Formuła 1 z pozytywnymi wynikami oglądalności. Tylko kilka liczb może niepokoić

Foto: Wikipedia

Formuła 1 chwali się ostatnimi miesiącami. Organizacja na swojej oficjalnej stronie opublikowała raport, w którym można znaleźć dane dotyczące oglądalności danej dyscypliny sportowej w porównaniu z innymi, m.in. przez czas jaki minął od początku pandemii koronawirusa. Nie wszystkie liczby napawają optymizmem, choć F1 skupiła się głównie na pozytywach.

Mniejsza ilość wyścigów, spadek widowni

Nie we wszystkich aspektach jest tak kolorowo, choć na tle innych dyscyplin, dane dla organizacji są budujące. Całkowicie zmieniony sezon 2020 to cztery wyścigi mniej, niż rok wcześniej. Ich średnia widownia ustabilizowała się na poziomie 87,4 miliona. Jest to co prawda spadek o 4,5% w porównaniu do poprzedniego roku, ale i tak jeśli weźmie się pod uwagę ostatnich kilka lat, średnia utrzymuje się na podobnym poziomie. Najwyższą wartość z tego czasu osiągnęła w latach 2014-2015, gdy były to około 83 miliony. Na dane z 2020 roku mają też wpływ pewne inne czynniki. Większa część sezonu była organizowana w Europie Zachodniej i Zatoce Perskiej, a to oznacza, że czasy rozpoczęcia wyścigów nie do końca były dostosowane do niektórych rynków.

Rynki, na których F1 wyraźnie zyskała widzów to Chiny (+43%), Holandia (+28%), Rosja (+71%). Co może martwić to spadek ogólnej liczby unikalnych widzów, która wyniosła 433 miliony i była o 8% niższa, niż rok wcześniej. Podobnie słabsze statystyki można zobaczyć w sferze łącznej widowni, która wyniosła w 2020 roku 1,5 miliarda, w porównaniu do 1,9 miliarda jeszcze rok wcześniej. Widać, że pomimo niezłych statystyk, w beczułce miodu znajdzie się trochę dziegciu, a F1 ma nad czym pracować.

Zobacz także: Milion dolarów za buty do koszykówki? Taką parę chciałby mieć każdy fan NBA

Ważny też marketing społecznościowy

Gdy kierowcy ścigali się na Węgrzech, oglądalność wyścigu wyniosła 103,7 miliona, co było najwyższą wartością ze wszystkich przeprowadzonych eliminacji. Nieźle też wypadły debiuty w F1 – 100,5 miliona osób śledziło Grand Prix Portugalii, o niespełna 2 miliony mniej Grand Prix Bahrajnu, a Grand Prix Turcji osiągnęło 89,1 miliona widzów.  Fani na całym świecie chwalą też organizację za poradzenie sobie z globalną pandemią i możliwość przeprowadzenia wyścigów w dziwnym 2020 roku. 90% ankietowanych uznało że ​​środki bezpieczeństwa wprowadzone w celu umożliwiające ściganie były odpowiednie, 81% twierdzi, że ​​F1 dobrze komunikowała się z fanami podczas przerwy. Duże pochwały otrzymano też za strukturę kalendarza w roku 2020 i środki, które pomogły zminimalizować brak fanów na trybunach.

F1 prężnie działa też w strefie mediów społecznościowych i zanotowała drugi najszybciej perspektywiczny wynik rosnący, biorąc pod uwagę najważniejsze ligi i organizacje sportowe, na czterech głównych platformach społecznościowych (Facebook, Twitter, Instagram i YouTube) – wzrosły przede wszystkim statystyki wyświetleń oraz zaangażowanie internautów w publikowane treści. Formuła 1 zgromadziła również 14 milionów odsłuchów podcastów w 2020 roku, a Beyond The Grid to najczęściej słuchany podcast o sportach motorowych m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Australii i Kanadzie. Pod kątem mediów społecznościowych, Formuła wypada lepiej m.in. od NBA, La Ligi, PGA Tour czy Premier League, a to duzi i poważni gracze.

Coraz popularniejszy… e-sport

E-sport podbija świat i zbiera coraz więcej fanów. Tak też było w przypadku Formuły. Seria „F1 Esports 2020” osiągnęła 1,4 miliona wyświetleń transmisji na żywo na wszystkich platformach cyfrowych. „Ubiegły rok był dla wszystkich czasem bezprecedensowym i Formuła 1 musiała dostosować się do wyzwań związanych z pandemią” – to właśnie m.in. zawierało popularyzację e-sportu, który dla wielbicieli najszybszych wyścigów świata też ma duże znaczenie – można to stwierdzić po popularności corocznie wydawanych gier z serii F1, w którą grają fani z całego świata.

Trudno określić, co czeka Formułę 1 w 2021 roku, bo o ile świat powoli oswaja się z pandemią, a prowadzone są działania w kierunku tego, by zminimalizować jej działanie, nie stanie się to szybko i F1 prawdopodobnie znowu będzie musiała – z racji braku kibiców na trybunach – pomyśleć o uatrakcyjnieniu przekazu telewizyjnego tak, by był on korzystny dla największych fanów i ludzi znających się na temacie. Raczej trudno przypuszczać, by w tym trudnym czasie, organizacja miała zdobyć wielu nowych sympatyków. Kto już miał złapać „bakcyla” związanego z F1, ten pewnie już to zrobił, a dopływ fanów młodego pokolenia raczej jest niewielki.

Zobacz także:  Sergio Ramos wściekły na Real Madryt! Królewscy chcą wydać 150 mln euro na Kyliana Mbappe mimo kłopotów finansowych!

O Radosław Kępys 1799 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.