Lewis Hamilton i długo nic. Jak wygląda czołówka listy płac Formuły 1?

Foto: Wikipedia

Duża doza niepewności, spekulacji, domniemanych problemów przy dogrywaniu warunków umowy, ale ostatecznie Lewis Hamilton zostaje w Mercedesie dzięki podpisaniu nowego kontraktu. To daje mu status jednego z najlepiej zarabiających kierowców świata.

Zapracował sukcesami

Już w 2007 roku Lewis Hamilton pokazał, że może być gwiazdą na kolejne lata. W swoim debiucie w Grand Prix Australii był trzeci. W pierwszym sezonie ścigania Brytyjczyk 12 razy stanął na podium w 17 startach, dzięki czemu z dorobkiem 109 punktów został wicemistrzem świata – ledwie o jedno oczko za Kimim Raikkonenem. Wtedy reprezentował McLarena, podobnie jak rok później, gdy zdobywał swoje pierwsze i jedyne mistrzostwo w barwach tego zespołu. Prawdziwe eldorado sukcesów zaczęło się jednak w momencie przejścia do Mercedesa. Od 2014 roku Brytyjczyk nie schodzi z podium Mistrzostw Świata – sześciokrotnie wygrywał i raz w 2016 roku był drugi. Status jaki przez te wiele lat osiągnął sprawia, że teraz może zbierać tego profity – także finansowe.

Hamilton odstawia konkurencję

Przy ustalaniu reguł kontraktu faktycznie wystąpiło nieco problemów. Brytyjczyk został poproszony przez swój zespół o obniżkę wynagrodzenia, ale po długich negocjacjach ostatecznie i tak zostaje jednym z najlepiej zarabiających kierowców jakichkolwiek wyścigów samochodowych na świecie. Jak to wygląda na papierze? Bez wątpienia Brytyjczyk jest najlepiej zarabiającym kierowcą Formuły 1 – za roczny kontrakt otrzyma ponad 40 milionów funtów.

Zobacz także:  Kamil Grosicki ambasadorem firmy Dobroplast!

Reszta stawki Formuły 1 na tle jednego z najbardziej utytułowanych kierowców w historii wygląda bardzo przeciętnie. Drugi na liście zarobków jest Fernando Alonso, który po dwuletniej przerwie wraca do samochodu i tym razem będzie jeździł w Alpine F1 Team, inkasując za sezon niespełna 15 milionów funtów. Na trzeciej lokacie znajduje się Max Verstappen z 14 milionami funtów. To właśnie kierowca Red Bulla okazał się największym rywalem Hamiltona w sezonie 2020 – wygrał nawet dwa wyścigi, ale w dłuższej perspektywie czasu i tak dało to niewiele. Na kolejnych miejscach klasyfikacji zarobków w F1 pojawiają się Sebastian Vettel z Aston Martin i Daniel Ricciardo z McLarena, którzy za sezon 2021 zainkasują 12,5 miliona funtów. Reszta kierowców plasuje się już w pułapie poniżej 10 milionów funtów, ale Charles Leclerc i Valteri Bottas (po 8 milionów) oraz Kimi Raikkonen i Carlos Sainz (około 5 milionów) też mogą się zaliczyć do kierowców zarabiających na wysokim poziomie.

Dobra współpraca z zespołem

Trzeba jeszcze podkreślić jedną istotną kwestię. Od początku nieudanego startu sezonu 2020, czyli odwołanego Grand Prix Australii w marcu ciągle słychać o finansowych problemach poszczególnych konstruktorów i całych zespołów, cięciach, zwolnieniach czy niekorzystnych raportach finansowych. Faktem jest, że po kieszeni dostał każdy, ale jest tak jak zazwyczaj – skutki najbardziej odczują najbiedniejsi. 40 milionów funtów, które zarabia Hamilton, może wbijać w fotel przeciętnego kibica. I faktem jest też, że mimo medialnych spekulacji i przepychanek wygląda na to, że Hamilton bardzo otwarcie i uczciwie podchodzi do współpracy z Mercedesem. Gdy zespół poprosił go o obniżkę żądań z 50 milionów na 30 milionów, obie strony spotkały się idealnie pośrodku. Teraz kierowca Mercedesa może się skupić na zdobywaniu kolejnych tytułów.

Zobacz także:  Nie tylko Upamecano. Firmy spod znaku Red Bulla kuźnią talentów

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1647 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.