PKO BP Ekstraklasa: „Pasy” wygrywają w derbach. Pogoń pewnym liderem

Foto: Wikipedia

Derby Krakowa miały być największym wydarzeniem 10. kolejki piłkarskiej PKO BP Ekstraklasy. W Krakowie przez większość meczu wiało jednak nudą, a o wygranej zdecydował jeden gol dla ekipy „Pasów”. Wygrane w tej serii gier zanotowały też Lechia Gdańsk i Pogoń Szczecin, która pewnie piastuje fotel lidera.

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Jak tu logicznie nadążać za naszą Ekstraklasą? Śląsk zremisował ostatnie cztery mecze, ale przez cały czas utrzymywał się w czołówce. Korona przed piątkowym meczem wygrała tylko raz i to mecz wyjazdowy – na inaugurację z Rakowem Częstochowa. Te wszystkie fakty okazały się nieistotne, bo to gospodarze z meczu tych drużyn wyszli zwycięsko. Śląsk już po dwóch minutach mógł prowadzić, ale sytuacji nie wykorzystał Przemysław Płacheta. Dalsza część pierwszej połowy była dość nudna. Po przerwie zrobiło się ciekawiej, ale na bramkę trzeba było czekać do 79. minuty, gdy pięknym strzałem gola zdobył Milan Radin. Czy po tym spotkaniu Korona zacznie wychodzić z kłopotów i niedługo opuści strefę spadkową?

Bramki:

79’ Milan Radin

Żółte kartki:

60’ Grzegorz Szymusik, 79’ Milan Radin – 63’ Israel Puerto, 81’ Filip Marković, 83’ Daniel Szczepan

Korona: Marek Kozioł – Grzegorz Szymusik, Ivan Marquez, Piotr Pierzchała, Daniel Dziwniel – Adnan Kovacević (89’ Themistoklis Tzimopoulos), Matej Pucko, Marcin Cebula (66’ Milan Radin), Erik Pacinda, Ivan Jukić – Michał Żyro (65’ Michal Papadopoulos)

Śląsk: Matus Putnocky – Łukasz Broź, Israel Puerto, Wojciech Golla, Dino Stiglec – Jakub Łabojko (82’ Diego Zivulić), Michał Chrapek, Lubambo Musonda (54’ Filip Marković), Robert Pich, Przemysław Płacheta – Erik Exposito (77’ Daniel Szczepan)

Raków Częstochowa – Wisła Płock 1:2 (1:0)

Początek sezonu PKO BP Ekstraklasy – cztery mecze i trzy porażki. Kolejnych sześć spotkań – pięć zwycięstw i tylko jedna porażka. Tak się bawią w Płocku, gdzie pod wodzą Radosława Sobolewskiego w piłkarzy wstępuje nowy duch, co udowodnili też w sobotę, grając przeciwko Rakowowi Częstochowa. Gospodarze pierwszą część mogą zaliczyć do udanych – przeważali i zdobyli bramkę za sprawą strzału głową Felicio Brown Forbesa – chyba najaktywniejszego zawodnika. Goście się jednak nie poddali. Osiem minut po przerwie wyrównał Mateusz Szwoch, ale prawdziwe szczęście dopisało piłkarzom z Mazowsza w doliczonym czasie gry, gdy w odpowiednim miejscu i czasie znalazł się Piotr Tomasik i zakończył indywidualną akcję strzałem, który dał trzy punkty.

Bramki:

42’ Felicio Brown Forbes – 53’ Mateusz Szwoch, 90+2’ Piotr Tomasik

Żółte kartki:

48’ Ruslan Babenko

Raków: Michał Gliwa – Dawid Szymonowicz, Tomas Petrasek, Kamil Kościelny – Michał Skóraś, Petr Schwarz, Ruslan Babenko, Daniel Bartl (70’ Piotr Malinowski) – Bryan Nouvier (46’ Sebastian Musiolik), Felicio Brown Forbes, Miłosz Szczepański (90+5’ Maciej Domański)

Wisła: Thomas Dahne – Cezary Stefańczyk, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Damian Michalski – Damian Rasak, Dominik Furman, Giorgi Merebashvili (88’ Mikołaj Kwietniewski), Mateusz Szwoch, Angel Garcia (73’ Piotr Tomasik) – Grzegorz Kuświk (76’ Ricardinho)

Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 1:2 (1:1)

