Sukcesy w hali i na bieżni, czyli najpiękniejszy weekend 2019 roku w polskim sporcie

Foto: Pixabay

Polski sport ma różne oblicza. Ostatni weekend może jednak okazać się najszczęśliwszym weekendem polskiego sportu w 2019 roku. Ponadto, podkreślił nam on jedną oczywistość, o której przekonujemy się podczas największych zawodów, że polska siatkówka oraz polska lekkoatletyka to obecnie dwie dyscypliny, z których kibice nad Wisłą mogą być najbardziej dumni.

Siatkarze w Gdańsku…

Sukces podopiecznych Vitala Heynena ma dużo większy ciężar gatunkowy, niż osiągnięcie lekkoatletów. W końcu po raz piąty z rzędu polscy siatkarze pojadą na Igrzyska Olimpijskie. Na Pomorzu kadra triumfatorów dwóch ostatnich edycji Mistrzostw Świata była faworytem i zrobiła z tego najlepszy użytek, jaki zrobić mogła – wygrała trzy mecze, straciła tylko jednego seta i awansowała do Tokio.

Wynik to wynik, ale styl w jakim zrobili to podopieczni belgijskiego szkoleniowca był po prostu niesamowity. Wśród wielu kibiców w Gdańsku przed sobotnim meczem z Francją dominował pogląd, że to będzie najtrudniejszy mecz turnieju, że czekają nas cztery sety, a może nawet tie-break. Narzekający na terminarz Francuzi mieli wyjść na nas podwójnie zmotywowani, mając przeciw sobie fenomenalną, ponad 10-tysięczną publiczność. Nic takiego się jednak nie stało. „Trójkolorowi” spięli się i zagrali na kilkadziesiąt procent swoich możliwości, co w starciu z tak rozpędzoną maszyną, jak reprezentacja Polski, nie mogło dać dobrego wyniku. Wynik 25:19, 25:21, 25:20 dobrze oddaje dominację Biało-Czerwonych!

I to właśnie za spotkanie z Francją – to, które było kluczowe – naszym siatkarzom trzeba podziękować najbardziej. I za to, że robią oni wszystko, by na lata poświęcić statut światowej potęgi. Kończąc wątek, trzeba napisać, że za rok w Tokio ta ekipa będzie mieć wszystko w swoich rękach i może stworzyć nam historię, po której drużyna słynnego Huberta Jerzego Wagnera nadal będzie mogła cieszyć się swoją wielkością, ale w zestawieniu ostatnich złotych medalistów igrzysk olimpijskich będzie musiała ustąpić pola drużynie Vitala Heynena… I oby tak się właśnie stało.

lekkoatleci w Bydgoszczy

Od kilku lat specjaliści od lekkoatletyki udowadniają nam, że w Polsce jest to prawdziwa „królowa sportu”. Tak ozłoconej dyscypliny w XXI wieku po prostu nie ma. Już teraz słychać porównania ze słynnym Wunderteamem z lat 70-tych ubiegłego stulecia, kiedy to polska potęga z każdej imprezy przywoziła worek medali. Teraz nie jest inaczej.

Zawody w Bydgoszczy, czyli przed własną publicznością, okazały się tymi historycznymi. Od piątku do niedzieli nasi lekkoatleci wywalczyli 345 punktów, wyprzedzili o 27,5 punktu Niemcy i po raz pierwszy w historii imprezy tej rangi zdobyli złote krążki. Na ten dorobek złożyło się aż 10 zwycięstw. Nie zawiedli przede wszystkim faworyci w konkurencjach technicznych – Wojciech Nowicki, Michał Haratyk czy Piotr Lisek, ale bardzo bogate w punkty okazały się też biegi – fenomenalnie swoje finisze rozegrali Adam Kszczot (800 metrów) i Sofia Ennaoui (1500 metrów). Do tego, podobnie jak przed rokiem na Mistrzostwach Europy podwójnie złota okazała się Justyna Święty-Ersetić, która najpierw w sobotę nie zostawiła rywalkom szans indywidualnie, a w niedzielę wraz z Małgorzatą Hołub-Kowalik, Anną Kiełbasińską i Igą Baumgart-Witan triumfowała w sztafecie.

To dlatego był piękny weekend w Bydgosczy. Trzeba też oddać chwałę kibicom, bo gdy w niedzielę na słynnym obiekcie im. Zdzisława Krzyszkowiaka stawiła się rekordowa w polskich warunkach publiczność w liczbie ponad 16 tysięcy kibiców, inny wynik niż wygrana w Drużynowych Mistrzostwach Europy nie wchodziła w rachubę.

Wrzesień też siatkarsko-lekkoatletyczny?

Są duże przesłanki, że te dyscypliny uszczęśliwią nas też we wrześniu i początkiem października. Już od 12 do 29 września w czterech europejskich państwach – Belgii, Francji, Holandii i Słowenii rozpoczną się Mistrzostwa Europy, na których Vital Heynen i spółka będą jednymi z głównych faworytów – chyba nie tylko do medalu, ale też i złota. Specjaliści od królowej sportu czekają z kolei najważniejsze zawody sezonu na przełomie września i października. Od 28 września do 6 października w katarskiej Dausze odbędą się Mistrzostwa Świata, które pokażą nam, w którym miejscu nasza lekkoatletyka jest w tej chwili, jeśli chodzi o hierarchię światową, bo to co stało się w ostatni weekend pokazało nam, że w Europie właściwie nie mamy sobie równych.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 893 artykuły
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*