Nie tylko sport ucierpi przez zawieszenie Premier League. Telewizje i bary w kłopotach?

Foto: Flickr

Kluby Premier League, nadawcy telewizyjni, a także brytyjskie puby stają w obliczu wielkich strat finansowych. Sezon piłkarski został zawieszony przynajmniej do kwietnia, a może to nawet potrwać jeszcze dłużej. Jakie kroki chcą przedsięwziąć na Wyspach, by zapobiec skutkom kryzysu?

Jedyna słuszna decyzja

W piątek rano Premier League zwołała nadzwyczajne posiedzenie, podczas którego zawiesiła rozgrywki do 4 kwietnia. W czwartek wieczorem sprawa wyglądała jeszcze w ten sposób, że wszystkie mecze miały się odbywać i to jeszcze dodatkowo z udziałem publiczności, co było wyjątkowo bezmyślnym działaniem. Decyzja musiała jednak zostać zmieniona, gdy okazało się, że pozytywny wynik testu na koronawirusa dało badanie trenera Arsenalu – Mikela Artety i piłkarza Chelsea – Calluma Hudsona-Odoi. Podejrzenia osób, które mogą być zarażone płynęły też z Leicester i Bournemouth.

Zobacz także:  Włoska solidarność piłkarzy. Wspierają walkę z koronawirusem!

Co z rozstrzygnięciami ligi?

W ciągu ostatnich dni angielscy menedżerowie opracowali plany mające na celu uniknięcie dużych strat finansowych. Ponadto do rozstrzygnięcia zostanie kwestia relegacji drużyn do Championship – tu sprawa dotyczy dołu tabeli oraz kwalifikacji do Ligi Mistrzów i Ligi Europy – to z kolei dużo ważniejsze dla ekip z góry tabeli. Jeśli sezon zostanie wznowiony w kwietniu, na pewno uda się go dokończyć. Co jednak w innym przypadku? Menedżerowie klubów rozumieją sytuację i zdają sobie sprawę, że zakończenie sezonu już teraz może być konieczne. Problem jest jednak taki, że wśród klubów – jak to często w większości kluczowych spraw – nie ma zgody. Aby wprowadzić zmiany w regulaminie, trzeba głosów aż 14 z 20 klubów, a taką liczbę zebrać będzie wyjątkowo trudno. Anulowanie sezonu będzie odpowiadać niektórym i na pewno nie będzie pasować innym. – to złota prawda, którą przekazał jeden z menedżerów.

Kierownicy klubów twierdzą, że większość drużyn z Premier League ma polisy ubezpieczeniowe od dochodów z biletów, które spodziewają się uruchomić. Według firmy doradczej Deloitte kluby Premier League osiągnęły łączną roczną sprzedaż w dniu meczu w wysokości 720 milionów funtów w ubiegłym sezonie, co stanowi około 14 procent wszystkich przychodów. Istnieją jednak większe obawy o finanse mniejszych klubów, takich jak te, które grają w niższych ligach. Ci zarabiają większą część swoich dochodów w dniu meczu i często nie posiadają polis ubezpieczeniowych chroniących przed stratami.

Duża kasa u nadawców telewizyjnych i w pubach

Sky i BT Sport płacą rocznie ponad 1,3 miliarda funtów za realizację transmisji telewizyjnych z meczów Premier League. Według szacunków każdy mecz kosztuje nawet 9 milionów funtów. W sytuacji, gdy mecze zostały odwołane, stacje z jednej strony prawdopodobnie nie zaliczą strat z tytułu realizacji transmisji, ale nastąpi też duży spadek oglądalności. Sport stoi nie tylko w Anglii, ale też na całym świecie, więc w tej chwili niemożliwe są „relacje na żywo”. W tej sytuacji stracą też puby. W trakcie transmisji z meczów Premier League często były one wręcz przepełnione, a w obecnej sytuacji prawdopodobnie będą świecić pustkami.

Zobacz także:  Bayern wykupi piłkarza Interu Mediolan! Transfer Leroya Sane pod ogromnym znakiem zapytania

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1179 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.