Umówmy się, jak na potencjał, jaki ma Legia Warszawa i płynące z Łazienkowskiej od lat głosy, że ten zespół jest w stanie zdominować ligę, stołecznym zbyt często przydarzają się potknięcia. W jednym z najciekawszych – obok derbów Krakowa – spotkań 10. kolejki lepsza od podopiecznych Aleksandara Vukovicia okazała się Lechia Gdańsk. Rzadko się zdarza, by w jednym meczu wszystkie trzy bramki padły ze stałych fragmentów gry, ale tak było właśnie w sobotę. Wynik strzałem głową po rzucie rożnym otworzył Mateusz Wieteska i wydawało się, że Legia przejmie kontrolę nad meczem. Rywale szybko doprowadzili jednak do wyrównania, gdy po… dalekim wyrzucie z autu w pole karne nieprzygotowanego do obrony Radosława Majeckiego zaskoczył Michał Nalepa. W końcu trzeci gol – tuż po wznowieniu gry w drugiej części – padł z rzutu rożnego, a jego autorem został Błażej Augustyn. Legia do końca meczu próbowała zmienić rezultat, ale wyszło z tego bardzo niewiele.

Bramki:

11’ Mateusz Wieteska, 38’ Michał Nalepa, 52’ Błażej Augustyn

Żółte kartki:

24’ Michał Karbownik, 55’ Jose Kante, 72’ Luquinhas – 44’ Lukas Haraslin, 71’ Filip Mladenović

Legia: Radosław Majecki – Paweł Stolarski, Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Michał Karbownik (56’ Arvydas Novikovas) – Andre Martins, Domagoj Antolić, Dominik Nagy (46’ Igor Lewczuk) – Jarosław Niezgoda (46’ Jose Kante), Luquinhas, Valerian Gvilia

Lechia: Dusan Kuciak – Karol Fila, Michał Nalepa (62’ Tomasz Makowski), Błażej Augustyn, Filip Mladenović – Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Maciej Gajos – Lukas Haraslin (72’ Sławomir Peszko), Artur Sobiech, Zarko Udovicić (82’ Flavio Paixao)

Górnik Zabrze – Lech Poznań 1:3 (1:2)

Za dużo widzieliśmy w ostatnich latach meczów Lecha Poznań, by powiedzieć, że jedno zwycięstwo uczyni jakąś serię i ekipa z Bułgarskiej zacznie się liczyć w grze o czołowe lokaty, ale to wyjazdowe spotkanie „Kolejorz” wygrał zasłużenie i biorąc pod uwagę dość trudny teren, na pewno należą mu się pochwały. Od początku oba zespoły były nastawione bardzo ofensywnie, ale pierwsze trafienie dla Lecha było dość szczęśliwe, bo po rykoszecie trafił Kamil Jóźwiak. Pod koniec pierwszej części padły jeszcze dwa gole – najpierw wyrównał Jesus Jimenez, a później kapitalnym uderzeniem popisał się Tymoteusz Puchacz. W drugiej części gry goście przeważali, widać nawet było determinację w ich poczynaniach, ale w końcówce nadziali się na kontrę, którą strzałem do pustej bramki wykończył Christian Gytkjaer. Lech jeszcze nie znajduje się w czołówce tabeli, ale na razie wykonał pierwszy krok. Jak śpiewał klasyk, podobno jest on najtrudniejszy.

Bramki:

39’ Jesus Jimenez – 24’ Kamil Jóźwiak, 43’ Tymoteusz Puchacz, 90+4’ Christian Gytkjaer

Żółte kartki:

48’ Paweł Bochniewicz, 82’ Jesus Jimenez

Górnik: Martin Chudy – Boris Sekulić, Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Erik Janża – Kamil Zapolnik, Alasana Manneh (59’ Filip Bainović), Daniel Ściślak (75’ Ishmael Baidoo), Jesus Jimenez – David Kopacz (53’ Łukasz Wolsztyński), Igor Angulo

Lech: Mickey van der Hart – Robert Gumny, Tomasz Dejewski, Djordje Crnomarković, Volodymyr Kostevych – Kamil Jóźwiak (79’ Maciej Makuszewski), Karlo Muhar, Jakub Moder, Tymoteusz Puchacz (68’ Jakub Kamiński) – Joao Amaral (82’ Darko Jevtić), Christian Gytkjaer

F1: Vettel chciałby powrotu silników V12. Kierowca wściekły po awarii podczas GP Rosji

