Wystąpienie chińskiego prezydenta łagodzi nastroje

foto: flickr

Na europejskich giełdach dzień zaczął się we względnie dobrych nastrojach. Wpływ na taki stan rzecz mogło mieć ostatnie wystąpienie prezydenta Chin. Pojawiły się w nim elementy, które mogą służyć redukcji emocji związanych z cłami – pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Prezydent Xi Jinping, podczas przemówienia na wyspie Hainan, starał się odpowiedzieć na część oczekiwań amerykańskiej strony. Stwierdził m.in., że obniży cła na importowane samochody czy zmniejszy restrykcje dotyczące zagranicznych inwestycji w przemysł motoryzacyjny. Xi zaznaczał również chęć szerszego otwarcia sektora finansowego, co także może się podobać Amerykanom. Dodatkowo prezydent również przedstawił plany związane z ochroną własności intelektualnej.

Wystąpienie zostało pozytywnie odebrane przez inwestorów. Po jego zakończeniu widać było wyraźne wzrosty kontraktów terminowych na S&P 500. Lekko wzmacniał się także chiński juan, co można wziąć za sygnał lekkiego zmniejszenia obaw o dalsze losy handlu pomiędzy USA a Państwem Środka. Oczywiście kluczowa w tym kontekście będzie odpowiedź strony amerykańskiej.

Czy formalne negocjacje się rozpoczną? Jeżeli nie, to można oczekiwać, że w kolejnych dniach sytuacja na rynku akcji jednak będzie nerwowa.

Część walut wyraźnie traci na wartości

Przez ostatnie dni zwracaliśmy uwagę, że większość walut bardzo spokojnie reaguje na doniesienia dotyczące sporu handlowego na linii Waszyngton – Pekin. Niektóre waluty w ostatnich dniach znalazły się jednak pod wyraźniejszą presją. Dotyczy to nie rubla, który w dwa dni stracił 10 proc., ale także brazylijskiego reala, tureckiej liry czy południowoafrykańskiego randa.

W przypadku rubla paniczna wyprzedaż wiąże się przede wszystkim z sankcjami oraz sytuacją wokół Syrii. Z kolei lira osiąga nowe historyczne minima do większości walut ze względu na zbyt łagodną politykę pieniężną, biorąc pod uwagę ogólną kondycję gospodarczą. Fundamentalnie tureckiej walucie szkodzi także bardzo wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących (ok. 5 proc. PKB).

Z nierównowagą, którą powodują czynniki zewnętrzne, musi zmagać się także południowoafrykański rand. Z kolei brazylijski real traci na wartości ze względu na poważne ryzyka polityczne przed zaplanowanymi na jesień wyborami. Warto jednak zauważyć, że wymienione waluty stanowią mniejszość na ogólnie spokojnym rynku FX. Nadal nie widać na nim oznak odpływu kapitału portfelowego, co byłoby negatywne dla większości walut EM, w tym również dla złotego.

Ważna środa

Przez pięć kolejnych sesji kurs EUR/PLN poruszał się praktycznie cały czas wewnątrz niezwykle wąskiego przedziału wahań – 4,20 plus/minus 1 grosz. Nie inaczej było w ostatnich godzinach. Wpływ zmian sentymentu na zagranicznych parkietach czy wydarzenia geopolityczne mają marginalny wpływ na polską walutę.

Wydaje się, że przez resztę sesji ta prawidłowość nie powinna zostać zaburzona. Większe emocje mogą się pojawić dopiero jutro, gdy napłyną doniesienia z USA („minutes” Fedu; inflacja) oraz poznamy komunikat z kwietniowego posiedzenia RPP. Jeżeli jednak żadne z tych wydarzeń nie będzie szczególnie zaskakujące, to niewykluczone, że stabilizacja zostanie przedłużona również na drugą część tygodnia.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.