Zespoły na medal? Siatkówka i koszykówka 3×3 mogą być szczęśliwe na igrzyskach

Źródło: WIkimedia Commons

Igrzyska olimpijskie coraz bliżej. Już można coraz mocniej poczuć ich klimat, gdyż zakończyły się kwalifikacje we wszystkich dyscyplinach. Dziś przyjrzyjmy się, jak wygląda sytuacja polskich drużyn, którym udało się awansować na igrzyska w sportach zespołowych. Mowa konkretnie o dwóch ekipach – siatkarzy oraz koszykarzy w nowej odmianie 3×3.

Siatkarze jednymi z faworytów do medalu

Po zdobyciu tytułu mistrzów świata w 2014 roku nasza reprezentacja też była wielkim faworytem do medalu, ale różnica w obu wypadkach jest taka, że wtedy z drużyny odeszło wielu doświadczonych siatkarzy – na czele z Michałem Winiarskim, Mariuszem Wlazłym i Pawłem Zagumnym i w Rio nie było takiego wyniku, jakiego oczekiwano – „tradycyjnie” skończyło się na 1/4 finału. Teraz – gdy kadra jest trzy lata po obronie tytułu, jest w niej wielu młodych i perspektywicznych siatkarzy. Już nieraz mówiło się, że Vital Heynen mógłby posłać do Japonii dwie różne dwunastki i pewnie każda walczyłaby o medal.

To nie jest jednak tak, że naszym chłopakom już możemy na szyjach wieszać medale. Nie ma w sporcie takiej zasady i nigdy jej nie będzie. Kto może nam zagrozić? Najbardziej obawiamy się chyba Brazylii, która w trakcie niedawno zakończonej Ligi Narodów pokonała naszych dwukrotnie – 3:0 w fazie grupowej oraz 3:1 w finale. Tradycyjnie groźni będą też Amerykanie, Rosjanie, albo chociażby Włosi, którzy obrali system inny, niż wszystkie czołowe reprezentacje i na VNL wysłali rezerwy, a swoją pierwszą kadrę z gwiazdami skoszarowali w jednym miejscu i trenowali w ciszy i spokoju.

Polacy w grupie zagrają z Iranem (24 lipca o 12:40), Włochami (26 lipca o 7:20), Wenezuelą (28 lipca o 9:25), Japonią (30 lipca o 7:20) oraz Kanadą (1 sierpnia o 02:00). Później nastąpi krytyczny moment ćwierćfinału, w którym prawdopodobnie nasi siatkarze trafią na jedną drużynę z czwórki: Brazylia, Rosja, USA, Francja. Jeśli uda się przejść tę przeszkodę, może być tak, że nic już nie zatrzyma naszych siatkarzy w drodze po medal.

Zobacz także:  Bayern liczy straty i myśli o załataniu dziury w budżecie. Nie będzie wielkich wzmocnień

Polacy w debiutującej dyscyplinie

Koszykówka 3×3 debiutuje na igrzyskach olimpijskich. W tej dyscyplinie wystąpią też Biało-Czerwoni, którzy do Japonii pojadą w składzie Michael Hicks, Paweł Pawłowski, Szymon Rduch oraz Przemysław Zamojski. Naszą reprezentację można zaliczyć do szerokiej światowej czołówki, wszak kilku z wyżej wymienionych koszykarzy to medaliści Mistrzostw Świata 2019. Na turniej olimpijski dostali się oni przez pierwszy turniej kwalifikacyjny, który odbył się w austriackim Grazu.

O ile w koszykówce halowej w wymiarze tradycyjnym o wytypowanie faworytów trudno nie jest, bo wszyscy wiedzą, że tu Amerykanie dzielą i rządzą niepodzielnie, o tyle w odmianie 3×3 zawodników zza Oceanu nie będzZie. I tu zaczyna się ciekawostka, bo w gronie drużyn faworyzowanych na pewno będą Chińczycy, Rosjanie, Serbowie, Polacy, Holendrzy i Łotysze. Mniejsze szanse daje się raczej zawodnikom z Japonii i Belgii, ale to w końcu turniej olimpijski i może wydarzyć się bardzo wiele.

Poza tym, bardzo ciekawy jest system rozgrywania turnieju. W pierwszej fazie nie ma podziału na grupy, a turniej toczy się według formatu gry każdy z każdym. I tak Polacy kolejno zagrają:

24 lipca – 04:35 – Łotwa
24 lipca – 12:05 – Japonia
25 lipca – 05:00 – Serbia
25 lipca – 11:40 – Rosja
26 lipca – 12:05 – Chiny
26 lipca – 15:25 – Holandia
27 lipca – 07:40 – Belgia

Godziny meczów podano czasu polskiego. Co będzie dalej? Pierwsze dwie drużyny przechodzą od razu do półfinału turnieju olimpijskiego, podczas gdy ekipy z miejsc 2 do 6 rozstrzygną między sobą o awansie. Faza finałowa będzie się odbywała według tradycyjnej drabinki. Ta odmiana koszykówki jest niezwykle inspirująca, więc bez wątpienia będzie na co popatrzeć.

O Radosław Kępys 1801 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.