Sytuacja na rynkach 8 czerwca

foto: pexels

Na giełdach w Azji widać było jeszcze echa pozytywnych informacji z amerykańskiego rynku pracy w piątek (zaskakujący wzrost nowych etatów w pracy), chociaż weekendowe dane z Chin były nieco mieszane (nadwyżka w handlu skoczyła w maju do 62,9 mld USD, ale mocno, bo aż o 16,9 proc. r/r spadła dynamika importu, a nadwyżka z USA była rekordowa). Na otwarciu w Europie nastroje są już chłodniejsze, inwestorzy mogą mieć w pamięci wypowiedź Donalda Trumpa z piątkowego wieczora o tym, że może nałożyć cła na europejskie auta, jeżeli UE nie obniży ceł na amerykańskie homary – ryzyko takiego ruchu jest niewielkie, ale pokazuje to tylko, że obecna administracja USA będzie wykorzystywać różne elementy nacisku w kampanii przed listopadowymi wyborami.

Dolar jeszcze w piątek po wspomnianych danych z rynku pracy był mocniejszy, tak jakby inwestorzy zaczęli dyskontować to, że amerykańska gospodarka ze względu na swoją elastyczność i ogromne programy wsparcia (monetarne i fiskalne) ma szanse jako pierwsza szybko odbudować się po lockdownie wywołanym pandemią. Dzisiaj poza dolarem, który nadal wygrywa, relatywnie dobrze zachowują się tylko dwie waluty – funt brytyjski, który próbuje korzystać na prasowych doniesieniach (The Times) sugerujących, że proces odmrażania gospodarki może być szybszy (szczegóły zostaną opublikowane w tym tygodniu), oraz dolar australijski (chociaż tu akurat może być to wynik ograniczonej płynności za sprawą obchodzonego dzisiaj święta Urodzin Królowej, c

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.