Worek danych na długi weekend

foto: pixabay

Wczorajsze posiedzenie Fed przechodzi do historii. Amerykański bank centralny obniżył stopy procentowe, ale jednocześnie zapowiedział koniec luzowania. Teraz inwestorzy będą chcieli upewnić się, że zakładany przez Fed scenariusz poprawy koniunktury się zmaterializuje, a pomogą w tym liczne raporty.

Przekaz Fed można odebrać jako umiarkowanie jastrzębi – obniżka stóp była w pełni zdyskontowana, a zasygnalizowanie końca luzowania nie było przesądzone. Fed dość jasno zakomunikował, że rozważy kolejną obniżkę dopiero w sytuacji, gdy perspektywy ulegną znaczącemu pogorszeniu. To rodzi pewne ryzyko, że zignoruje postępujący wpływ globalnego spowolnienia na amerykańską gospodarkę. Z drugiej strony prezes Powell robił, co mógł, aby nie popsuć nastrojów rynkowych, zapewniając o spadku ryzyka dla spowolnienia (ciekawa teza wobec danych, które dla USA pogarszają się dość systematycznie) i przede wszystkim zapewniając, że Fed podniesie stopy dopiero, gdy zauważy istotny wzrost inflacji bazowej powyżej 2% – a to może nie nastąpić przez dłuższy okres czasu. W efekcie ostatecznie dolar stracił, a indeksy na Wall Street poszybowały na nowe maksima.

Teraz gdy temat polityki Fed jest mniej więcej jasny inwestorzy mogą skoncentrować się na danych, choć nie w stu procentach. Uwagę rozpraszać będzie zapewne kwestia odwołanego szczytu w Chile i dywagacji odnoście tego, na ile jest to powiązane z brakiem gotowości do podpisania wstępnego porozumienia handlowego. Co do samych danych, końcówka tygodnia jest w tej kwestii niesamowicie intensywna. Tylko w nocy otrzymaliśmy potężną dawkę danych, które oferują dość mocno mieszany obraz. Z jednej strony produkcja przemysłowa w Japonii i Korei dość zauważalnie odbiła we wrześniu. Koreluje to z mocniejszym PMI dla Japonii za poprzedni miesiąc. Z drugiej strony wiemy już o tym, że w Japonii w październiku indeksy PMI znów spadły, a dodatkowo wprowadzona została podwyżka podatku od sprzedaży. Opublikowane zostały także indeksy PMI za październik dla Chin i zarówno w przypadku przemysłu, jak i usług notujemy spadek, co potwierdza naszą teorię, że wrześniowe odbicie było spowodowane wzrostem aktywności przed tygodniowym świętem w tym miesiącu. Ogółem zatem obraz sytuacji w azjatyckiej gospodarce pozostaje w najlepszym razie niejasny.

W USA opublikowane zostały dane o PKB za trzeci kwartał, które dzięki nadal solidnej konsumpcji były minimalnie lepsze od oczekiwań. Dwa ważne raporty poznamy jednak dopiero jutro – będzie to raport z rynku pracy (13:30) i indeks ISM dla przemysłu (15:00). Dziś z kolei czekają nas dane o inflacji PCE (13:30) w USA i wstępne dane o PKB w strefie euro za trzeci kwartał.

Podsumowując, na razie na rynkach panuje przekonanie, że wdrożone luzowanie pieniężne wystarczy, aby podźwignąć gospodarkę z obecnych kłopotów. Teraz taki scenariusz muszą potwierdzić dane. Dobre nastroje sprzyjają notowaniom złotego. O 8:50 euro kosztuje 4,2593 złotego, dolar 3,8168 złotego, frank 3,8649 złotego, zaś funt 4,9378 złotego.  

dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB
przemyslaw.kwiecien@xtb.pl

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*