Oko na piłkarski weekend: El Classico dla Realu, nudy w hicie Ekstraklasy

Real Madryt
Real Madryt, Foto: Pixabay

„Oko na piłkarski weekend” to nasz nowy cykl, w którym będziemy starać się przybliżać najciekawsze wydarzenia piłkarskie – głównie w najlepszych ligach Europy, ale też niekiedy coś ciekawego na pewno będzie działo się w szerokim świecie. Zaprasza Radosław Kępys.

Piątek – zły dzień dla Krakowa, Huesca bliżej utrzymania

Dwie krakowskie drużyny rozgrywały swoje spotkania w piątkowe późne popołudnie i wieczór. Obie te spotkania przegrały i to w tym samym stosunku. Cracovia nie była faworytem wyjazdowego spotkania z Jagiellonią Białystok, ale dobrze zaczęła – od gola Thiago. Jeszcze przed przerwą rywale wyszli na prowadzenie, dzięki golom Bartosza Bidy i Tarasa Romanczuka, a że w drugiej połowie gole nie padły, klub z Białegostoku zwyciężył 2:1. Wieczorem Wisła gościła na swoim boisku Raków Częstochowa. Goście zaczęli od gola Davida Tijanicia, później z karnego wyrównał Michał Frydrych, ale w drugiej połowie gola dającego komplet punktów zdobył Marcin Cebula. Oba zespoły z Krakowa znajdują się w dolnej połowie tabeli i trzeba sobie jasno powiedzieć, że jest to dla nich wymagający sezon.

Juan Jose Rojo Martin Pacheta – skąd Państwo znają tego piłkarskiego trenera? Zapewne z czasów, gdy trenował w latach 2013 – 2014 Koronę Kielce. Cóż, wtedy momentami niezły kiedyś piłkarz był wyśmiewany i nie do końca doceniany, ale teraz… musi to się zmienić. Jego Huesca to beniaminek tego sezonu La Liga i to dodatkowo beniaminek, który… prawdopodobnie utrzyma się w lidze. Po piątkowym zwycięstwie 3:1 nad Elche zespół hiszpańskiego szkoleniowca ma na koncie 27 punktów, czyli o punkt więcej od piątkowego rywala, który znajduje się na 18. miejscu w ligowej tabeli. Do końca sezonu dla Huesci jeszcze 8 spotkań, każdy z nich będzie jak wielki finał wielkich rozgrywek.

We Francji kolejny krok do sensacyjnego mistrzostwa zrobiło Lille. Podopieczni Christophe’a Galtiera po golach dwóch tureckich piłkarzy – Buraka Yilmaza i Zeki Celika pokonało Metz, a to spowodowało, że lider tabeli Ligue 1 miał już na koncie 69 punktów i o 6 wyprzedza PSG, które przed sobotnim meczem ze Strasbourgiem zostało postawione pod ścianą.

Sobota – Real wygrywa El Classico, porażka Manchesteru City

Jeśli sytuacja w tabeli hiszpańskiej La Liga miała się zrobić jeszcze ciekawsza po sobotnim El Classico, mogły zajść dwa scenariusze – wygrana Realu Madryt lub remis. Ostatecznie dokonał się ten pierwszy przypadek. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a nie czekali i już w pierwszej połowie objęli dwubramkowe prowadzenie po golach Karima Benzemy i Toniego Kroosa. Po przerwie gola zdobył Oscar Mingueza, ale dla Barcelony było to za mało, by odmienić losy meczu, nawet w obliczu czerwonej kartki dla Casemiro, którą zawodnik Realu Madryt (za dwie żółte) obejrzał w końcówce meczu. Po tym meczu sytuacja w tabeli była jeszcze ciekawsza… Obie ekipy z Madrytu – Real i Atletico miały po 66 punktów, podczas gdy Barcelona tylko oczko mniej, a to jeszcze mocniej zwiastuje bój o mistrzostwo Hiszpanii.

Nie samym El Classico jednak człowiek żyje, a żeby spojrzeć dalej, trzeba przenieść wzrok z hiszpańskiej La Liga do angielskiej Premier League. Tam planowe zwycięstwa odnieśli piłkarze Liverpoolu (2:1 z Aston Villą), Chelsea (4:1 z Crystal Palace), ale za to dość znacznie potknął się lider tabeli – Manchester City. „The Citizens” grali z Leeds United, a cały mecz na ławce spędził Mateusz Klich. Inni jednak wykonali robotę za Polaka. Dwa gole Stuarta Dallasa, na które rywalom udało się odpowiedzieć tylko trafieniem Ferrana Torresa i lider tabeli sensacyjnie przegrał, tracąc decydującego gola w 90. minucie przy grze 11 na 10 i dając szansę zniwelowania straty Manchesterowi United z 14 do 11 oczek.

 https://twitter.com/KacperZ21/status/1380874924282236930?s=20

Sporo emocji działo się też w sobotę w Niemczech. Lider tabeli z Monachium ledwie remisuje z Unionem Berlin 1:1, za to RB Lipsk pewnie sięga po zwycięstwo 4:1 w Bremie i lekko zmniejsza stratę do lidera tabeli Bundesligi. Ta na ten moment wynosi pięć oczek. W innych ciekawych meczach Eintracht wygrywa 4:3 u siebie z Wolfsburgiem, a Borussia Dortmund, mimo, że przegrywała 0:1 z VfB Stuttgart zdołała zdobyć trzy punkty po golach Jude’a Belinghama, Marco Reusa i Ansgara Knauffa, który na boisku pojawił się w 67. minucie, a w 80. zdobył gola, ustalając wynik meczu na 3:2.

