O krok od igrzysk: WADA powie Rosji „STOP!”?

Foto: Pexels

Nie było Rosjan na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro i Pjongczangu pod ich flagą, może ich też zabraknąć w Tokio. Panel Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) zalecił nałożenie na Rosjan czteroletniego zakazu uczestnictwa w najważniejszych imprezach sportowych. Miałby on objąć nie tylko rywalizujących w dyscyplinach indywidualnych, ale też reprezentacje narodowe, w związku z czym sprawa wychodzi daleko poza same igrzyska.

Takiego przypadku w historii jeszcze nie było

Łamanie przez Rosję przepisów antydopingowych jest tak surowe, że prawdopodobnie dotkną go wspomniane powyżej restrykcje. Stanie się to zgodnie z raportem przesłanym przez jeden z paneli WADA do rozpatrzenia dla organów decyzyjnych tej organizacji. Co ciekawe, jeśli tak by się stało, Rosjan może zabraknąć w stolicy Japonii „Sborna” nie mogłaby brać udziału w innych ważnych imprezach na międzynarodowym poziomie, co bardzo rozszerzyłoby zakres kary, która ma miejsce w światowym sporcie przez ostatnie lata. Przez jakiś czas po wypłynięciu raportu nie było jasne, czy zakaz obejmie też Euro 2020, ale „ważne imprezy sportowe” nie obejmą Euro 2020, na który piłkarze tego kraju mają już awans, a dodatkowo będą jego współgospodarzem – tak zdradził przed dwoma dniami w RMF FM były minister sportu i przewodniczący WADA – Witold Bańka.

Decyzja w grudniu?

Zarząd WADA ma zająć się sprawą już w przyszłym miesiącu. 9 grudnia zbierze się on w Paryżu i będzie dokładnie analizował raport komitetu, który działa pod przewodnictwem Jonathana Taylora i bada sprawę. Organ decyzyjny raczej przychyli się do wniosków, które zakładają dla Rosjan tak dotkliwą karę, jednak trzeba pamiętać, że każda decyzja podlega odwołaniu do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, a to może wydłużyć sprawę.

Proponowane w raporcie kary obejmują zakaz udziału rosyjskich sportowców w zawodach sportowych pod własną flagą i hymnem, do tego zakaz zasiadania rosyjskich oficjeli w organach decyzyjnych organizacji i związków sportowych, a w końcu odebranie Rosji wszelkich imprez międzynarodowego szczebla, które miały się odbyć w tym kraju i brak możliwości ubiegania się o taki zaszczyt przez cztery najbliższe lata. W zaleceniu wzywa się też do wykluczenie rosyjskich sportowców dotkniętych podejrzeniami dopingowymi przez organy zarządzające poszczególnymi dyscyplinami, które są sygnatariuszami kodeksu WADA. Do tej grupy należą m.in. FIFA, FINA (pływanie), FIBA (koszykówka) czy też AIBA (boks).

Podjęcie decyzji będzie również swoistym sprawdzianem dla organizacji, czy potrafi egzekwować stworzone przez siebie przepisy. Do całej afery dopingowej, jaka od kilku już lat trawi rosyjski sport, dochodzą jeszcze najnowsze rewelacje odnośnie manipulowania danymi w celu usunięcia niektórych wyników testów antydopingowych i fabrykowanie danych. Ta sprawa też ma zostać w pełni wyjaśniona, a sportowcy, którzy w ten sposób byli „kryci” przez swój kraj, zostaną odpowiednio ukarani. To, co w ostatnich latach działo się w sporcie tego kraju zasługuje na tak surową karę. Pytanie jednak, czy WADA będzie chciała podjąć aż tak drastyczne kroki?

Zobacz także:Tenisowa statystyka, czyli czołówka rankingu ATP w liczbach

Od czego się zaczęło?

Sprawa już poszła tak daleko, że pewnie mało kto pamięta, jak to wszystko się zaczęło. Trzy lata temu Rosja została przyłapana na prowadzeniu jednego z najbardziej wyrafinowanych programów antydopingowych w historii sportu. Był to skrupulatnie zaplanowany – i ostatecznie zakończony łsukcesem – program, w którym rosyjscy eksperci antydopingowi i członkowie krajowego wywiadu podmieniali próbki moczu skażone lekami poprawiającymi wydajność na czysty nieskażony mocz. Działo się to podczas Igrzysk Olimpijskich w Soczi w 2014 roku, ale objęło też wiele letnich dyscyplin, na czele z lekką atletyką czy pływaniem.

Gdy sprawa wyszła na jaw, restrykcje zostały wprowadzone w życie i Rosjanie podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro nie startowali już pod swoją flagą, a tylko pod flagą olimpijską. Sprawa wyglądała jednak tak, że WADA nie miała jeszcze wtedy takich przepisów, by decydować o tym, kogo mogą objąć restrykcje. Przewodniczący MKOl Thomas Bach tuż przed zawodami w Brazylii dał wolną rękę związkom sportowym w sprawie decyzji o tym, który związek sportowy dopuści do startu sportowców rosyjskich, a który nie, w efekcie czego powstał dość znaczny rozgłos. Obecnie WADA ma już przepisy, które mogą zdecydowanie dotkliwiej karać Rosjan i można przypuszczać, że już niedługo będziemy tego świadkami.

Zobacz także: „Tymczasowa zmiana” wejdzie na Euro 2020? Powodem urazy głowy piłkarzy

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1027 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.