Polskie igrzyska [9]: piękna złota sztafeta, mamy pierwszych mistrzów olimpijskich z Tokio!

ZŁOTO! ZŁOTO! ZŁOTO! Pierwszy krążek z najcenniejszego kruszcu na tych igrzyskach dla Polski. Zdobyła go fenomenalna sztafeta mieszana 4×400 metrów w składzie: Karol Zalewski / Natalia Kaczmarek / Justyna Święty-Ersetic / Kajetan Duszyński (finał), Dariusz Kowaluk, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik (eliminacje). Najpiękniejszy dzień Polski na tych igrzyskach.

***

Po wczorajszym rekordzie Europy 3:10,44 i wygraniu eliminacji nasze apetyty wzrosły do maksimum. W międzyczasie – między eliminacjami a półfinałem – doszło do skandalu, bo drużyna USA, która w eliminacjach dokonała podania pałeczki w niedozwolonej strefie, została przywrócona do składu finału. Nasi jednak wielkich się nie przestraszyli. W sobotę nastąpiły w składzie drużyny zmiany – w miejsce Dariusza Kowaluka biegł Karol Zalewski, a dwie nasze dziewczyny – Igę Baumgart-Witan i Małgorzatę Hołub-Kowalik zastąpiły Natalia Kaczmarek i Justyna Święty-Ersetic. Finał tak jak wczoraj zamykał młody Kajetan Duszyński. Polacy pobiegli fenomenalnie, o medal walczyli z Dominikaną, USA i Holandią, ale ostatnia zmiana zdecydowała o wszystkim – młody fenomenalny 400-metrowiec zakończył kapitalnym finiszem i dał nam piękny złoty medal, nowym rekordem Europy  3:09,87.

***

Całkiem udana była dla nas poranna sesja eliminacyjna na Stadionie Olimpijskim. Cykl polskich startów w eliminacjach 400 metrów przez płotki zaczęła Joanna Linkiewicz, która w swoim biegu była 4. i wynikiem 54,93 nie tylko weszła do półfinału, ale też pobiła rekord życiowy. Chwilę później rozpoczęły się eliminacje skoku o tyczce mężczyzn, gdzie nie ma co ukrywać – mamy swoje nadzieje. Konkurs nie do końca ułożył się jednak po naszej myśli. Fatalny występ zaliczył Paweł Wojciechowski, który z rezultatem 5,30 szybko odpadł z konkursu, Robert Sobera skoczył nawet 5,65, ale na poprzeczce wyższej o 10 centymetrów najpierw zrzucił dwie próby, a później wycofał się z konkursu z powodu kontuzji. Najwięcej horroru zafundował kibicom Piotr Lisek. Polak wysokości 5,65 i 5,75 zaliczał w ostatniej trzeciej próbie. Dwa razy znalazł się na krawędzi konkursu i dwa razy z tego wyszedł. W finale powalczy już 3 sierpnia. W sesji porannej odbyły się też eliminacje 800 metrów mężczyzn – z dwoma Polakami. Z dwójki Patryk Dobek i Mateusz Borkowski większe nadzieje pokładamy w tym pierwszym, ale to ten drugi wygrał swoją rywalizację i z czasem 1:45,34 wszedł dalej, robiąc to dużo swobodniej, niż Dobek, który w swojej rywalizacji był 3. – 1:46,59. Rywalizację Polaków w sesji porannej zakończyły  płotkarki na 100 metrów. Tu znakomicie wyglądała Pia Skrzyszowska, która w swojej serii eliminacyjnej była 3., a czasem 12,75 pobiła rekord życiowy. W ostatnim biegu eliminacyjnym biegła Klaudia Siciarz. Ona uplasowała się poza czwórką mającą bezpośredni awans, ale czas 12,98 pozwolił na awans dalej.

W sesji wieczornej zawodów w Tokio – poza wspaniałym złotem – mieliśmy tylko jeden polski występ. Joanna Jóźwik walczyła w półfinale o to, by pobiec w decydującym biegu na 800 metrów. Niestety, Polka zajęła 5. miejsce w biegu, a że do finału awansowały dwa pierwsze miejsca + dwa z najlepszymi czasami nie było szans, by Polka tam się znalazła. Dla Joanny, która w ostatnich latach miała duże kłopoty zdrowotne, obecność w półfinale i tak była wielkim sukcesem.

***

W sobotę zakończyła się pierwsza konkurencja WKKW (Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego) – mowa o ujeżdżeniu. Po dwóch Biało-Czerwonych, którzy prezentowali się wczoraj, dziś na swój przejazd wyjechał Jan Kamiński. Polak w ogólnej klasyfikacji zajął 32. miejsce – 33,10. 18. była Małgorzata Cybulska – 31,00, a Joanna Pawlak z rezultatem 40,50 zajęła 55. pozycję. Po pierwszej konkurencji zmagań drużynowych Polacy plasują się na 12. miejscu.

