Kane chce odejść, Levy nie chce sprzedać. Co się stanie w okienku transferowym?

Harry Kane
Harry Kane, Foto: Flickr

Harry Kane chce trofeów. Jest uważany za jednego z najlepszych napastników świata, daje swojej drużynie wiele jakości, ale w swojej karierze nic jeszcze nie wygrał. Angielskie media donoszą, że to mogą być ostatnie chwile napastnika w drużynie Tottenhamu Hotspur.

Warunki trudne do spełnienia

Harry Kane otwarcie stawia sprawę. Wygranie jakiegoś trofeum lub kwalifikacja do Ligi Mistrzów może sprawić, że zostanie w klubie. Oba zadania są do wykonania bardzo trudne. Jeśli chodzi o trofeum, jest szansa na Puchar Ligi Angielskiej, w którego finale Tottenham zmierzy się na Wembley z Manchesterem City już 25 kwietnia. Problem w tym, że to nie jest zbyt prestiżowe trofeum. Na innych frontach właściwie nie ma szans na tytuł. Co do kwalifikacji do Ligi Mistrzów, zespół musiałby uplasować się w TOP4 Premier League, a do tego wyczynu droga daleka, szczególnie po niedzielnej porażce 1:3 z Manchesterem United.

Według informacji angielskiej gazety „The Atletic” napastnik reprezentacji Anglii i Tottenhamu jest już sfrustrowany nie tylko brakiem zdobytych pucharów, ale też przede wszystkim brakiem możliwości gry w Lidze Mistrzów, stąd niedługo możemy usłyszeć oficjalne potwierdzenie na temat tego, że piłkarz poprosił o transfer. Byłoby to zakończenie dużego kawałka historii klubu, w którym piłkarz występuje od sezonu od sezonu 2013/2014.

W jakim kierunku zmierza Tottenham?

Jeszcze w zeszłym sezonie Harry Kane mówił szczerze, że nie zostanie w klubie zbyt długo, jeśli zobaczy, że nie zmierza on w dobrym kierunku. Wydaje się, że tak właśnie się dzieje. Jose Mourinho przychodził do klubu w 2019 roku, początkowo  dał nadzieję, że wszystko idzie w dobrą stronę, ale ten sezon znowu likwiduje złudzenia. Wstydliwe odpadnięcie z Ligi Europy, miejsce daleko od czołówki w Premier League, do tego nieporozumienia wśród osób związanych z klubem.

Zobacz także:  Piotr Zieliński chwalony we Włoszech! „Jego zagrania są śmiertelnie niebezpieczne”

Na razie jednak Kane skupia się na czym innym. Po ostatniej przerwie reprezentacyjnej mówił o tym, że czeka na końcówkę sezonu i chce zakończyć ją z przytupem, później będzie myślał o Euro 2020, a dopiero po turnieju „zobaczy, co się wydarzy”. Odejście nie będzie jednak proste, bo Anglik jest dopiero w połowie swojego kontraktu i w północnym Londynie wcale nie muszą być skłonni, by go sprzedawać, choć pewne jest, że od ofert się nie odpędzi.

Już mówi się o potencjalnej kwocie

Daniel Levy, właściciel Tottenhamu jest podobno uważany za jednego z najtrudniejszych negocjatorów, jeśli chodzi o angielski rynek. Doskonale zdaje on sobie sprawę z tego, jak istotny dla „Spurs” jest Kane i jak trudno będzie go zastąpić. To wszystko składa się na to, że mówi się o potencjalnej cenie ponad 120 milionów funtów – tyle chętni będą musieli zapłacić za zawodnika, a na taki wydatek mogą sobie pozwolić nieliczni. Ponadto, właściciel „Spurs” jest bardzo zdeterminowany, by jego gwiazda została w klubie.

Trudno na razie mówić o zainteresowaniu, ale wiemy, że z Manchesteru City odchodzi Sergio Aguero i zastąpienie go kimś takim jak Kane wydawałoby się sensowne. Z drugiej strony, piłkarzy Tottenhamu lubi podbierać Real Madryt (Luka Modrić i Gareth Bale), więc być może napastnik „Synów Albionu” zdecyduje się na ten kierunek. Wszystko wydaje się być w fazie rozwojowej i kolejne tygodnie przyniosą więcej konkretów.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1685 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.