Kilka słów o Hamiltonie. Czy będzie ostatnim wielkim mistrzem F1?

Foto: Flickr

Lewis Hamilton zaczynał karierę w Formule 1 w wieku 22 lat i był uważany za cudowne dziecko tego sportu. Teraz zbliża się do połowy czwartej dekady swojego życia i nie zwalnia tempa jako dojrzały mężczyzna. Dba o to, aby wykorzystać każdy skrawek doświadczenia, które zgromadził podczas 250 wyścigów. Teraz ponownie został mistrzem świata.

Młode wilki : Verstappen, Albon, Norris i Leclerc mogą tylko podziwiać, co wyczynia ich starszy kolega, który niegdyś również był uważany za młodą gwiazdę. Non stop utrzymuje status jednego z najlepszych kierowców na świecie, a obecnie wkracza do grona najbardziej utytułowanych zawodników w długiej historii Formuły 1.

Czytaj również:

F1: Williams ma nowego sponsora. Znaleźli następcę PKN Orlen

Jego statystyki są nieziemskie, ale szczególnie jedna elektryzuje wszystkich kibiców. W każdym z 13 sezonów w F1 wygrywał chociaż jedno Grand Prix. Żaden z legendarnych kierowców tego nie dokonał – ani Fangio, ani Senna, ani Schumacher…

Do czasu rozpoczęcia nowego sezonu Hamilton skończy 35 lat. W tym wieku większość kierowców obecnej epoki wycofuje się na emeryturę, bądź próbuje sil w innych seriach wyścigowych. Jednak głód sukcesu Hamiltona wydaje się być tak samo silny jak na początku, kiedy to dołączył do teamu McLarena i w swoim debiucie podczas GP Australii zajął trzecie miejsce.

Świeżak ze Stevenage pokazał, że jest kierowcą, który ściga się z wielką pasją. Zawsze dbał o profesjonalne przygotowanie i zwracał uwagę na technologię tego sportu. Jest człowiekiem bardzo uczuciowym, a jego problemy w życiu prywatnym często odbijały się na wyścigach. Jednak w miarę upływu czasu Lewis stał się w pełni profesjonalistą i oddaje się swym zadaniom na torze z największym zaangażowaniem.

Po Grand Prix USA, gdzie Hamilton zdobył swój szósty tytuł mistrza świata, James Allison opowiadał BBC w jaki sposób odbywa się współpraca z inżynierami, a jest ona doskonała. Być może jego zewnętrzny blask trochę przygasł, ale jego umiejętności wciąż rosną.

Zdarzały mu się tak brawurowe występy, którymi śmiało może konkurować z wyścigami Fangio na Nurburgring w 1957, Senny na Donington Park w 1993 oraz Schumachera w Budapeszcie w 1998. W pamięci najbardziej zapadło zwycięstwo na mokrym Silverstone w 2008 roku, kiedy to przez deszcz ciągle musiał wycierać swój kask. Teraz wygrywa wyścigi dobrą taktyką, taką jak sprytne prześladowanie, które zmusiło Sebastiana Vettela do pomyłki w Montrealu, czy mądre zarządzanie oponami w Meksyku. W Austin z piątego miejsca po kwalifikacjach zajął drugie na podium i to wystarczyło, aby zdobyć kolejny tytuł.

Tylko jedna znacząca statystyka jest poza jego zasięgiem. Juan Manuel Fangio wystartował w 51 wyścigach, z których wygrał 24. Roczny harmonogram Hamiltona obejmuje znacznie więcej wyścigów niż wielkiego Argentyńczyka, dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę znacznie wyższy poziom konkurencji.

Pod względem ilości zwycięstw w ciągu 13 sezonów swojej kariery, wyprzedził takich zawodników ze swojej ekipy jak Alonso, Heikki Kovalainen, Jenson Button, Nico Rosberg i Valtteri Bottas. Tylko w 2013 roku był na drugim miejscu w swoim teamie, ustępując Rosbergowi, a był to pierwszy rok po przeprowadzce do Mercedesa. W 2016 roku Hamilton wyprzedził go już o 109 punktów.

Hamilton budzi wśród fanów F1 skrajne emocje. Jest pierwszym czarnoskórym mistrzem, ma upodobanie do biżuterii, fikuśnych fryzur, tatuaży i hp-hopu. Wizerunkowo zupełnie nie przypomina poprzednich wielkich mistrzów, co nie podoba się sporej ilości kibiców. Był krytykowany za opuszczenie kraju w celu uniknięcia podatków. Z drugiej strony tacy brytyjscy bohaterowie jak Jim Clark, Jackie Stewart, Damon Hill i Jenson Button, zrobili to samo i nikomu to nie przeszkadzało. Kiedy zaś mówił o uczynieniu swojego życia bardziej neutralnym pod względem emisji dwutlenku węgla, zarzucono mu hipokryzję, gdyż wozi dzieci do szkołu SUVem, a zimowe wakacje spędza na Karaibach.

Niestety kryzys klimatyczny rodzi duże pytania dotyczące przyszłości sportu samochodowego jako jaskrawego symbolu świata napędzanego paliwami kopalnymi.

W ciągu najbliższych lat Hamilton może wyrównać, a nawet pobić rekord siedmiu tytułów mistrzoswkich Michaela Schumachera. Myślę, że na to zasłużył, gdyż wyścigi F1 w takim wydaniu jakie mamy obecnie niebawem mogą się skończyć. Kiedy fantastyczne silniki spalinowe zostaną zastąpione elektrycznymi, będziemy mieli do czynienia z całkowicie nowym sportem, a byli mistrzowie na zawsze przejdą do historii.

Paweł Gębusiak
O Paweł Gębusiak 855 artykułów
Absolwent UWM w Olsztynie na kierunku Ekonomia, Uniwersytetu w Białymstoku na kierunku Polityka Społeczna oraz Politechniki Białostockiej na kierunku Informatyka. Mistrz Polski WPF 2018 w kulturystyce w kategorii Bodybuilding Disabled. Sportowiec z krwi i kości, pasjonat.

1 Trackback / Pingback

  1. Ogromne znaczenie kwalifikacji do GP Brazylii | Format Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.