Indeks Dow Jones od 2010 r. wzrósł o 170 proc., gdy produkcja o 40 proc.

W USA rozpoczęła się już kampania wyborcza i prezydent D.Trump chwali się sukcesami w gospodarce amerykańskiej. Rekordy na Wall Street mogą jednak obrócić się przeciw jego planom dotyczącym reelekcji.

Amerykańska giełda w ostatnim czasie niemal codziennie jest bliska historycznych maksimów lub te maksima zdobywa, co prezydent USA chętnie traktuje jako swój wyjątkowy sukces.

Wielu krytyków zarzuca mu jednak, że gdy mówi o rekordowej gospodarce – to pomija niektóre fakty. Stopa bezrobocia jest w okolicach 50-letniego minimum, ale produkcja przemysłowa w październiku miała najgorsze wyniki od dziesięciu lat.

Indeks Dow Jones od 2010 r. wzrósł o 170 proc., gdy produkcja o 40 proc. i jej wzrost bardzo wyhamował. Jak to możliwe, że giełda bije rekordy, choć amerykańska gospodarka ma coraz większe problemy?

– Kiedyś Dow Jones był indeksem zdominowanym przez firmy przemysłowe, teraz dominują firmy technologiczne, takie jak Apple czy Microsoft – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. – Indeksy giełdowe rosną jednak szybciej niż wyniki najmocniejszych spółek technologicznych i wskaźniki wyceny, na które zwracają uwagę inwestorzy zaczynają przypominać te z okolic szczytu bańki internetowej sprzed 20 lat.

Do wyborów prezydenckich pozostał jeszcze niemal rok. Trudno będzie o tak wysokie indeksy giełdowe za kilka czy kilkanaście miesięcy.

– Giełdowe wyniki mogą łatwo obrócić się przeciw planom o reelekcji – komentuje ekspert XTB.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.