Nowy format sprawdził się na początku sezonu. Dużo emocji w ATP Cup!

Foto: Wikimedia Commons

Reprezentacja Serbii została historycznym pierwszym triumfatorem tenisowego ATP Cup, który w dniach od 3 do 12 stycznia trwał w Australii. Trzeba przyznać, że nowy format zdecydowanie się sprawdził – nie brakowało wielu emocji na bardzo wysokim poziomie.

Hurkacz zachwycał formą

Najpierw o tym, co interesowało nas najbardziej, czyli postawie reprezentacji Polski. Nasi tenisiści do Australii pojechali w bardzo ciekawym składzie. Do Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka najwyżej sklasyfikowanych polskich tenisistów rankingu ATP, specjalisty od debla Łukasza Kubota dołączyli Kacper Żuk i Wojciech Marek. Najbardziej w Australii zachwycił ten, na którego barkach spoczywała gra Polaków. „Hurki” w kapitalnym stylu w swoich meczach singlowych odprawił trzech rywali – najpierw Diego Schwartzmanna, jako drugiego Bornę Coricia, a na deser Dominica Thiema. Świetnie pokazał się też Kacper Żuk, który w meczu z Serbią toczył wyrównany, choć przegrany, bój z Marinem Ciliciem, a dwa dni później pokonał Denisa Novaka. Bardzo szkoda gier deblowych, bo w meczach z Argentyną i Chorwacją to one przesądziły o naszych porażkach. Gdyby nie to, nasza kadra z tej bardzo trudnej grupy mogła awansować. Udało się tylko wygrać mecz na otarcie łez z Austriakami.

Zobacz także: FC Barcelona bardzo potrzebuje napastnika. Dwóch potencjalnych kandydatów

Kilka niespodzianek, spodziewany zwycięzca

Największym pozytywem tego turnieju było to, że z racji początku sezonu, nie wszyscy jeszcze byli wystarczająco ograni i to przyniosło kilka niespodzianek. Wystarczy przytoczyć kilka singlowych wyników podczas meczów grupowych – Casper Ruud wygrywający trzysetowy bój z Johnem Isnerem, Borna Corić wygrywający z Dominiciem Thiemem czy w końcu Guido Pella pokonujący Marina Cilicia. Poza tym, na korcie mogliśmy zobaczyć nieznanych wszystkim tenisistów z takich krajów jak Mołdawia, Bułgaria czy Urugwaj.

Koniec końców, nie można jednak powiedzieć, że zwycięzca by bardzo zaskakujący. Serbowie w grupie pokonali kolejno RPA 3:0 oraz Francję i Chile po 2:1. W ćwierćfinale do reprezentacji z Bałkanów dołączyli Kanadyjczycy i zostali odprawieni 3:0, podobnie jak w półfinale Rosja. Finał był prawdziwym ukoronowaniem turnieju, bo czekał nas m.in. singlowy mecz Rafaela Nadala z Novakiem Djokoviciem, które Serb rozstrzygnął na swoją korzyść – 6:2, 7:6 (7:4). W drugim spotkaniu Roberto Bautista pokonał Dusana Lajovicia 7:5, 6:1 i o wszystkim zdecydował mecz deblowy, w którym „Djoko” grając w parze z Viktorem Troickim pokonał Pablo Carreno-Bustę i Feliciano Lopeza 6:3, 6:4.

Dobra rozgrzewka przed Australian Open

Dokładnie sześć dni zostało do rozpoczęcia najważniejszej tenisowej imprezy stycznia – Australian Open. ATP Cup dla najlepszych to idealna rozgrzewka i dobry sposób, by przyzwyczaić się do ogromnych upałów, które nawiedzają Australię. Można być pewnym, że format tego turnieju nie zginie, bo w środowisku działaczy, ekspertów, ale też pewnie i tenisistów został przyjęty pozytywnie. Teraz już pora na w pełni indywidualne granie!

Zobacz także: PŚ w Predazzo: Kubacki nadal w formie, świetny weekend Polaków!

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1342 artykuły
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.