Skoki narciarskie wracają z letnią odsłoną. Przed nami inauguracja LGP w Wiśle!

Foto; Wikipedia

Mimo, że lato w pełni i do zimy jeszcze daleko, w najbliższych tygodniach często nam przyjdzie spoglądać na wyczyny polskich skoczków narciarskich. Rozpoczyna się sezon igielitowy, a to w sezonie przedolimpijskim ważny element przygotowań.

Siedem przystanków Letniego Grand Prix

Nasi czołowi reprezentanci tradycyjnie przejdą przez cały okres startowy letniego sezonu, a że w jego trakcie zazwyczaj szło im bardzo dobrze, możemy się przygotować na kolejne zwycięstwa, podia i radości z ich sukcesów. Karuzela Letniego Grand Prix w tym roku rozkręci się w Wiśle, gdzie 17 i 18 lipca na skoczni HS-134 odbędzie się inauguracja. Później najlepsi skoczkowie świata odwiedzą jeszcze sześć lokalizacji: Courchevel (7 sierpnia), Szczuczyński (4 i 5 września), Czajkowskij (11 i 12 września), Rasnov (18 i 19 września) oraz Hinzenbach (25 września) i Klingenthal (2 października).

Zakończenie rywalizacji na obiektach igielitowych będzie więc mieć miejsce na niespełna dwa miesiące przed początkiem sezonu zimowego, a ten będzie niezwykle istotny i interesujący, wszak cały świat będzie przygotowywał się do kolejnych Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które tym razem odbędą się w Pekinie. Przynajmniej mamy nadzieję, że się odbędą, bo choć Chiny przez ostatnie 1,5 roku bardzo zamknęły się na świat (również ten sportowy), igrzyska będą chcieli zorganizować za wszelką cenę. Mają się one odbyć od 4 do 20 lutego.

Znamy skład na Wisłę

Zanim jednak to, trzeba będzie ustawić pierwszy klocek domina formy, która u naszych zawodników ma osiągnąć apogeum w stolicy Chin. Podczas zawodów w Wiśle najsilniejsze asy w talii Michala Dolezala będą się chciały pokazać swojej publiczności, która powinna gromadnie ustawić się pod skocznią im. Adama Małysza. Na zawodach zobaczymy: Kamila Stocha, Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego, Andrzeja Stękałę, Jakuba Wolnego, Klemensa Murańkę, Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła, Stefana Hulę, Macieja Kota, Tomasza Pilcha i Jarosława Krzaka.

Tegoroczna edycja będzie też jednak nietypowa z innego powodu. Po raz pierwszy na igielicie w ramach LGP będą skakać panie. W piątek 16 lipca odbędą się kwalifikacje obu konkursów – kobiet i mężczyzn – główna odsłona zawodów nastąpi w sobotę. W niedzielę kalendarz obejmuje również dwa konkursy, poprzedzone kwalifikacjami. Emocji z polskimi skokami nie zabraknie.  W rywalizacji kobiet Polskę będą reprezentować Anna Twardosz, Nicole Konderla, Joanna Szwab i Wiktoria Przybyła. Trochę zastanawiająca jest nieobecność takich zawodniczek jak Kinga Rajda i Kamila Karpiel.

Zobacz także:  Czy Chelsea weźmie Erlinga Haalanda? Roman Abramowicz znowu może rozbić bank

Opóźnione rozpoczęcie sezonu

Po ostatnim Pucharze Świata nasi skoczkowie tradycyjnie nie odpoczywali zbyt wiele, bo już kilkanaście dni po ostatnich zawodach sezonu w Planicy wrócili do zajęć, by przygotować się na kolejne wyzwania. W maju zostali oni też zaszczepieni przeciwko koronawirusowi. W lipcu mieli oficjalnie zacząć sezon Mistrzostwami Polski na igielicie, ale przegrali z pogodą, która nie pozwoliła zorganizować zawodów, za to odbyło się dość huczne otwarcie Średniej Krokwi w Zakopanem, w ramach której mają działać skocznie o rozmiarach K-15, K-23, K-37, K-65 oraz K-95.

W Wiśle nie ma co oczekiwać wielkich wyników. Tradycyjnie, jedne reprezentacje potraktują te zawody bardziej poważnie, inni raczej jako element przetarcia przed ważniejszymi wyzwaniami lub spokojne wejście w sezon. Drugą kadrę przysyła Norwegia. Pierwszoplanowe postacie – takie jak Maren Lundby i Halvor Egner Granerud podobno boją się podróżować po Europie w dobie pandemii koronawirusa. Nie będzie też Japończyków, ale przyjedzie za to największa gwiazda reprezentacji pań: Sara Takanashi. Najbardziej znane twarze w męskiej reprezentacji Austrii to z kolei niewyróżniający się specjalnie – Manuel Fettner i Jan Hoerl. Silną kadrę – z Markusem Eisenbichlerem i Karlem Geigerem przysyłają za to Niemcy. Jak widać, czeka nas spory misz-masz. Jedni wyślą najlepsze armaty na inaugurację LGP, drudzy posłużą się rezerwami.

O Radosław Kępys 1801 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.