Hegemonia Bayernu Monachium przerwana? RB Lipsk ma możliwości, by to zrobić

v.li.: Konrad Laimer (RB Leipzig, 27), Munas Dabbur (Salzburg, 9), Dayot Upamecano (RB Leipzig, 5)

Bayern Monachium mistrzem Niemiec jest nieprzerwanie od dziewięciu sezonów. W każdej kolejnej kampanii ścisła czołówka próbuje podgryzać dominujący klub ze stolicy Bawarii, ale niewiele z tego wychodzi. Kiedyś w końcu ta seria się zakończy, a chrapkę na to, by ją przerwać ma RB Lipsk.

Wywołali furorę, a później na stałe weszli do czołówki

RB Lipsk to klub, który w dużej mierze działa dzięki wsparciu wielkiego Red Bulla. Potentat w produkcji napojów energetycznych stworzył ogólnoświatowy koncern, w ramach którego działa obok niemieckiej „filii” m.in. Red Bull Salzburg w Austrii czy New York Red Bulls w Stanach Zjednoczonych. U naszych zachodnich sąsiadów panuje trochę inna kultura zarządzania futbolem, w efekcie czego, gdy po sezonie 2015/2016 RB Lipsk awansował do 1. Bundesligi od razu został znienawidzony przez resztę klubów. Nagle na scenie piłkarskiej pojawił się klub, który mógł zagrozić tradycyjnemu ładowi i wbić nową jakość w niemiecki ustalony świat.

I tak też się stało. Już w pierwszym sezonie przyszło wicemistrzostwo, później kolejne lata przynosiły podobne sukcesy – nie tylko na arenie krajowej, ale też europejskiej. Rosnąc w siłę, niemiecki klub mógł i bardzo bogato korzystał z zasobów będących do dyspozycji w austriackim Salzburgu, a to przynosiło skuteczną rotację piłkarzy i nowe możliwości personalne, organizacyjne i sportowe. To doprowadziło do obecnej sytuacji, w której RB Lipsk może być głównym kandydatem do tego, by zachwiać dominację Bayernu Monachium.  Czy stanie się to już w tym sezonie?

Zobacz także:  Kibice Interu pamiętają o Christianie Eriksenie. Czy piłkarz wróci jeszcze do gry?

Mają możliwości personalne

Znakomita defensywa i trochę słabsze formacje ataku – w ten oto sposób w ostatniej kampanii RB Lipsk sięgał po wicemistrzostwo Niemiec, będąc ledwie kilka punktów za wielkim Bayernem. Dlaczego w nowym sezonie ten klub może wyglądać lepiej? Będzie prowadzony przez nową twarz na niemieckim rynku, czyli Amerykanina Jesse Marscha, który do Lipska przyszedł… a jakże! – z Salzburga. Jest to 47-letni trener głodny sukcesów, który będzie chciał udowodnić sobie, że może zrobić więcej, niż Julian Nagelsmann i pokonać samego zainteresowanego w wojnie o tytuł mistrza Niemiec.

Jednak i na boisku sporo się zmieni. Gwiazdą RB Lipsk ma być Andre Silva. Portugalczyk sprowadzony z Eintrachtu Frankfurt w ostatniej kampanii trafił aż 28 razy w 32 meczach Bundesligi, co było wynikiem fenomenalnym i w dużym stopniu pomogło klubowi z Frankfurtu zakwalifikować się do europejskich pucharów. Teraz będzie mógł on pokazać swoją jakość w lepszym klubie, będącym bliżej czoła Bundesligi. Niewykluczone, że wykreuje się na taką gwiazdę, jak Timo Werner, który po przygodzie z RB gra teraz w Chelsea i mimo słabszego ostatniego sezonu, teraz będzie chciał wyjść na swój optymalny poziom.

Jedenastka może być solidna

Oprócz Wernera w ostatnich latach z Lipska odchodzili tak uznani zawodnicy, jak Dayot Upamecano czy  Ibrahima Konate. Firma spod znaku Red Bulla była raczej klubem, który potrafi kreować, a później sprzedawać piłkarzy, niż robić z nich wielkie gwiazdy, by później stanowiły o sile zespołu. Nadal jednak drużyna z Andre Silvą w ataku może okazać się silniejszą, niż ta z ostatniego sezonu. W bramce RB Lipsk ma zostać Peter Gulacsi. W defensywie również nastąpi stabilizacja, bo nigdzie nie zamierzają odchodzić Willi Orban, Marcel Halstenberg czy Lukas Klostermann, a nowym piłkarzem zespołu został Josko Gvardiol – jedno z objawień ostatniego Euro.

Pomoc będzie budowana wokół jej naturalnego lidera – Marcela Sabitzera, obok którego mogą występować m.in. Konrad Laimer czy Kevin Kampl. W ataku wszystkie oczy będą skupione na Andre Silvie, ale z drugiej strony będzie miał on asystę piłkarzy bardziej doświadczonych w grze dla RB, czyli Emila Forsberga, Yussufa Poulsena, czy Daniego Olmo. Być może do zdrowia wróci też Dominik Szoboszlai, a wtedy pewnym niemal będzie, że siła ataku drużyny z Lipska jeszcze wzrośnie. RB Lipsk będzie groźne w nowym sezonie i jego były trener Julian Nagelsmann, który niedługo zacznie odciskać swoje piętno na Bayernie musi mieć tego świadomość. Ponadto, wszystko wskazuje na to, że będzie on chciał zmienić taktykę Bayernu na 3-4-3, a do takiej konfiguracji piłkarze tego zespołu mogą być bardzo nieprzyzwyczajeni. Wiele faktów wskazuje, że hegemonia „Die Roten” może być w tym sezonie trochę bardziej zagrożona.

O Radosław Kępys 1801 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.