„Kryzys wielkich” – kto cierpi w tym sezonie na brak formy?

foto: Stock Up

Piątek, piąteczek, piątunio – początek kolejki ligowej w Anglii, Hiszpanii, Niemczech i Włoszech, więc to idealny moment, by powstał artykuł, który można roboczo zatytułować „kryzysem wielkich”. Kilka najmocniejszych klubów na piłkarskiej mapie Europy w tym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań. Pora na ich subiektywny przegląd.

Anglia – Manchester United

W środę minęły dokładnie 33 lata od objęcia przez Sir Alexa Fergusona stołka trenera Manchesteru United. Na Old Trafford tęsknota za charyzmatycznym szkoleniowcem musi sięgać zenitu, bo od jego odejścia na emeryturę żaden trener na dłużej nie zagrzał miejsca i nie uzdrowił „Czerwonych Diabłów”. Widać to też w tym sezonie – brak potencjału ofensywnego na miarę czołówki Premier League – 13 goli w 11 meczach i 10. miejsce w ligowej tabeli. Po fenomenalnym początku, który dla Ole Gunnara Solskjaera przypadł na połowę grudnia 2018 roku, chyba za szybko w Manchesterze zdecydowano się na długoterminowy kontrakt, bo gdy przyszedł pierwszy poważny kryzys, właściwie ani na chwilę nie został on zażegnany.

Anglia – Tottenham Hotspur

Trudno w to uwierzyć, ale jest drużyna, która przebija United. Finalista Ligi Mistrzów i 4. drużyna ubiegłej kampanii teraz kompletnie nie przypomina siebie. O tym, że dzieje się coś niedobrego, można już było usłyszeć przed sezonem, gdy Mauricio Pochettino wykazywał publicznie oznaki zmęczenia pracą z „Kogutami”. Takie porażki, jak z Brighton, czy Newcastle na początku tego sezonu tylko to potwierdziły. W tej chwili londyński klub ma na koncie tyle samo punktów, ile Manchester United – 13, ale strata do TOP4 w wysokości 10 punktów na tak wczesnym etapie sezonu może być już nie do odrobienia.

Czytaj także: ATP Nitto Finals – od niedzieli tenisiści zawalczą o triumf na koniec sezonu

Hiszpania – FC Barcelona

Ktoś powie, że pisząc o liderze tabeli w kategoriach kryzysu, będziemy niepoważni. Faktem jednak jest, że jeśli Barcelona w 11 meczach La Ligi przegrywa aż trzy razy, do tego dość wstydliwie remisuje bezbramkowo w tygodniu u siebie ze Slavią Praga, to trzeba to nazwać kryzysem. Gromy za taką sytuację głównie spadają na Ernesto Valverde, który nie wygląda na człowieka, który widziałby jakąś koncepcję zespołu z Camp Nou. Trenerowi na pewno nie pomogły kontuzje najlepszych zawodników na początku sezonu, ale byli inni, którzy mogli ich zastąpić, a pamiętać należy, że po przyjściu do stolicy Katalonii Antoine’a Griezmanna, który miał uzupełnić duet Leo Messi – Luis Suarez, wszyscy wieszczyli, że „Barca” będzie w tym sezonie niezniszczalna.

Hiszpania – Real Madryt

Zazwyczaj „Królewskich” stawia się obok Barcelony w którymś z zestawień „TOP”. Tu jednak jest trochę inaczej. Czarne chmury zaczęły się zbierać nad Realem po kompromitującej porażce w 1. kolejce Ligi Mistrzów z PSG (0:3). Potem był jeszcze pozostawiający słabe wrażenie remis z Club Brugge, porażka z Mallorcą i bezbramkowy remis z Realem Betis. W środku tygodnia Real grał o spokój w Lidze Mistrzów przeciw Galatasaray i swoje zadanie wykonał po prostu rewelacyjnie, pokonując rywali w koncertowym stylu – 6:0. Mimo wszystko, „Królewskich” umieszczamy w tym zestawieniu, bo jeszcze trzeba kilku meczów, by zespół z Santiago Bernabeu wrócił na swój najwyższy poziom.

Niemcy – Bayern Monachium

Podopiecznych Niko Kovaca…. Nie, nie, nie. To już nieaktualne. Nie ma co ukrywać, że to Chorwat był główną przyczyną słabych wyników Bayernu. Gdyby nie Robert Lewandowski, ekipa z Monachium błąkałaby się dziś po środkowych rejonach tabeli, a może nawet jej drugiej części. Tak plasuje się na 4. lokacie, ale to ostatnia porażka z Eintrachtem Frankfurt 1:5 przechyliła szalę. Teraz ciekawe, co stanie się w sobotę, gdy na Alianz Arenę przyjedzie Borussia Dortmund? Efektu nowej miotły jeszcze chyba nie będzie, bo ze źródeł związanych z klubem wynika, że prowadzone były rozmowy z Arsenem Wengerem, ale… bardzo szybko upadły.

Czytaj także: W drodze po Złotą Piłkę: Lewandowski osiągnął poziom Ronaldo i Messiego. W tym sezonie bije ich na głowę

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1007 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

1 Trackback / Pingback

  1. Bundesliga: bawarski koszmar BVB trwa, świetna postawa lidera tabeli! | Format Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.