„Kładziecie na szalę ludzkie życie” – mocne słowa do środowiska piłkarskiego

Foto: Wikipedia

FIFA w ostatnich dniach zareagowała na plany lig europejskich, by piłkarskie rozgrywki wznowić już w maju. Myślą o tym włodarze Premier League i La Ligi, a może nawet i dotkniętej największym kryzysem Serie A. Specjalista ds. zdrowia FIFA wysyła jasny sygnał: „narażacie ludzkie życie”!

Zagrożenie tak szybko nie minie

Ekspert, który kieruje tak mocne przesłanie to Michael D’Hooge – były prezydent Belgijskiego Związku Piłki Nożnej (w latach 1987 – 2001), a także Prezydent Club Brugge (2001 – 2003), który obecnie pełni funkcję szefa pionu medycznego FIFA. Wcześniej jego nazwisko stało się głośne, gdy do przestrzeni publicznej wyciekła afera z jego rzekomym naruszeniem Kodeksu Etyki FIFA podczas procedury wyboru gospodarza MŚ 2018, którym ostatecznie została Rosja. Winy nie udowodniono, D’Hooge został oczyszczony, obecnie nadal sprawuje ważną funkcję. Tym razem jednak z jego strony popłynął głos rozsądku.

D’Hooge otwarcie skrytykował dążenie najlepszych europejskich lig piłkarskich do wznowienia rozgrywek w połowie maja i zachęcił, by działacze „nie stawiali względów finansowych ponad ludzkie życie”. W Anglii, gdzie obowiązują olbrzymie kontrakty finansowe ze sponsorami i nadawcą telewizyjnym (762 miliony funtów) piłkarze chcą dokończyć sezon, by kluby nie podupadły finansowo. W zeszłym tygodniu nawet szef hiszpańskiej La Ligi – Javier Tebas – dał do zrozumienia, że między ligami został zawiązany konsensus na powrót do gry w maju.

Nie ma przesłanek

Działacz FIFA uważa, że obecnie nie ma najmniejszych przesłanek, by wznowić rozgrywki – nawet za zamkniętymi drzwiami – i w połowie maja raczej nie będzie lepiej. „To absolutnie za wcześnie. Jeśli wrócimy do gry w połowie maja, trzeba rozpocząć trening dwa lub trzy tygodnie wcześniej. Nie mam przyszłości w swoich rękach, ale moim zdaniem nie jest to dobry pomysł. To stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia w świetle informacji, które mamy dzisiaj.”

Interesy i pieniądze to jedno, a druga to przekaz z góry? Czy stanowisko wysoko postawionego działacza FIFA może zmienić postanowienie lig? Czy do maja sytuacja zmieni się tak, by można było wrócić na boisko? Obecnie jest to mało prawdopodobne, zważając na to, że niektóre kraje – na czele z Wielką Brytanią – dopiero niedawno wprowadziły radykalne środki ostrożności w obawie przed koronawirusem, więc ich wyjście z pandemii może przebiegać dużo wolniej.

Zobacz także: Manchester United szuka doświadczonego obrońcy. Diego Godin na celowniku Solskjaera!

„Mogę powiedzieć, że koronawirus nie zniknie do maja. Nie mogę powiedzieć, kiedy futbol powinien zacząć od nowa, to niezwykle trudne pytanie, ponieważ nikt nie wie, kiedy osiągnięty zostanie szczyt pandemii. Nawet jeśli kluby zaczną grać za zamkniętymi drzwiami, będą musiały trenować przez co najmniej dwa tygodnie. Oznacza to, że ludzie spotkają się w szatniach, prysznicach i na innych obiektach klubowych. Właśnie tego musimy na razie unikać. Czy to może zagrozić życiu? Z tym, co wiem na dzień dzisiejszy, z pewnością jest ryzyko. – to dalszy ciąg wywodu D’Hooge’a.

W Europie bronią ekonomii

Z drugiej strony słychać głos Larsa Christera Olssona, który przewodzi ciału organizacyjnemu zrzeszającemu ligi na całym kontynencie europejskim, który stanął na stanowisku, że w razie braku powrotu do gry, średnie i mniejsze kluby nie będą miały szans na przetrwanie, gdyż te może nie mają zbyt wielkich wpływów od nadawców telewizyjnych, ale czerpią dochody z dnia meczowego. Według niego jest opcja, w której można wziąć pod uwagę scenariusz wznowienia gier w różnych ligach nie w tym samym czasie, a w różnych porach, w związku z wprowadzonymi w danym kraju środkami zapobiegającymi rozprzestrzenianie się COVID-19. Do tego musiałby jednak zostać dopasowany też kalendarz europejskich pucharów.

Dylemat prosty do rozwiązania

Mamy więc pewne dwa skrajne poglądy: jeden, który stawia na pierwszym miejscu zdrowie i życie ludzi, drugi, który patrzy na ekonomię. Chyba nie musimy pisać, który pogląd jest nam bliższy. Być może FIFA – jako światowy sternik piłki nożnej – będzie interweniować w tej sprawie i zmusi ligi do przeczekania trudnego czasu pandemii COVID-19. Najważniejsze, to nie narażać zdrowia i życia ludzi.

Zobacz także: Trudne zadanie przed Witoldem Bańką. Praca WADA w dobie pandemii

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1179 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.