Arka Gdynia – Piast Gliwice 0:0 (0:0)

Mimo bezbramkowego remisu, ten mecz dało się oglądać i nawet długimi chwilami było naprawdę emocjonująco. Pierwsza połowa była wyrównana, goście nawet zdobyli bramkę za sprawą Patryka Sokołowskiego, ale sędzia uznał, że przy podaniu Gerarda Badii był on na spalonym. Nie do końca pewne jest, czy decyzja arbitra była słuszna. W drugiej części gry stroną przeważającą byli gospodarze, a Frantisek Plach kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą bramki, co ostatecznie nieźle się udało. Arka nadal w dole tabeli. Piast plasuje się na granicy strefy mistrzowskiej i spadkowej, ale to zdecydowanie za mało na mistrza Polski.

Żółte kartki:

24’ Jakub Wawszczyk – 57’ Mikkel Kirkeskov

Arka: Pavels Steinbors – Damian Zbozień (84’ Adam Danch), Christian Maghoma, Adam Marciniak, Jakub Wawszczyk –  Marcin Budziński, Marko Vejinović, Azer Busuladzić (75’ Adam Deja) , Michał Nalepa – Davit Skhirtladze, Maciej Jankowski (88’ Marcus Vinicius)

Piast: Frantisek Plach – Tomasz Mokwa, Uros Korun, Piotr Malarczyk, Mikkel Kirkeskov – Gerard Badia (87’ Tiago Alves), Patryk Sokołowski (72’ Tomasz Jodłowiec), Tom Hateley, Sebastian Milewski – Piotr Parzyszek (73’ Patryk Tuszyński), Jorge Felix

Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 2:3 (1:0)

Pogoń nie zwalnia tempa. Czwarty mecz z rzędu bez porażki i pewna pozycja lidera po 10. kolejce. Bardzo pewnie wyglądają „Portowcy” w tym sezonie. W pierwszą połowę zdecydowanie lepiej weszli jednak gospodarze i z kilku świetnych okazji wykorzystali jedną, gdy strzałem z okolic 12. metra popisał się Juan Camara. Po przerwie mecz rozkręcił się jeszcze bardziej, a co najważniejsze – strzelone zostały aż cztery bramki. Rozpoczął w 56. minucie Sebastian Kowalczyk, kilkanaście minut później gości na prowadzenie pewnym strzałem z rzutu karnego wyprowadził Adam Buksa, a na pięć minut przed końcem gospodarzy dobił strzałem z bardzo ostrego kąta Adam Frączczak. „Jagę” stać było jeszcze tylko na gola Jesusa Imaza, który trafił w doliczonym czasie gry.

Bramki:

41’ Juan Camara, 90+5’ Jesus Imaz – 56’ Sebastian Kowalczyk, 74’ Adam Buksa (rzut karny), 85’ Adam Frączczak

Żółte kartki:

10’ Martin Pospisil, 64’ Jakub Wójcicki

Jagiellonia: Damian Węglarz – Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Zoran Arsenić, Guilherme – Martin Pospisil (78’ Marko Poletanović), Jesus Imaz, Taras Romanczuk – Tomas Prikryl (71’ Mile Savković), Patryk Klimala, Juan Camara (88’ Bartosz Kwiecień)

Pogoń: Dante Stipica – Jakub Bartkowski, Hubert Matynia, Damian Dąbrowski, Kostas Triantafyllopoulos – Zvonimir Kozulj, Benedikt Zech, Marcin Listkowski (62’ Santeri Hostikka), Adam Buksa (88’ Soufian Benyamina) – Sebastian Kowalczyk, Srdjan Spiridonović (77’ Adam Frączczak)

Wisła Kraków – Cracovia 0:1 (0:0)

Derby Krakowa to bój o prymat i rządy w mieście – nie tylko na boisku, ale też na trybunach. Zazwyczaj temu spotkaniu towarzyszą olbrzymie emocje. W niedzielę na trybunach było niezmiennie – gorąco i jak zawsze nie do końca kulturalnie, ale piłkarze ani trochę nie dostosowali się do poziomu. Nudy, nudy, nudy – tak by można najkrócej podsumować to spotkanie, o wyniku którego zadecydował błąd z 73. minuty Vukana Savicevicia, po którego interwencji piłkę przejął Sergiu Hanca i ładnym strzałem ustalił wynik meczu na korzyść „Pasów”, którzy w stolicy Małopolski będą rządzić aż do rewanżu w rundzie jesiennej. A może nawet jeszcze dłużej?

