Pod wpływem pandemii 21% Polaków skłania się do ubezpieczeń od ciężkiej choroby

21% z nas byłoby skłonnych kupić ubezpieczenie zapewniające pieniądze na leczenie, rehabilitację i utrzymanie w razie ciężkiej choroby – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Avivy[1]. Respondenci wskazywali też ubezpieczenia zapewniające wypłaty w razie śmierci osoby najbliższej oraz trwałej niezdolności do pracy.

 

Aviva zbadała, jak pandemia koronawirusa wpływa na motywację do ubezpieczenia się. Najwięcej, 21% zapytanych, jest skłonnych zdecydować się na polisę, która zapewni pieniądze na leczenie, rehabilitację i utrzymanie w sytuacji ciężkiej choroby, takiej jak nowotwór złośliwy, zawał czy udar. Ubezpieczenie na wypadek śmierci najbliższej osoby chciałoby wykupić 18% zapytanych. Podobną grupę osób, 17%, motywuje potrzeba zabezpieczenia się na wypadek trwałej niezdolności do pracy. Na kolejnych miejscach znalazły się polisy pokrywające koszty leczenia szpitalnego oraz zapewniające diagnostykę i leczenie w prywatnych przychodniach.

 

Ciekawy wniosek można też wyciągnąć z odpowiedzi na drugie zadane pytanie – jakie okoliczności najbardziej przekonują cię do zakupu ubezpieczenia na życie i zdrowie?  Najwięcej respondentów – aż 30% – wskazało opcję „niechęć do obciążania rodziny kosztami mojego leczenia”.

 

Kolejne sytuacje, które przekonują do zakupu ubezpieczenia, to: śmierć bliskiej osoby (24%), jej ciężka choroba (23%) oraz nieszczęśliwy wypadek (22%). Epidemie i klęski żywiołowe wskazało 13%, a założenie rodziny i narodziny dziecka –12%.

 

Wyniki tego badania znajdują potwierdzenie w wyborach klientów Avivy. Pięć najbardziej popularnych umów uzupełniających flagowe ubezpieczenie na życie Twoje Życie to:

  • poważne zachorowania
  • zagraniczna druga opinia medyczna
  • leczenie za granicą
  • uszczerbek na zdrowiu i rehabilitacja po wypadku
  • niezdolność do pracy.

 

Aviva zapytała swoich czołowych agentów ubezpieczeniowych o ich bezpośrednie doświadczenia współpracy z klientami w czasie pandemii.

 

Edyta Dziankowska zwraca uwagę, że decyzje o zakupie ubezpieczeń podejmują osoby, dla których niepokojące statystyki i negatywne informacje są bodźcem do działania. Wierzą, że mają wpływ na rzeczywistość, dlatego zabezpieczają siebie i najbliższych.

 

To dla nich ubezpieczenie jest ważne. Czują, że mają co i dla kogo ubezpieczyć. Chcą mieć pewność, że ich rodzina będzie miała pieniądze na leczenie. Najczęściej o ubezpieczeniu myślą osoby, których bliskich coś dotknęło; które wiedzą, jakie wiążą się z tym koszty. Moi klienci uzupełniali ostatnio swoje polisy o umowę dodatkową Leczenie za granicą, dzięki której można pokryć koszty leczenia i jego organizacji w najlepszych klinikach na świecie, w przypadku np. nowotworu, na kwotę do dwóch milionów euro. Po prostu lepiej być ubezpieczonym niż liczyć tylko na siebie, bliskich i pomoc państwa.

 

Mirosław Ożóg wskazuje, że pandemia mocno zachwiała poczuciem bezpieczeństwa.

– Media codziennie pokazują statystyki zgonów wynikające nie tylko z zarażenia koronawirusem, ale również ze względu na problem z szybkim dostępem do lekarzy i terapii. Zgony są również przy niegroźnych stanach chorobowych – powypadkowych, nie tylko przy poważnych chorobach. Już przed pandemią do wielu specjalistów trzeba było czekać miesiącami. Obecnie taki dostęp, bez pieniędzy z prywatnych polis zdrowotnych często staje się niemożliwy.

 

Codziennie odbieram telefony od klientów lub osób, które znam – pytają głównie o ubezpieczenia zdrowotne i na życie. Wielu moich klientów podnosi swoje sumy ubezpieczenia, rozbudowuje polisy o kolejne świadczenia zdrowotne. Często obawiają się również o swoją sytuację finansową, a związaną z niepewnością na rynku pracy. Analizują możliwość wzięcia na siebie dodatkowych zobowiązań finansowych z tytułu opłacania własnych i rodzinnych polis. W tych sytuacjach proponuję elastyczne rozwiązania ochronne, które pozwalają utrzymać ciągłość ochrony ubezpieczeniowej dla siebie i rodziny nawet w sytuacjach ograniczonej płynności finansowej.

 

Ciekawe spostrzeżenia ma również Adrian Czernicki, który specjalizuje się w ubezpieczaniu lekarzy.

Wśród lekarzy świadomość ubezpieczeniowa jest bardzo duża, ponieważ codziennie stykają się z chorymi; widzą ich cierpienia i dramaty rodzinne. Bardzo duży odsetek moich klientów-lekarzy przeszło Covid-19. Jedni bardzo łagodnie, wręcz bezobjawowo, a inni z ciężkimi powikłaniami znaleźli się w szpitalu. Niektórzy niestety zmarli. Jest bardzo duże zapotrzebowanie na kompleksowe ubezpieczenie – od ochrony rodziny na wypadek śmierci, poprzez opcje zdrowotne typu poważne zachorowania, niezdolność do pracy, na leczeniu w szpitalu skończywszy. Z moich doświadczeń wynika, że pewien strach, bliskość choroby i fakt, że moich kolegów to dotknęło, staje się dodatkowym bodźcem do zawarcia ubezpieczenia na życie i zdrowie. Sam również dokupiłem dodatkową ochronę dla siebie i rodziny.

 

                Kontakt:

·         Bohdan Białorucki, rzecznik Avivy, bohdan.bialorucki@aviva.pl, tel. 501 781 140

·         Monika Banyś, ZOOM bsc, monika.banys@zoom-bsc.pl, tel. 500 140 263

·         Luiza Rosłon, ZOOM bsc, luiza.roslon@zoom-bsc.pl, tel. 500 140 254

 

[1] Badanie przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1066 osób. Dobór próby: losowo-kwotowy. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Termin realizacji:  22 – 25 stycznia 2021. Metoda: CAWI.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.