół minuty – tyle czasu na przeczytanie nowego CV kandydata poświęca 56% respondentów. Krzysztof Zych z międzynarodowej firmy doradczej UCE GROUP LTD. przekonuje, że wynik raczej nie powinien być zaskoczeniem. Po pierwsze, tej wielkości przedsiębiorcy są bardzo zajęci i ich czas jest mocno ograniczony. Po drugie, tego typu dokumenty są z reguły tworzone szablonowo. Doświadczony menedżer potrafi błyskawicznie ocenić, czy dany kandydat zasługuje na więcej uwagi. Jednak zdaniem eksperta, to trochę mija się celem, bo nawet dobry specjalista może sporo rzeczy przeoczyć.

– Nie jestem zaskoczony tymi wynikami. Specyfiką mikrofirm i małych przedsiębiorstw jest sposób zatrudniania pracowników. Sposób ten w dużej mierze polega na wykorzystaniu kapitału społecznego, czyli mówiąc potocznie na „znajomościach”. Kiedy używam takich terminów, to one w polskiej rzeczywistości źle się kojarzą. Chciałbym jednak, żebyśmy traktowali to zjawisko po prostu jako fakt. Ono wcale nie musi negatywnie wpływać na efektywność przedsiębiorstw. Często są to przecież rodzinne firmy. Pracodawca sporo wie o kandydacie, bo ma dobre rozeznanie w środowisku lokalnym, stąd CV w dużym stopniu jest pewną formalnością – komentuje dr hab. Tomasz Ochinowski, kierownik Zakładu Socjologii Organizacji i Historii Biznesu na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

Z kolei Dominika Kaczmarek, Senior Consultant z Hays Poland, przekonuje, że pół minuty pozwala na oddzielenie potencjalnych pracowników od aplikujących, którzy nie spełniają podstawowych wymogów formalnych. W tym czasie można sprawdzić, czy w CV kandydata znajdują się kluczowe informacje, których akurat szuka rekruter. Do tej kategorii zalicza się długość doświadczenia zawodowego, poprzednio zajmowane stanowiska oraz znajomość języków obcych, programów komputerowych lub technologii. Jednak w pół minuty nie ma możliwości zdobycia szczegółowych informacji na temat człowieka i zyskania całkowitej pewności, że jest to właściwa osoba na dane stanowisko. Do tego niezbędna jest rozmowa.

– Niestety, przy szybkim czytaniu literówka bywa bardziej zapamiętana niż kompetencje. Podejrzewam, że przedstawiciele firmy czytający CV po prostu kierują się pierwszym wrażeniem. Zachowują się jak ludzie przy wyborze książki czy filmu na podstawie plakatu bądź trailera. Jako psycholog powiem, że takie podejście może mieć daleko idące konsekwencje, przede wszystkim utraconej szansy dla przedsiębiorstwa. Równocześnie jednak pracodawcy zdają sobie sprawę z tego, że pisanie CV to pewien rodzaj twórczości i sposób sprzedawania siebie – dodaje dr Ochinowski.

Z badania UCE GROUP LTD. wynika, że 21% ankietowanych mikrofirm i małych przedsiębiorstw przeznacza na czytanie CV nie więcej niż minutę. Z kolei 23% respondentów poświęca na to minimum 2 minuty. Przy tym w 2-3 minuty robi to 11%, w 3-4 minuty – 7%, w 4-5 minut – 3%, natomiast powyżej 5 minut – tylko 2%.

– Na obecnym rynku pracy jest nieco więcej czasu na przyjrzenie się CV niż było jeszcze dekadę temu. Po prostu na jedno stanowisko jest znacznie mniej chętnych. Z pomocą menedżerom i rekruterom przychodzą nowoczesne technologie. Ułatwiają one odnalezienie w dokumentach najbardziej istotnych informacji z punktu widzenia obsadzanego stanowiska. A coraz częściej tradycyjne życiorysy zastępują profile w portalach społecznościowych – podkreśla Anna Wertenstein-Żuławska, Senior Talent Acquisition and Development Specialist w Randstad Polska.

Jak zaznacza Dominika Kaczmarek, rekruter może bardzo szybko wyselekcjonować potencjalnych kandydatów do rozmów. Jednak przed spotkaniem czy wywiadem telefonicznym powinien się odpowiednio przygotować i szczegółowo przeanalizować CV kandydata, a tego nie da się zrobić w minutę. Niezbędne jest m.in. zapoznanie się z zadeklarowanymi kompetencjami czy ze znaczeniem wszystkich skrótów i nazw podanych w aplikacji. To powinien być dialog, a nie odpytywanie kandydata.

– Jeżeli chce się poważnie potraktować kandydatów, a także własne przedsiębiorstwo, należałoby poświęcić na czytanie CV zdecydowanie więcej czasu. Z mojego doświadczenia korporacyjnego wynika, że trzeba przeznaczyć średnio od 4 do 6 minut, aby dobrze poznać profil osoby ubiegającej się o pracę. I to jest absolutne minimum – stwierdza ekspert UCE GROUP LTD.

Jednak kandydaci powinni pamiętać o tym, że ich CV może być przeglądane w zawrotnym tempie. Anna Wertenstein-Żuławska radzi, aby w dokumentach aplikacyjnych posługiwać się językiem konkretu, pokazywać kluczowe kompetencje i to, jak je praktycznie wykorzystywaliśmy w swojej pracy. Według eksperta, warto konsultować życiorys z innymi osobami. Można pokazać je znajomym i poprosić, by spojrzeli na nie krytycznie albo poradzić się specjalisty, np. doradcy zawodowego.

– W przyszłości główną rolę w ocenie kandydatów będzie odgrywała sztuczna inteligencja, bo tylko w taki sposób można ten proces mocno uprościć. Jednak wyczucie rekrutera powinno odgrywać wiodącą rolę. AI może wyłowić niezbędne dane i je posegregować, ale i tak człowiek podejmuje ostateczną decyzję. Jeśli oddamy władzę maszynom, to często może być tak, że dany kandydat, mimo świetnych referencji i doświadczenia, zostanie zwyczajnie pominięty. Automat go zaszufladkuje według wcześniej stworzonego algorytmu, co może być ze szkodą dla samej firmy, jak i dla kandydata – podsumowuje Krzysztof Zych.

Brytyjska spółka UCE GROUP LTD. z oddziałem w Polsce wykonała badanie na terenie 10 dużych miast, tj. Gdańska, Szczecina, Bydgoszczy, Białegostoku, Poznania, Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Katowic i Krakowa oraz ich najbliższych okolic, w tym 11 średnich i mniejszych miast. Ankieta telefoniczna była prowadzona w okresie od 1 do 26 lipca br. Łącznie zrealizowano 1004 wywiadów. W badaniu wzięło udział 43% kobiet i 57% mężczyzn. Odpowiedzi udzielili menedżerowie wyższego szczebla, w tym właściciele firm, od 30. do 50. roku życia. Analizie poddano mikrofirmy (do 10 pracowników) i małe przedsiębiorstwa (do 50 osób).

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*