Polskie igrzyska [8]: fantastyczna sztafeta z rekordem Europy, pozytywne występy na pływalni

Rozpoczęła się lekkoatletyka na igrzyskach olimpijskich w Tokio i od razu w pierwszy dzień dostaliśmy pozytywnego kopa. Nasza sztafeta mieszana 4×400 metrów pobiła rekord Europy i zakwalifikowała się do jutrzejszego finału, który odbędzie się o 14:35. Co jeszcze działo się w piątek z polskiego punktu widzenia?

***

Ruszyła „Królowa Sportu”! Na początki zmagań lekkoatletycznych zawsze czekamy z niecierpliwością, bo mamy w tym przypadku spore nadzieje medalowe. Nie inaczej było teraz, choć w pierwszym dniu odbyły się tylko eliminacje. W porannej sesji najlepiej poradziła sobie Joanna Jóźwik, która awansowała do półfinału na 800 metrów. Polka w swoim biegu była 3. (2:01,87), a więc dość pewnie weszła do półfinału. Odpadły za to Angelika Sarna (2:02,18) i Anna Wielgosz (2:03,20), w efekcie czego w jutrzejszych półfinałach Jóźwik będzie samotnie mierzyć się ze światową czołówką. Na dość pechowych miejscach eliminacje rzutu dyskiem zakończyli Piotr Małachowski i Bartłomiej Stój. Ten pierwszy podczas swojego ostatniego startu olimpijskiego liczył na finał, ale minimum ustalone na odległości 66 metrów było nie do przerzucenia, a rezultat 62,68 za słaby, by myśleć o znalezieniu się w 12-tce. Stój dysk posłał niewiele dalej i z wynikiem 62,84 też znalazł się poza finałem.

W sesji południowej cudowny występ zaliczyła sztafeta mieszana 4×400 metrów. Nasza drużyna w drugim biegu eliminacyjnym biegła w składzie Dariusz Kowaluk – Iga Baumgart-Witan – Małgorzata Hołub-Kowalik – Kajetan Duszynski i nie tylko wygrała ten bieg, ale czasem 3:10,44 pobiła rekord Europy. To był wyścig, który na jutro (finał o 14:35) bardzo zaostrzył nam medalowe apetyty. Poza tym w sesji wieczornej mieliśmy eliminacje pchnięcia kulą kobiet z Pauliną Gubą i Klaudią Kardasz. Obie jednak od finału były bardzo daleko. Pierwsza uzyskała 16,98, druga pchnęła 17,76. W obu przypadkach było daleko do minimum kwalifikacyjnego, które wynosiło 18,80.

***

Klaudia Breś nie polepszyła znacząco swojego wyniku w eliminacjach strzelania z karabinu z odległości 25 metrów. Po wczorajszej słabszej próbie precyzyjnej, dziś w próbie szybkościowej naszej strzelczyni poszło znacznie lepiej – strzelała 98, 100 i 95. Wynik 578 punktów dał jednak dopiero 24. miejsce.

***

Udana sesja wieczorna reprezentantów Polski na pływalni. Od 15-letniej Laury Bernat nie oczekiwaliśmy finału, ale awans do półfinału już był ogromnym sukcesem. Tam nasza młoda pływaczka była chyba trochę stremowana, czuła presję i popłynęła dużo wolniej, niż w eliminacjach. Wynik 2:12,86 dał 14. miejsce, które i tak można uznać za sukces. W sesji porannej najbardziej i tak czekaliśmy na finał 200 metrów grzbietem, gdzie w swoim drugim finale olimpijskim w karierze startował Radosław Kawęcki. Polak – po udanym starcie w Londynie, gdzie był 4., tym razem zajął 6. miejsce z czasem finałowym 1:56,39. Tymczasem finał czeka dopiero Jakuba Majerskiego na 200 metrów stylem motylkowym. Pływak rozbudził nasze nadzieje w eliminacjach, płynąc z trzecim czasem – 50,97. W półfinale czas był trochę słabszy – 51,24, ale to i tak dało pewny awans do decydującego wyścigu z 7. miejsca. Ostatni indywidualny start Majerskiego w Tokio już w sobotnią noc. Tradycyjnie kilka godzin po sesji finałowej czekały nas też eliminacje. Skończyły się one całkiem udanie dla Katarzyny Wasick i Pawła Juraszka – oboje płynęli w eliminacjach 50 metrów stylem dowolnym. Wasick uzyskała wśród kobiet 5. rezultat eliminacji – 24,31. Z kolei Juraszek wśród mężczyzn był 15. (21,97). Na tym dystansie startował też Konrad Czerniak, ale był dopiero 31. – 22,33. Półfinały oczywiście w sesji nocnej. Popołudniowe eliminacje zakończył start sztafety 4×100 metrów stylem zmiennym mężczyzn. Płynąca w składzie: Kacper Stokowski, Jan Kozakiewicz, Jakub Majerski, Jakub Kraska sztafeta pobiła rekord Polski wynikiem 3:32,62. Niestety, był to 9. rezultat całych eliminacji i nasi nie popłyną w finale.

***

Ostatni indywidualny występ polskiego judoki na igrzyskach w Tokio przypadł na walki Macieja Sarnackiego w najcięższej męskiej wadze – powyżej 100 kilogramów. Polski judoka nie był faworytem walki z Azerem Ushungim Kokaurim, ale po tym jak przebiegał cały pojedynek możemy napisać, że nasz reprezentant zmarnował naprawdę poważną szansę. Pierwszą akcję wykonał Azer i gdy wydawało się, że jest już po walce, sędziowie zaczęli zmieniać werdykt – najpierw na karę całkowitej dyskwalifikacji dla Azera, później jedynie na kary shido dla rywala Polaka, w efekcie czego judocy walczyli dalej. Nasz reprezentant po dłuższej chwili znowu dał się jednak zaskoczyć rywalowi i przegrał przez trzymanie w parterze. Polskie judo z Tokio wraca z dwoma punktowanymi miejscami. Wydaje się, że to całkiem realne odbicie możliwości tego sportu w Polsce, ale perspektywy na rozwój są dość spore.

