Zorganizowana inicjatywa brytyjskich klubów. Takich akcji powinno być więcej

Foto: Flickr

Media społecznościowe to z jednej strony dobro dające w dzisiejszych czasach sporo informacji i wiedzy, ale z drugiej też będące źródłem wielu bardzo negatywnych zjawisk. Stąd szeroko zakrojona akcja angielskich klubów piłkarskich.

Hejt, rasizm… problemy naszego świata

Dostęp do mediów społecznościowych wielu ludziom dał władzę, na jaką nie zasługują i nie są przygotowani. Mogą, z dużą dozą anonimowości, pisać wszelkie swoje nieuzasadnione racje, krytyczne uwagi, szerzyć uprzedzenia do różnych grup społecznych – tak rodzi się hejt, rasizm i wszelkie inne problemy naszego świata. Dotyka to także klubów sportowych i piłkarzy, dlatego Swansea City zainicjowało akcję mającą na celu odpowiednie podejście do problemu. Chodzi o walkę z nadużyciami w internecie.

Wszystkie kluby z Championship, czyli drugiego poziomu rozgrywkowego w Anglii naciskają na organizację nimi kierującą – English Football League do przyjęcia jednej zbiorowej strategii walki z dyskryminacją w sieci, która miałaby dużo większą siłę oddziaływania na społeczeństwo. Do akcji zainicjowanej przez Swansea przyłączają się kolejne kluby – w tym szkocki Rangers FC. Polega ona na tym, że piłkarze oraz główne media społecznościowe klubów nie będą publikować żadnych treści przez okres jednego tygodnia.

Swansea już rozpoczęło

Jest to bardzo szeroko zakrojona inicjatywa, bo od czwartku od godziny 17 w mediach społecznościowych treści nie mogą publikować piłkarze pierwszej drużyny i akademii, a główne klubowe media są martwe na Facebooku, Twitterze, Instagramie, Linkedin, Snapchacie, YouTube i TikToku. Oprócz Swansea i Rangersów do akcji przystąpiło też Birmingham City.

To jednak nie wszystko. Szkocki klub umówił się w tym tygodniu na spotkanie z władzami Facebooka, do którego należy też platforma Instagram. Jego przedmiotem ma być przedstawienie sytuacji, do jakich dochodzi w ostatnim czasie, a w klubie panuje wspólny front. James Tavernier ostatnio ujawnił, że każdy czarnoskóry gracz był w tym sezonie dyskryminowany na tle rasowym za pomocą wpisów w internecie. „„Wiemy, że te obawy są podzielane przez wszystkie kluby i można uczciwie powiedzieć, że wszyscy tracą cierpliwość z powodu braku działań ze strony firm mediów społecznościowych” – tak brzmiała jedna z części oświadczenia klubu.

Zobacz także:  Robert Lewandowski w Manchesterze City? Czy to w ogóle możliwe?

Niektórzy się obawiają

W Glasgow oficjalnie mówi się, że na spotkaniu z przedstawicielami mediów społecznościowych jeden z postulatów obejmie pełną identyfikowalność i odpowiedzialność za swoje czyny i słowa w sieci rejestrowanych użytkowników. Tymczasem dziwne rzeczy dzieją się w English Football League, bo część klubów w pełni popiera protest, za to inni… obawiają się finansowych konsekwencji bojkotu w odniesieniu do sponsorów oraz brakiem kontaktu z fanami.

Problem rasizmu w klubach piłkarskich i otoczeniu kibicowskim jest poważny. W zeszły piątek Jamal Lowe został trzecim graczem Swansea w niespełna dwa miesiące, który padł ofiarą rasistowskich komentarzy na Instagramie. Wcześniej  byli to Yan Dhanda i Ben Cabango. Ten pierwszy publicznie skrytykował działania Facebooka w zakresie walki z rasizmem. Gdyby jednak sięgnąć jeszcze wyżej, ostatnio okazało się, że takie negatywne praktyki mają też miejsce w środowisku Liverpoolu, gdy ofiarami stali się Trent Alexander-Arnold, Naby Keita i Sadio Mane. Z kolei Callum Robinson rasistowskie wiadomości otrzymał po spotkaniu przeciw Chelsea, które jego West Brom wygrał 5:2.

Facebook interweniuje po sytuacji z Henrym

W lutym władze Facebooka zostały postawione pod ścianą po tym, jak Thierry Henry, były piłkarz Arsenalu, obecnie trener piłkarski ogłosił, że odejdzie z mediów społecznościowych do czasu, aż organizacja nie zrobi czegoś ze sprawą rasistowskich komentarzy. Władze Facebooka odpowiedziały, że za każdym razem, gdy tylko znajdą nadużycie reagują i w okresie od października do grudnia 2020 roku podjęli działania w sprawie 6,6 miliona obraźliwych treści.

Walka z rasizmem to od lat obszar działania, w którym aktywnie starają się działać organizacje nadzorujące piłkę nożną – FIFA i UEFA. Problem jednak w tym, że kiedyś, gdy media społecznościowe były słabiej rozwinięte lub nie było ich w ogóle, rasizm miał miejsce tylko na stadionach piłkarskich. Teraz rozrasta się do większych rozmiarów i trzeba jasno przyznać, że potrzebne są znacznie bardziej zdecydowane działania.

Zobacz także:  Oko na piłkarski weekend: El Classico dla Realu, nudy w hicie Ekstraklasy

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1685 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.