Aktorzy, sportowcy i inne znane osoby powinny być na końcu kolejki

foto: kaboompics.com

Jak wynika z najnowszego sondażu, ok. 41% Polaków uważa, że w drugiej kolejności po medykach powinni być szczepieni przeciw COVID-19 seniorzy. Potem wskazano nauczycieli, osoby poniżej 60. roku życia z chorobami współistniejącymi i służby mundurowe. Dalej wymieniani są pracownicy żłobków i przedszkoli oraz kasjerzy. Dość wysoko plasują się politycy i urzędnicy. Natomiast na końcu zestawiania badani podali trenerów siłowni i klubów fitness, a wraz z nimi – wybitnych aktorów, inne zasłużone osoby, przedsiębiorców, prawników, a także sportowców.

Zdaniem aż 40,9% Polaków, w drugiej kolejności po medykach powinni być zaszczepieni przeciw COVID-19 seniorzy. 30,7% badanych wymienia nauczycieli. 23,5% respondentów podaje osoby poniżej 60. roku życia z chorobami współistniejącymi. Natomiast 21,5% ankietowanych wskazuje przedstawicieli służb mundurowych.

– Według ankietowanych, powinny obowiązywać dwa podstawowe kryteria ustalania kolejności szczepień, tj. ryzyko zakażenia i zadanie w walce z epidemią. Dlatego na pierwszych miejscach mamy grupy ryzyka – seniorów, nauczycieli i chorych. Ale wysoko są także mundurowi, którzy bezpośrednio czuwają nad bezpieczeństwem Polaków – komentuje dr Łukasz Moll z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Z badania również wynika, że 19,9% ankietowanych wskazało pracowników żłobków i przedszkoli. Natomiast 15,4% wymieniło kasjerów i sprzedawców. Krzysztof Zych, główny analityk UCE RESEARCH, dostrzega w deklaracjach badanych dużą racjonalność, empatię i solidarność społeczną w trudnych czasach. Przede wszystkim zostały wskazane osoby, które są potencjalnie najbardziej narażone na zakażenie. Wysoko w zestawieniu są też ci, którzy na co dzień pozostają blisko innych ludzi, w tym najmłodszych dzieci.

– Polacy przyswoili reguły hierarchizacji zawodów, które odzwierciedlają wprowadzane obostrzenia. Świadczy o tym to, że np. przedszkolanki znalazły się na dalszym miejscu niż nauczyciele. To jest odzwierciedleniem faktu, że przedszkola i żłobki pozostawały w ostatnich tygodniach otwarte, a szkoły przeszły na tryb edukacji zdalnej – zauważa dr Moll.

Politycy zostali wskazani przez 9,6% badanych, a urzędnicy – przez 6,7% osób. Warto podkreślić, że te grupy znalazły się wyżej w zestawieniu niż bardziej zagrożeni od nich przedstawiciele innych zawodów, np. fryzjerzy, kosmetyczki czy trenerzy. W ocenie Krzysztofa Zycha, politycy, którzy zwykle cieszą się niskim zaufaniem społecznym, tutaj zdobyli wysoką pozycję. Może to wynikać z faktu, że tworzą oni prawo, które pomaga walczyć ze skutkami pandemii, oczywiście abstrahując od tego, jak są oceniane ich decyzje.

– Politycy oraz urzędnicy przygotowują i wdrażają strategie walki z koronawirusem, odbywają wiele spotkań i wyjazdów. Przez to też są w pewnym sensie na pierwszym froncie zmagań z epidemią. Są wyżej w zestawieniu od innych grup zawodowych niekoniecznie z powodu uprzywilejowania. Być może wynika to z opinii badanych o istotnej roli tych osób w batalii z wirusem – zaznacza ekspert z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Na samym końcu zestawiania badani umieścili trenerów siłowni i klubów fitness – 0,6%, wybitnych aktorów – 0,7%, inne zasłużone osoby dla kraju – 0,8%, przedsiębiorców – 1%, prawników – 1,1%, a także znanych sportowców – 1,3%. Tuż przed nimi ankietowani wskazali kosmetyczki – 1,6%, kelnerów – 1,7%, fryzjerów i studentów – po 2,1%, taksówkarzy i pracowników przewozu osób – 2,6%, jak również kierowców komunikacji miejskiej (4,4%).

– Polacy pokazali, że nie jest dla nich ważna pozycja zawodowa czy rozpoznawalność. Chcą społecznie uczciwego mechanizmu i równości wobec pandemii. I za to należy rodaków pochwalić. Być może było też tak, że ostatnio wzmożona debata publiczna, momentami nawet nacechowana agresją, w tym zakresie jeszcze bardziej zaostrzyła ich przekonania. Ale i bez tego celebryci nie znaleźliby się wysoko w rankingu. Pandemia dotyka w równym stopniu wszystkich i Polacy to właśnie wyrazili – stwierdza ekspert z UCE RESEARCH.

Jak podsumowuje dr Moll, badanie ujawniło siłę działania pandemicznej etyki społecznej. To nie suma zgromadzonych kapitałów, tj. pieniędzy, znajomości, wiedzy i prestiżu, powinna decydować o kolejności szczepienia. Niezwykle ciekawe będzie to, czy wychodzenie z pandemii wzmocni zaufanie do instytucji państwa i przekonanie o priorytetowym charakterze usług publicznych. W tym przypadku sprawiedliwy i uporządkowany rozkład w dostępie do szczepionki może mieć kluczowe znaczenie.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 08-11.01.2021 r. metodą CAWI przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH i SYNO Poland na zlecenie Gazety Wyborczej na reprezentatywnej próbie 1008 dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat. Ankietowanym zadano pytanie wielokrotnego wyboru. Mogli zaznaczyć maksymalnie 5 odpowiedzi.

 

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.