***

Klaudia Zwolińska pozostanie najwyżej sklasyfikowaną polską reprezentantką w kajakarstwie górskim na igrzyskach w Tokio. W piątek jej wynik miał szansę pobić Krzysztof Majerczak w rywalizacji kajakarzy, ale Polak w półfinale przejechał trasę w czasie 100,99 (2 sekundy karne) i zajął 15. miejsce, przy czym do decydującego wyścigu przechodziło 10 zawodników.  Nawet gdyby Polak przejechał tę trasę „na czysto” nie wszedłby do finału.

***

 Adrian Meronk kontynuował w piątek swój pierwszy w karierze golfowy olimpijski turniej, ale nie dokończył drugiej rundy, podobnie jak bardzo duża część zawodników. Wszystko przez spore problemy pogodowe w Tokio, które przerwały rywalizację. Zostanie ona dokończona już jutro. Polak po czternastu dołkach w tej serii miał wynik +1, a w ogólnym rozrachunku z wynikiem +2 plasował się dopiero na 55. lokacie.

***

Kolejne świetne wieści z akwenu żeglarskiego. Dotyczą głównie pary Agnieszka Skrzypulec / Jolanta Ogar. Polki po dwóch dniach rywalizacji w klasie 470 były na prowadzeniu i po kolejnych dwóch wyścigach je utrzymały. Co prawda dzień zaczęły słabo, bo skończyły pierwszy wyścig na 13. miejscu, ale kolejny start wygrały i dzięki temu po sześciu rywalizacjach mają cztery oczka więcej od 2 osady oraz 7 od osady trzeciej. Nieźle pływali też Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński w klasie 49er. Miejsca 7, 1 i 13. dają Polakom 8. miejsce w klasyfikacji na trzy wyścigi przed końcem rywalizacji (+ medalowy). W klasie 49er FX źle dzień zaczęła dwójka Aleksandra Melzacka / Kinga Łoboda – od 18. i 16. miejsca, ale w 9 wyścigu nasz duet nagle wylądował na pierwszym miejscu i dzięki temu w klasyfikacji ogólnej zajmuje 12. miejsce ze stratą ledwie pięciu punktów do pierwszej 10-tki. Do wyścigu medalowego nie awansowała za to Magdalena Kwaśna. Przyczyniły się do tego miejsca 25 i 31 z piątkowych wyścigów. Polka rywalizację klasy Laser Radial kończy jako 17.

***

Kolejne zwycięstwo polskich siatkarzy – w czwartym meczu turnieju olimpijskiego już trzecie. Podopieczni Vitala Heynena pokonali w piątek Japonię 3:0 i są o krok od zajęcia pierwszego miejsca w grupie. Trzeba powiedzieć, że nie był to bardzo pewny mecz polskiej ekipy. W trzecim secie pojawiły się nawet problemy w postaci kilku punktów przewagi dla gospodarzy igrzysk, ale naszym zawodnikom udało się w porę zażegnać niebezpieczeństwo. Zwycięstwa w setach: 25:22, 25:21, 26:24.

***

Słabo zaczął nam się dzień na kortach do siatkówki plażowej. Jako pierwsza swój mecz rozgrywała para Piotr Kantor / Bartosz Łosiak, która po dwóch meczach miała jedno zwycięstwo i jedną porażkę, co spowodowało, że by być pewnym awansu bezpośrednio do 1/8 finału Biało-Czerwoni musieli wygrać z Włochami Daniele i Lupo. Nasz duet miał w tym spotkaniu bardzo różne momenty, ale więcej było tych słabych, przez co Włosi zwyciężyli w trzech setach 21:19, 17:21, 15:10. Kantor i Łosiak o awans do 1/8 finału powalczą w barażach. Inaczej będzie w przypadku pary Grzegorz Fijałek / Michał Bryl. Ona już po dwóch meczach miała zapewniony pewny awans, ale w ostatnim spotkaniu mierzyła się z faworytami grupy – Evandro / Bruno Schmidtem. Polacy – mimo że nie byli faworytami – znakomicie rozpoczęli rywalizację. Wygrali pierwszą partię 21:19, później jednak lepsi byli „Canarinhos” wygrywając 21:14. O zwycięstwie w meczu miał decydować tie-break. Ten był bardzo zacięty, Polacy mieli nawet piłkę meczową, ale ulegli brazylijskiej parze 15:17 i zakończyli zmagania na 2. miejscu w grupie.

***

Olimpijskie występy zostały też zainaugurowane przez naszych jeźdźców. W konkurencji WKKW (Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego) w konkurencji ujeżdżania pierwszego dnia zaprezentowali się Joanna Pawlak i Małgorzata Cybulska. Pierwsza nasza zawodniczka z 40,50 punktami karnymi po pierwszym dniu jest dopiero 39. Lepiej poszło Cybulskiej, która ujeżdżanie zakończyła z dorobkiem 31,00 punktów karnych i jest 14. Jutro zaprezentuje się nasz jeździec – Jan Kamiński, który zastąpi Pawła Spisaka. Koń naszego najbardziej doświadczonego jeźdźca nie przeszedł niestety przeglądu weterynaryjnego i jeździec musiał zostać zastąpiony.

O Radosław Kępys 1864 artykuły
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.