Wiara czyni cuda, czyli opowieść o Valencii

Foto: Pixabay

Valencia to klub nękany wieloma problemami. Mimo ogromnych przeciwności losu zdołał awansować do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, pokonując w ostatnim meczu Ajax Amsterdam. Hiszpański klub grał bez połowy pierwszego składu oraz po ogromnym zamieszaniu i zmianie trenera.

Awans Valencii to niemal cud i przeczy opiniom wszystkich ekspertów piłkarskich. Nikt nie wierzył w hiszpański zespół, nawet sami piłkarze i kibice. Nietoperze pokonali jednak Ajax, ubiegłorocznego finalistę LM i po raz pierwszy od sześciu lat zagrają w fazie pucharowej. Zwycięstwo przyszło w mękach, ale trzeba przyznać, że cały zespół zostawił serce na boisku.

Valencia poleciała do Amsterdamu bez połowy pierwszego składu. W zespole Nietoperzy zabrakło takich zawodników jak: Cristiano Piccini, Geoffrey Kondogbia, Goncalo Guedes, Denis Czeryszew, Jasper Cillessen i Maxi Gomez, a za kartki zawieszony był Ezequiel Garay. Albert Celades powołał na to spotkanie, aż czterech piłkarzy rezerw, by było komu siedzieć na ławce.

Czytaj także: Bayern otwiera się na e-sport. Rewolucja zatacza kręgi…

Ostatnia kolejka i mecz z Ajaksem oznaczał być, albo nie być dla Valencii. Przed tym spotkaniem zajmowali drugie miejsce w tabeli z ośmioma punktami. Pierwszy był Ajax, który miał 10 oczek. Najłatwiejsze zadanie miała Chelsea, która również z ośmioma punktami grała z najsłabszym Lille. Aby awansować, Valencia musiała po prostu wygrać. Piłkarze z Mestalla doskonale wywiązali się ze swojego zadania. Jedyną bramkę w meczu strzelił Rodrigo – legenda klubu. Po końcowym gwizdku krzyczał on do kamery – To cud, to cud!

Nietoperze sensacyjnie wygrali całą grupę H. Z drugiego miejsca do fazy pucharowej weszła Chelsea. Ajax na pocieszenie zagra w Lidze Europy, choć do awansu zabrakło im jednego punktu.

Problemy Valencii rozpoczęły się na samym początku sezonu, kiedy to zwolniono szkoleniowca Marcelino, który wprowadził klub do Ligi Mistrzów. To on poprowadził klub do zdobycia pierwszego od 11 lat trofeum – Pucharu Króla. Hiszpan był jednak ostro skonfliktowany z właścicielem klubu – Singapurczykiem Peterem Limem. Marcelino został zwolniony wraz ze swoim sprzymierzeńcem, dyrektorem sportowym Mateu Alamanym.

Mogłoby się wydawać, że drużyna się rozsypie, a sam kapitan Dani Parejo otwarcie wyraził swoje niezadowolenie. Lim postąpił bardzo sprytnie zwalniając trenera po zamknięciu okna transferowego, aby zatrzymać najlepszych zawodników. Teraz z powodu tak wielkiego sukcesu, chyba nikt nie myśli o odejściu.

Nowym trenerem Valencii został Celades, którego wszyscy skazywali na porażkę, ale to dzięki niemu klub zagra w fazie pucharowej LM. Wszyscy byli załamani tym wyborem, bo nie miał żadnego doświadczenia z futbolem klubowym. Do tej pory trenował młodzieżowe reprezentacje Hiszpanii.

Celades ożywił cały zespół, a szczególne Rodrigo Moreno, który zdobywa dużo goli i asyst. Na pierwszym planie postawił 19-latka Ferrana Torresa. Wychowanek Valencii spisuje się lepiej niż Guedes, który w kontrakcie ma klauzulę odejścia wartą 300 mln euro. Doskonały czas ma także kapitan Dani Parejo, którego marzeniem jest występ na Euro 2020 i usilnie walczy o powołanie do reprezentacji Hiszpanii.

W 1/8 finału Valencia może zmierzyć się z Tottenhamem, Atalantą, Napoli, Lyonem lub Borussią Dortmund.i chyba tylko z Francuzami byliby uznani za faworyta. Jednakże Valencia podbudowana sukcesem może sprawić niespodziankę z każdym przeciwnikiem i tego im szczerze życzymy.

Paweł Gębusiak
O Paweł Gębusiak 932 artykuły
Absolwent UWM w Olsztynie na kierunku Ekonomia, Uniwersytetu w Białymstoku na kierunku Polityka Społeczna oraz Politechniki Białostockiej na kierunku Informatyka. Mistrz Polski WPF 2018 w kulturystyce w kategorii Bodybuilding Disabled. Sportowiec z krwi i kości, pasjonat.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.