Kikkan Randall zadziwia świat. Rok temu pokonała raka, teraz przebiegła maraton!

Niegdyś pasjonowaliśmy się jej walką z Justyną Kowalczyk na trasach biegowych. Dziś przed Amerykanką Kikkan Randall możemy zdjąć kapelusze i wyrazić podziw jej dokonaniom. Amerykanka kilka miesięcy po pokonaniu raka wystartowała w maratonie i uzyskała czas 2:55,12. O takich wyczynach powinniśmy pisać jak najwięcej!

„Don’t Stop Me Now”

Gdy Amerykanka przybiegała na metę, z głośników rozległ się przebój zespołu Queen „Don’t Stop Me Now”. Nic lepiej nie oddaje sytuacji, gdy przyzwyczajony na co dzień do wielkiego wysiłku sportowiec nagle musi powiedzieć „Stop” i nie tylko zejść z wielkich obciążeń organizmu, jakich doświadczają sportowcy, ale też stoczyć najtrudniejszą walkę z możliwych – walkę o swoje życie. My, ludzie funkcjonujący zupełnie inaczej nigdy tego do końca nie pojmiemy – możemy o tym czytać, dowiadywać się, kibicować, jednak niełatwo będzie nam to zrozumieć, dlaczego sportowiec będący w wirze fizycznego wysiłku każdego dnia, przeżywa taką sytuację dwa razy mocniej.

Wyczyn Randall jest o tyle szokujący i nieprawdopodobnie inspirujący, że zaledwie rok temu zakończyła ona chemioterapię po tym, jak zdiagnozowano u niej drugi etap raka piersi. Stąd też 37-latka swój ostatni start na trasach biegowych zaliczyła 18 marca 2018 roku, zajmując 29. miejsce na dystansie 10 kilometrów stylem dowolnym podczas Finału Pucharu Świata w Falun. Po tym zakończyła swoją wielką karierę, jednak nadal chciała uprawiać sport.

„Część mojej historii”

Sama Randall nie wyolbrzymia swojego sukcesu. O walce z rakiem mówi, że to część jej historii, ale skupia się na tym, że jest sportowcem i zawsze chce stawiać czoła ambitnym celom – to dlatego wystartowała w maratonie. Planowała to zrobić już podczas listopadowego maratonu nowojorskiego rok temu i uczcić tym przejście na sportową emeryturę.

Nie było jej to dane. W maju odkryto u Amerykanki guzek w prawej piersi, który po dokładniejszych badaniach okazał się być rakiem w drugim stadium. Przeszła sześć chemioterapii, ale od listopada 2018 roku wie już, że jest wolna od raka. I działa nadal bardzo aktywnie. Ukończony maraton to tylko początek dalszej aktywności. Na wiosnę czeka ją decyzja, czy wystartuje w kolejnej edycji wyścigu, jednak w międzyczasie chce też ukończyć terenowy triathlon.

List, podpisy i konflikt z trenerem – kadra siatkarek na rozdrożu?

Wreszcie przekroczyła linię mety

Największym sukcesem Kikkan Randall w karierze jest zdobyte przed rokiem mistrzostwo olimpijskie w sprincie drużynowym stylem dowolnym wraz z Jessicą Diggins. Podczas maratonu w Nowym Jorku, Amerykanka dokonała czegoś, co nie było jej dane podczas najważniejszego startu w karierze, bo na metę ze złotem wjechała jej koleżanka z reprezentacji, a jak sama mówi. „Przekraczanie linii mety w dowolnym wyścigu, szczególnie gdy osiągniesz pożądany cel, to wspaniałe uczucie. To sprawia, że ​​warto to robić”.

Sportowca walka z rakiem

Nigdy nie jest to łatwy temat. Sportowcy często wydają nam się osobami, których właściwie nie da się pokonać – w końcu ich profesja skłania ich do tego, żeby trenować i stawać się coraz silniejszym, coraz trudniejszym do pokonania. Jednak takie sytuacje pokazują nam, że każdy z nich jest takim samym człowiekiem jak my. Oni też z nie wszystkich takich sytuacji wychodzą obronną ręką, ale takie przypadki jak ten Randall powinien być często przywoływany i pokazywany ludziom, którzy męczą się z podobną chorobą – to idealny przykład motywacyjny do tego, żeby tę walkę podjąć i wygrać – nawet dla zwykłego człowieka.

Baza treningowa Polaków na EURO 2020 wybrana! Tym razem to nie Arłamów…

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1006 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.