Wielkie chwile polskiego sportu – ostatni medal siatkarek

Ostatni taki medal, ostatni wielki sukces polskiej żeńskiej siatkówki. Dziś rozpoczynamy cykl „Wielkie chwile polskiego sportu”, w którym będziemy przedstawiać najpiękniejsze chwile Biało-Czerwonych na sportowych arenach – najczęściej te najnowsze, czasem też te z dawnych lat. Pierwsza część o ostatnim dużym sukcesie polskich siatkarek – brązowym medalu Mistrzostw Europy z 2009 roku.

Dlaczego akurat ten turniej?

Są dwa powody, dla których rozpoczynamy ten cykl od tego wydarzenia. Są setki, a może i tysiące ważniejszych i bardziej doniosłych wydarzeń dla polskiego sportu, od których można by zacząć – choćby dwa złota z 2003 i 2005 roku, ale już dziś w czterech państwach – Węgrzech, Polsce, Słowacji i Turcji – rozpoczną się kolejne zawody Mistrzostw Europy w siatkówce kobiet – temat jest więc na czasie. Po drugie, był to ostatni wielki turniej dla kobiecej żeńskiej siatkówki, z którego reprezentacja przywiozła medal i jest on najczęściej wspominany przed tegorocznym czempionatem, głównie dlatego, że tamten turniej odbył się w Łodzi, podobnie jak część tego, który się zbliża.

Drużyna bez gwiazd zdobywa brąz

Obecna kadra ma jednak wiele wspólnego z tamtą. Przede wszystkim fakt, że na tle silniejszych drużyn z Europy – na czele z Serbią, Turcją czy Rosją, naszym reprezentantkom sporo wtedy brakowało. Nikt nie stawiał na medal, bo w drużynie nie było gwiazd. Największymi atutami tamtej kadry były doświadczone siatkarki – Mariola Zenik, Agnieszka Bednarek, Izabela Bełcik czy Milena Sadurek, ale mimo wszystko trochę tym dziewczynom brakowało do klasy Doroty Świeniewicz, Małgorzaty Glinki czy Katarzyny Skowrońskiej.

W 2009 roku turniej nie zaczął się najlepiej. Hiszpanki to mimo wszystko europejski przeciętniak, a sprawiły Polkom tyle problemów, że mecz skończył się po tie-breaku. Dużo łatwiej poszło już z Chorwatkami, które nie wygrały z gospodyniami seta. Najtrudniejszy miał być trzeci grupowy mecz z Holenderkami i faktycznie był. Porażka 0:3 sprawiła, że droga do medalu mocno się utrudniła.

Druga faza grupowa to był jednak popis podopiecznych Jerzego Matlaka, który w trakcie tamtego turnieju – z racji na problemy osobiste – został zastąpiony przez swojego asystenta – Piotra Makowskiego. Trzy zwycięstwa po 3:1 – kolejno z Belgią, Rosją i Bułgarią – dały drugie miejsce w grupie – znowu za Holandią i upragniony awans do półfinału. Tam nasze reprezentantki znowu zmierzyły się z „Oranje”. Tym razem urwały seta faworytkom, ale to było wszystko, na co je było stać akurat tego dnia. Jednak już dzień później Polki wyszły zupełnie odmienione na mecz o 3. Miejsce z Niemkami. Wygrana do 16, 19 i 23 dała brązowy medal – jak się okazało, ostatni z serii wielkich dokonań naszej kadry – przynajmniej na razie.

Powtórka z rozrywki?

Po sukcesie z 2009 roku nastał długi czas posuchy. Niestety, polska siatkówka kobieca trochę nie zabezpieczyła się przed odejściem złotego pokolenia i jakość gry, a przede wszystkim wyników mocno spadła. Nie było polskiej kadry na MŚ w 2014 i 2018 roku, podobnie jak na igrzyskach w Londynie i w Rio de Janeiro. Dopiero teraz widać postęp – kadra Jacka Nawrockiego wygrała w tym sezonie prestiżowy turniej Montreux Volley Masters, awansowała do Final Six Ligi Narodów, a w końcu była o krok od olimpijskiej kwalifikacji. Możemy więc marzyć o tym, że Mistrzostwa Europy – które są najważniejszą imprezą sezonu – wyjdą Polkom najlepiej i może nawet 8  września staną one na podium!

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 915 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*