Bramki:

73’ Sergiu Hanca

Żółte kartki:

10’ Maciej Sadlok, 44’ Lukas Klemenz, 90+3’ Vukan Savicević – 44’ Michal Siplak, 51’ Pelle van Amersfoort

Wisła: Michał Buchalik – Lukas Klemenz, Marcin Wasilewski, Rafał Janicki, Maciej Sadlok – Chuca (80’ Emmanuel Kumah), Vullnet Basha (89’ Przemysław Zdybowicz), Vukan Savicević, Michał Mak – Kamil Wojtkowski, Paweł Brożek (72’ Krzysztof Drzazga)

Cracovia – Michal Pesković – Cornel Rapa, Oleksiy Dytyatev (84’ Michał Helik), David Jablonsky, Michal Siplak – Janusz Gol, Sergiu Hanca, Sylwester Lusiusz, Pelle van Amersfoort (58’ Filip Piszczek), Mateusz Wdowiak (46’ Tomas Vestenicky) – Rafael Lopes

Organizacyjny siatkarski zaścianek – przemyślenia po mistrzostwach Europy

Zagłębie Lubin – ŁKS Łódź 3:1 (2:0)

Na grę obronę gości w tym meczu nie ma odpowiednich słów. Nie dość, że przy każdej z bramek spisała się ona karygodnie, to rywale mogli zdobyć nie trzy bramki, a nawet pięć lub sześć. Gdyby może ta formacja była trochę lepiej ułożona, łodzianie mieliby na tym etapie sezonu więcej oczek, ale na razie są czerwoną latarnią ligi. W poniedziałek gości wypunktował przede wszystkim Damjan Bohar, który zaliczył dwa trafienia. Do tego gola dołożył jeszcze Sasa Zivec, a jedyny pozytywny akcent tego meczu dla gości nastąpił tuż po przerwie, gdy honorowego gola zdobył Piotr Pyrdoł. W zeszłym tygodniu pisałem o powtórce drogi Zagłębia Sosnowiec z ubiegłego sezonu. Dziś stwierdzam, że w przypadku ŁKS-u może być jeszcze gorzej.

Bramki:

16’ 57’ Damjan Bohar, 20’ Sasa Zivec – 50’ Piotr Pyrdoł

Żółte kartki:

64’ Dani Ramirez, 89’ Ricardo Guima

Zagłębie: Dominik Hładun – Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Sasa Balić (53’ Damian Oko) – Jakub Tosik, Sasa Zivec, Filip Starzyński (90+4’ Łukasz Poręba), Bartosz Slisz, Damjan Bohar – Patryk Szysz (78’ Rok Sirk)

ŁKS: Arkadiusz Malarz – Jan Grzesik, Maksymilian Rozwandowicz, Jan Sobociński, Artur Bogusz – Dragoljub Srnić (46’ Piotr Pyrdoł), Łukasz Piątek (73’ Ruis Pirulo), Dani Ramirez, Ricardo Guima, Michał Trąbka – Rafał Kujawa

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Pogoń Szczecin 10 6 3 1 13 7 +6 21
2. Cracovia 10 6 1 3 16 10 +6 19
3. Lechia Gdańsk 10 5 4 1 13 8 +5 19
4. Śląsk Wrocław 10 4 5 1 14 10 +4 17
5. Legia Warszawa 10 5 2 3 13 10 +3 17
6. Jagiellonia Białystok 10 4 4 2 17 11 +6 16
7. Wisła Płock 10 5 1 4 11 17 -6 16
8. Lech Poznań 10 4 3 4 17 13 +4 15
9. Piast Gliwice 10 4 3 3 10 8 +2 15
12. Zagłębie Lubin 10 3 3 4 19 17 +2 12
10. Górnik Zabrze 10 3 3 4 9 10 -1 12
11. Wisła Kraków 9 3 2 5 13 11 +2 11
13. Raków Częstochowa 10 3 0 7 11 16 -5 9
14. Arka Gdynia 10 2 3 5 7 14 -7 9
15. Korona Kielce 10 2 2 6 5 13 -8 8
16. ŁKS Łódź 10 1 1 8 8 21 -13 4
Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1007 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

1 Trackback / Pingback

  1. Środa w Lidze Mistrzów: test dla lidera Serie A, grają grupy od E do H | Format Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.