Podsumowanie soboty warto spuentować naszą PKO Bank Polski Ekstraklasą, w której nie działo się zbyt wiele ciekawego, w trzech meczach padły tylko cztery bramki, ale wyniki okazały się dość istotne. Pogoń Szczecin przełamała złą serię na wiosnę i pokonała 2:0 Wisłę Płock, w meczu Warty Poznań ze Stalą Mielec faworytem byli gospodarze, ale padł remis 0:0, w meczu kończącym dzień Śląsk Wrocław zremisował 1:1 z Lechią Gdańsk.

Na koniec… coś, co znowu mogło ucieszyć polskich kibiców, czyli gol Arkadiusza Milika w meczu z Montpelier, który jego Marsylia zremisowała 3:3.

Niedziela – słaby polski klasyk, Atletico w kłopotach

To miało być polskie „El Classico” pełne emocji goli i składnych, dynamicznych akcji. Tylko, że od żadnego meczu naszej PKO Bank Polski Ekstraklasy, nawet najbardziej medialnego, nie możemy oczekiwać cudów, bo nigdy nie wiadomo, czy one się zdarzą, czy nie. W niedzielę było po prostu słabo. Legia Warszawa z Lechem Poznań odbębnili 90 minut, nie padła żadna bramka, a sytuacja w tabeli i tak – bez względu na rezultat – by się nie zmieniła. W drugim niedzielnym starciu Zagłębie Lubin długo przegrywało z Podbeskidziem Bielsko-Biała, ale w końcówce odmieniło losy spotkania i zwyciężyło 2:1.

Zupełnie inaczej, czego można się było spodziewać, wyglądał angielski szlagier 31. kolejki Premier League, w którym Tottenham gościł u siebie Manchester United. Tam gole padały, było sporo emocji i… dość przewidywalny wynik. Co prawda w 40. minucie spotkania wynik otworzył Son Heung-Min, ale druga połowa w wykonaniu „Czerwonych Diabłów” to był popis. Gole Freda, Edinsona Cavaniego i Masona Greenwooda dały trzy punkty i pozwoliły uczynić duży krok do zapewnienia sobie wicemistrzostwa kraju przez drużynę z Manchesteru. To już siedem punktów przewagi nad Leicester, które w niedzielę poniosło porażkę z rąk West Hamu United. Drużyna z Łukaszem Fabiańskim w składzie pokonała rywala 3:2. Gospodarze prowadzili już 3:0 po dwóch golach Jesse Lingarda i trafieniu Jaroda Bowena, ale w końcówce goście przycisnęli i dwa trafienia zaliczył Kelechi Ihenacho. To jednak punktów nie dało.

Atletico Madryt już czuje na plecach oddech Realu Madryt i FC Barcelony i powoli traci inicjatywę w walkę o mistrzostwo Hiszpanii. Piłkarze Diego Simeone mogli w niedzielę znowu odskoczyć od najgroźniejszych rywali na trzy oczka, ale na trudnym terenie w Sevilli w meczu z Realem Betis zremisowali 1:1. Goście zaczęli od gola Yannicka Carrasco, ale niedługo potem wyrównał Cristian Tello i do końca meczu gole już nie padły. W najciekawszym niedzielnym spotkaniu w Hiszpanii zespół Valencii również podzielił się punktami z Realem Sociedad (2:2). Zwycięstwa 2:1 zaliczyły za to drużyny Osasuny i Granady.

No i na koniec podsumowania weekendu jeszcze niedzielny meldunek z Włoch. Kolejne zwycięstwo Interu przybliża ten klub do scudetto. W niedzielę z Cagliari łatwo nie było, ale gol Matteo Darmiana wystarczył do trzech punktów. Dla polskich kibiców gorzej wygląda sytuacja Sebastiana Walukiewicza, który w hierarchii obrońców swojego zespołu jest daleko za najlepszymi. W innych meczach Serie A w niedzielę wygrywał m.in. Juventus (3:1 z Genoą), Napoli (2:0 z Sampdorią), Lazio (1:0 z Veroną), Roma (1:0 z Bologną) oraz Atalanta (3:2 z Fiorentiną). To był kapitalny dzień faworytów.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1685 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.