Sytuacja na rynkach 26 czerwca

foto: pixabay

Na dolarze widoczne są marginalne zmiany, po tym jak jeszcze wczoraj wieczorem doszło do skorygowania części wcześniejszej zwyżki w ślad za odbiciem na Wall Street. Informacją jaka wsparła rynki akcji była decyzja FED o poluzowaniu tzw. reguły Volckera wprowadzonej w 2010 r., co pozwoli bankom uwolnić część deponowanych środków. Później nastroje nieco schłodziło zalecenie, co do niewypłacania dywidendy i powstrzymania się ze skupem akcji własnych do końca III kwartału.

Ogólnie jednak nastroje zdaja się być kruche przez rosnące obawy, co do drugiej fali zakażeń COVID-19. Zwłaszcza, że negatywne statystyki zaczynają wymuszać pewne decyzje – Teksas i Floryda podjęły decyzje o wstrzymaniu kolejnego (!) etapu odmrażania gospodarki. Nadal nie mówi się głośno o potencjalnych obostrzeniach, a niechęć do ich przywrócenia jest też akcentowana przez sam Biały Dom – wczoraj Trump po raz kolejny bagatelizował zagrożenie i odrzucił scenariusz powrotu do lockdownu. Poza USA o wzroście zakażonych COVID-19 raportują też inne kraje – wczoraj w Australii dzienny przyrost był najwyższy od kwietnia.

W temacie relacji amerykańsko-chińskich mamy mieszane doniesienia. Amerykański Senat przyjął ustawę potępiającą Chiny za posunięcia wobec Hong-Kongu, a Sekretarz Stanu Mike Pompeo wezwał europejskich partnerów do współpracy na rzecz rozwoju technologii 5G (stworzenia przeciwwagi dla oferty Huawei). Z drugiej strony mamy spekulacje (chińska prasa), jakoby USA planowały poszerzenie listy chińskich produktów wyłączonych spod ceł, co miałoby poprawić atmosferę wokół realizacji umowy handlowej.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.