Oko na piłkarski weekend: Ronaldo wrócił na Old Trafford, Juventus nadal bez wygranej

foto: Flickr

„Oko na piłkarski weekend” czyli stały przegląd wydarzeń z najlepszych lig piłkarskich uzupełniony o komentarze z Twittera wraca w nowym sezonie. Większość lig już rozkręca się w najlepsze, a każdego tygodnia od piątku do niedzieli można przeżywać sporo emocji, więc warto się przyjrzeć, co działo się na boiskach piłkarskich w ostatnich dniach.

Sobota – emocje w Niemczech, kryzys Juventusu tylko się pogłębia

Intensywny piłkarski weekend liczył sobie w sumie tylko dwa dni. W piątek piłkarze odpoczywali jeszcze po powrocie ze zgrupowań reprezentacji, a na dobre zaczęło się dziać w sobotę. Najciekawiej miało być w Niemczech, gdzie odbyły się dwa hity 4. Kolejki: Bayer Leverkusen mierzył się z Borussią Dortmund, a RB Lipsk przyjmował u siebie Bayern Monachium. Mecz w Leverkusen miał fantastyczny poziom i przyniósł masę emocji. Bayer trzykrotnie wychodził na jednobramkowe prowadzenie, ale za każdym razem BVB wracało do meczu, aż w końcu w 77. minucie z rzutu karnego najważniejsze trafienie zaliczył Erling Haaland, zdobywając swojego drugiego gola w tym meczu i goście wywieźli z bardzo trudnego terenu trzy punkty. W drugim hicie swoje tradycyjnie dorzucił Robert Lewandowski! Kapitan reprezentacji Polski nie wyszedł z bramkowego transu i w 12. minucie spotkania zdobył pierwszego gola starcia w Lipsku. Później bramki dokładali jeszcze Jamal Musiala, Leroy Sane i Maxime Choupo-Moting. Ze strony gospodarzy trafiał tylko Konrad Laimer i Bayern pewnie wygrał – 4:1.

Wielkie święto w Premier League! Na boisko w barwach Manchesteru United wrócił Cristiano Ronaldo, a więc wszystkim kibicom „Czerwonych Diabłów” przypomniały się wielkie czasy końca pierwszej dekady XXI wieku. Co najważniejsze, comeback Portugalczyka do United odbył się w wielkim stylu! Trafił on w doliczonym czasie pierwszej połowy oraz 62. minucie meczu z Newcastle United. Do tego trafienia dołożyli jeszcze Bruno Fernandes i Jesee Lingard, a na to odpowiedział tylko Javier Manquillo. Mecz zakończył się wynikiem 4:1. Największą niespodzianką soboty w Premier League dotkliwa porażka Tottenhamu, który przegrał 0:3 z Crystal Palace. W jednym z ciekawszych meczów Manchester City skromnie wygrał z Leicester 1:0.

Juventus nadal bez zwycięstwa w Serie A i z ledwie jednym punktem na koncie! To się dzieje. Było wiadomo, że wyjazd do Neapolu na Estadio Diego Armando Maradona łatwy nie będzie, ale z drugiej strony fani „Starej Damy” mogli się łudzić, że po przerwie reprezentacyjnej coś zmieni się na lepsze. Nic z tego! Obrona popełniła kolejne fatalne błędy, w tym niestety też Wojciech Szczęsny, który podarował gospodarzom gola na 1:1. Decydującego gola w tym meczu zdobył Kalidou Koulibaly i obecnie Napoli ma już nad rywalem z Turynu aż 8 punktów przewagi! W innym ciekawym sobotnim meczu niespodzianka. Dusan Vlahović nie zatrzymuje się w barwach Fiorentiny i po jego dwóch bramkach „Viola” zwyciężyła 2:1 z Atalantą, dla której jedyną bramkę zdobył Duvan Zapata.

W sobotę mecze 7. kolejki rozpoczęła też PKO BP Ekstraklasa. I był to dzień generalnie przebiegający pod znakiem remisów. Zaczęły Warta Poznań i Bruk-Bet Termalica Nieciecza od meczu bez goli, później Cracovia już przegrywała z Górnikiem Zabrze 0:2, ale fenomenalna końcówka i dwa gole Mateja Rodina dały „Pasom” remis 2:2. W trzecim meczu dnia Jagiellonia Białystok tylko zremisowała ze Stalą Mielec (1:1). I tylko Śląsk Wrocław zrobił wszystko, by wyłamać się z tego dziwnego scenariusza. Znakomity mecz podopiecznych Jacka Magiery z Legią Warszawa zakończył się zwycięstwem 1:0 po golu w 84. minucie Victora Garcii. Była to jednak bardzo kontrowersyjna bramka i to podnosili w swoich opiniach nie tylko kibice gości. Czy Legię, podobnie jak Lecha w zeszłym sezonie – czeka syndrom jedynego pucharowicza?

