Wirus nie spowalnia, ale pojawiają się gospodarcze nadzieje

Koronawirus nie spowalnia. Wydawało się, że liczba nowych przypadków zaczyna spadać, ale wczorajszy dzień zrewidował nadzieje społeczeństwa oraz inwestorów. Z drugiej strony widać, że gospodarki na całym świecie bardzo powoli próbują budzić się do życia. Widać to przede wszystkim w danych dotyczących mobilności, które z kolei wskazują na odbicie popytu na ropę. Wyższy popyt na ropę to wyższe ceny i lepsze nastroje wśród inwestorów. Czy jest to jednak do utrzymania bez poprawy od strony medycznego opanowania epidemii?

Wczorajszy dzień przyniósł wzrost nowych przypadków koronawirusa o 95 tys. To jeden z największych przyrostów od początku epidemii. Liczba wszystkich przypadków zbliża się już do 3 milionów, choć aktywnych ze względu na wyleczenia oraz śmierci jest ok. 2,2 mln. Do godziny 18 liczba nowych przypadków dzisiejszego dnia wynosiła ok. 40 tys. na całym świecie, ale liczba ta z pewnością znacząco wzrośnie po kolejnych raportach z USA czy niektórych kluczowych ognisk koronawirusa w Europie. Jeżeli tak silny przyrost jak wczoraj był odosobnionym przypadkiem, to inwestorzy na razie nie mają dużych powodów do obaw.

Dzisiejsze dane z USA nie zachwycały. Liczba wstępnych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła ponad 3 miliony. Oznacza to, że taka liczba osób złożyła wniosek o zasiłek pierwszy raz. Liczba wniosków kontynuowanych to ponad 22 miliony. W tym wypadku mamy silny wzrost w porównaniu do poprzedniego tygodnia oraz znaczny przyrost powyżej oczekiwań. Oznacza to, że rynek pracy w USA się sypie. Jutro poznamy ostateczne dane dotyczące spadku zatrudnienia w USA za kwiecień. Już teraz oczekuje się, że zatrudnienie w USA spadło o ok. 20-22 miliony, a stopa bezrobocia wzrośnie do astronomicznego poziomu 16%.

Z drugiej strony pojawiają się pozytywne oznaki ze światowych gospodarek. Po pierwsze należy zauważyć, że eksport w Chinach w kwietniu odbił, co było pierwszym takim przypadkiem w tym roku. Cieszy to nie tylko ze względu na popyt zagraniczny, ale również dlatego, że Państwo Środka powróciło na tor wzrostowy. Większa ilość dostaw to oczywiście wyższy popyt na ropę. Wyższy popyt na benzynę, czyli na produkt ropopochodny jest notowany w USA oraz w wielu krajach europejskich. Wynika to jasno z danych dotyczących mobilności. Oczywiście do pełnego odbicia popytu na ropę daleko, głównie ze względu na uziemione samoloty. Daje to jednak wyraźny optymizm wśród inwestorów z rynku ropy, co również przeradza się w optymizm na giełdzie.

Dzisiaj na Wall Street oraz wcześniej w Europie widzieliśmy dosyć wyraźne wzrosty. Na wspomnienie zasługuje amerykańska spółka PayPal zajmująca się płatnościami. Spółka ta rosła dzisiaj wyraźnie powyżej 10% ze względu na dobre wytyczne dotyczące drugiego kwartału. Dzięki temu rosły inne spółki powiązane z płatnościami, takie jak Visa czy Mastercard. Wzrosty na Wall Street wyraźnie przekraczały dzisiaj na kilka godzin po starcie ponad 1,5%. WIG20 z kolei zamknął sesję wzrostem na poziomie 1,24%. Nie wystarczyło jednak siły na zamknięcie się powyżej 1600 punktów.

Michał Stajniak

Starszy Analityk Rynków Finansowych

XTB

michal.stajniak@xtb.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.