***

Powoli kończy się pływanie na igrzyskach w Tokio. Jednak trzeba przyznać, że są to znakomite zawody dla Polaków. Od soboty odbywały się na pływalni tylko nocne sesje, gdyż do rozegrania zostały same półfinały i finały. Przedostatniego dnia główną uwagę zwróciliśmy na finał 100 metrów stylem motylkowym mężczyzn z Jakubem Majerskim. 20-letni Polak spisał się rewelacyjnie. Od medalu był ledwie 0,18 sekundy. Uplasował się ex aequo z Australijczykiem Matthew Templem, a czas 50,92 pozwolił młodemu pływakowi pobić własny rekord Polski. Równie świetnie poszło w półfinale 50 metrów stylem dowolnym Katarzynie Wasick. Polka bardzo musi lubić 5. miejsca, bo najpierw zajęła takie w ogólnej klasyfikacji eliminacji, a teraz… również w półfinale. W jej wyścigu czas 24,26 dał 3. miejsce. Do finału nie awansował za to Paweł Juraszek, który czasem 21,88 wygrał w półfinałach tylko z Wenezuelczykiem Alberto Mestre i Rosjaninem Władimirem Morozowem.

***

Nadal na tych igrzyskach czekamy na strzelecki finał. Polka Aneta Stankiewicz w eliminacjach konkurencji trzech postaw (klęcząca, leżąca, stojąca) w strzelaniu z karabinu zajęła 16. lokatę. Najlepsza dla Polki była seria w pozycji leżąc – 394, drugim wynikiem Stankiewicz popisała się w pozycji klęczącej – 389, a w „stójce” wywalczyła 384 punkty.  W sumie dało to 1167 punktów.

***

Wreszcie dobra runda Adriana Meronka, tylko trochę szkoda, że stało się to dość późno. W 3. odsłonie zmagań na polu golfowym Polak znowu nie najlepiej zaczął, bo na pierwszym dołku uzyskał +1, ale do końca pierwszej części pola zszedł do -1, w drugiej części rywalizacji również zrobił wynikiem -1 i cały dzień zakończył z niezłym wynikiem -2. Jako, że wcześniej, w ogólnej klasyfikacji Polak miał +1, jego wynik to obecnie -1 i 46. miejsce.

***

Przed sobotnią rywalizacją z akwenem żeglarskim wiązaliśmy duże szanse medalowe. Trudno, żeby było inaczej, skoro w klasie RS:X Polak – Piotr Myszka do podium tracił tylko kilka punktów i mógł liczyć nawet na srebrny medal. To, co się stało podczas wyścigu, było wręcz kuriozalne, jednak… po prostu słuszne. Już po starcie sędziowie wyścigu pokazali w górę flagę oznaczającą dyskwalifikację. Początkowo został wykluczony Włoch – Mattia Camboni, później Polak – Piotr Myszka, a na koniec Francuz Thomas Goyard. To spowodowało, że 40-letni Polak mógł zapomnieć o medalu i całą rywalizację skończył dopiero na 6. miejscu… W sobotę odbyły się też po trzy wyścigi w klasach 49er i 49erFX. Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński w sobotę płynęli w kratkę – zaliczyli 17., 1 oraz 15. miejsce i z 9. awansowali do wyścigu finałowego. Fatalnie za to poszło Aleksandrze Melzackiej i Kindze Łobodzie. W wyścigach 10 – 12 nasza dwójka zajęła 20., 17 i 19. miejsce. W sumie zajęła 15. lokatę i odpadła z walki o medale.

***

Punktowane miejsce w podnoszeniu ciężarów na tych igrzyskach? To jest coś, czego w sumie się nie spodziewaliśmy. Tymczasem w sobotę 7. w wadze do 96 kilogramów był Bartłomiej Adamus, który najpierw rwanie zakończył z rezultatem 163 kilogramy, by w podrzucie dołożyć 197. Łączny rezultat Polaka – 360 kilogramów w dwuboju. To był bardzo dobry występ.

***

Dzień został zakończony smutnym akcentem. Mecz barażowy (1/16 finału) olimpijskiego turnieju siatkarzy plażowych grali późnym wieczorem czasu japońskiego Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Para miała bardzo trudnych rywali, bo mierzyła się z Hiszpanami – Pablo Herrera / Adrian Gavira. Pierwszy set był jednym z najbardziej zaciętych, biorąc pod uwagę całe te igrzyska. Hiszpanie wygrali go na przewagi… 31:29. W drugiej partii Polacy znakomicie się podnieśli, triumfując 21:19, ale na tie-breaka sił nie starczyło. Porażka 7:15 przekreśla szansę na walkę o olimpijskie podium.

O Radosław Kępys 1864 artykuły
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.