Niedziela –

W piłkarskiej PKO BP Ekstraklasie odbyły się w niedzielę trzy mecze. I znowu, jak w sobotę, większa część spotkań zakończyła się remisem. Lech Poznań walczył w Częstochowie o to, by Raków Częstochowa nie przerwał jego serii meczów bez porażki. To się udało, ale „Kolejorz” nie wygrał – mecz zakończył się remisem 2:2. Strzelanie w tym meczu zaczęli gospodarze, którzy po golach Marcina Cebuli i Sebastiana Musiolika prowadzili 2:0, ale do wyrównania goście doprowadzili dzięki trafieniom Joao Amarala i Mikaela Ishaka. Lech pokazał charakter i za to należą się dla tej drużyny wielkie brawa! Podobnym wynikiem zakończyło się starcie Wisły Kraków z Lechią Gdańsk. Jedyne niedzielne zwycięstwo odniosło za to Zagłębie Lubin, które pokonało 1:0 Piast Gliwice.

Nie ma już od przedostatniej kolejki w Anglii drużyny, która miałaby na koncie komplet punktów. Za to trzy kluby mają 10 oczek i są w najlepszej sytuacji, patrząc na tabelę Premier League. To Manchester United, Chelsea i Liverpool. Ostatnia z wymienionych drużyn w niedzielę grała z Leeds i pewnie ograła podopiecznych Marcelo Bielsy – 3:0. Bramki zdobywali Mohamed Salah, Fabinho oraz Sadio Mane. Sytuacja w czołówce angielskiej elity już jest ciekawa, ale powinna się tylko bardziej rozkręcać.

Za to we Włoszech po trzech kolejkach gier obok Napoli kompletem punktów mogą pochwalić się Milan oraz Roma. „Rossoneri” swoją znakomitą formę potwierdzili w prestiżowym niedzielnym spotkaniu przeciwko Lazio, które zakończyło się wynikiem 2:0. Na listę strzelców po raz pierwszy w sezonie wpisał się Zlatan Ibrahimović, a drugiego gola (pierwszego w meczu) dołożył Rafael Leao. Pierwsze punkty stracił za to Inter, który nie podołał Sampdorii, remisując 2:2. Asystę przy ostatnim golu tego spotkania zaliczył Bartosz Bereszyński! Wieczorem AS Roma długo męczyła się z Sassuolo, ale ostatecznie wywalczyła trzeci komplet punktów w sezonie dzięki bramkom Bryana Cristante i Stephana El Shaarawy’ego. Ten drugi gol padł w pierwszej minucie doliczonego czasu gry i dał wygraną 2:1, bo wcześniej trafiał dla gości Filip Djuricić.

W Hiszpanii podobnie jak w Anglii – żadna z drużyn nie ma na koncie kompletu punktów, za to trzy kluby mogą się pochwalić dorobkiem 10 punktów. Mowa o drużynach z Madrytu – Realu i Atletico oraz Valencii. „Nietoperze” po latach kryzysu wracają z całkiem niezłym otwarciem sezonu. W niedzielę Valencia pokonała 4:1 Osasunę po golach Maximiliano Gomeza, Aridane Hernandeza (samobójczy), Goncalo Guedesa i Omara Alderete. Czy będzie to drużyna, która da radę pomieszać szyki faworytom? Na odpowiedź będziemy musieli trochę poczekać. Za to jesteśmy pewni, że w walkę znowu włączy się Atletico Madryt, które w niedzielę odwróciło losy meczu z Espanyolem – gospodarze prowadzili po golu Raula de Tomasa, ale w 79. minucie meczu wyrównał Yannick Carrasco. Gdy jednak wydawało się, że ten mecz zakończy się podziałem punktów w 9. minucie doliczonego czasu gry gola zdobył Thomas Lemar. Wieczorem zadanie w kapitalnym stylu wykonał za to Real Madryt. W meczu „Królewskich” z Celtą Vigo padło aż 7 trafień (5:2), a bohaterem zwycięskiego zespołu został zdobywca hat-tricka Karim Benzema. Gola strzelił też m.in. nowy nabytek zespołu – Eduardo Camavinga. To pewne zwycięstwo drużyny z Madrytu powinno uskrzydlić ją na kolejne tygodnie. Co ważne, mecz z Celtą był pierwszym od bardzo dawna rozegranym na odnowionym Santiago Bernabeu.

O Radosław Kępys 1864 artykuły
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.