Kluby The Championship chcą grać. Czy uda się dokończyć sezon?

Foto: Wikipedia

Ostatnio podejście Wysp Brytyjskich do epidemii koronawirusa się zmienia i wszelkie organizowane imprezy sportowe są masowo odwoływane. Prawda jest jednak taka, że szeroka gama środowisk chce, by wszystko jak najszybciej wróciło do normalności – bez zważania na skutki. W tej grupie są kluby The Championship, które nalegają, by znaleźć sposób na dokończenie sezonu.

Wszyscy są zgodni

The Championship to rozgrywki drugiego poziomu w Anglii. Rywalizują w niej 24 drużyny, które w sezonie mają do rozegrania aż 46 spotkań. Obecnie liga zatrzymała się na 37. kolejce, ale wszystko wskazuje na to, że będą wywierane naciski, by dokończyć sezon. Co też oznacza, że taki sam los może czekać Premier League.

Rzadko widać taką zgodę – wszystkie 24 kluby są zgodne, że trzeba znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Na ten moment rozgrywki zawieszono do końca kwietnia. Przedstawiciele każdego z 24 klubów The Championship spotkali się we wtorek podczas telekonferencji, aby omówić kolejne kroki, jakie należy podjąć w obecnej sytuacji.

Zobacz także:  La Liga bada swoich piłkarzy. Szlachetny gest Realu Valladolid!

Który wariant zwycięży?

Pojawiły się różne sugestie co do tego, co powinno się stać z ligą, przy czym jedna z nich, która od razu została odrzucona, mówiła, że możliwym scenariuszem jest odwołanie rozgrywek. Kluby zgodziły się, że priorytetem jest ukończenie sezonu. Pamiętajmy, że nigdzie na świecie w ligowe rozgrywki piłkarskie – i to nie tylko Premier League – nie pompuje się takich pieniędzy, stąd zakończenie rozgrywek na tym etapie dla wielu ekip mogłoby być finansową katastrofą.

Stanowisko klubów zostało przekazane zarządowi angielskiej ligi piłkarskiej, a ta z kolei będzie musiała lobbować zarówno w Premier League, jak i w UEFA. Trudno powiedzieć, jaki będzie wynik negocjacji, ale jednym z ważniejszych argumentów dla klubów w całej Anglii może być odroczenie Euro 2020 o jeden rok, przez co czas dla lig piłkarskich znacznie się wydłużył. W Anglii gra co 3 dni nie jest niczym nowym, więc ukończenie rozgrywek u nich może się udać. Problem jest tylko jeden – najpierw trzeba zwalczyć koronawirusa, a to przy nastawieniu Brytyjczyków może być… dość trudne.

A może tak gra za zamkniętymi drzwiami?

Jest jeszcze jedno wyjście – teoretycznie ani wilk nie będzie w tym przypadku syty, ani owca cała, ale być może grać będzie trzeba przy pustych trybunach. Tu problemem byłyby duże straty z tytułu wpływów z biletów. Tak czy inaczej, Wysp Brytyjskich i tamtejszych klubów kryzys nie ominie, a może on mieć naprawdę duże skutki. Kto wie, czy niektórzy sprawiedliwości nie poszukają na drodze sądowej – to prawdopodobny scenariusz, jeśli sezon nie zostanie jednak dokończony.

Zobacz także: Liga Mistrzów w weekendy? To strzał w kolano dla lig krajowych

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1179 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.