F1: Grand Prix Meksyku: Poprzedni dwukrotny zwycięzca wykluczony z grona faworytów. Verstappen nie wierzy w swój sukces

Foto: Wikipedia

Przed nami Grand Prix Meksyku. Wydawałoby się, że faworytem do wygrania wyścigu jest Max Verstappen, który odnosił tam zwycięstwa w 2017 i 2018 roku, ale tak nie jest. Z pewnością jednak kierowca Red Bulla nie podda się bez walki i powalczy o jak najlepszą lokatę.

– Nasz bolid zawsze dysponował w Meksyku dobrą przyczepnością, ale nie wiemy czy w tym roku będziemy konkurencyjni jeśli chodzi o silnik Hondy. Zobaczymy co się stanie, ale spodziewam się ciężkiego zadania – przewiduje Holender.

Czytaj również:

Niecały miesiąc do Pucharu Świata! Co czeka skoczków narciarskich w sezonie 2019/2020

– W tym roku nie mamy takiej przewagi po stronie podwozia, a Ferrari jest bardzo szybkie na prostych. Trudno jest zdobyć przewagę na samych zakrętach, szczególnie w kwalifikacjach. Nie sądzę, żeby mieli taką samą przewagę w wyścigu. Nadal będzie różnica, ale nie tak wielka. Być może wyścig zaoferuje nam więcej możliwości – powiedział Verstappen.

Max ma ogromne umiejętności jeśli chodzi o dobór opon, ale nie myśli nawet, że da radę tym coś osiągnąć:

– Jeśli tracisz czas na prostych, wtedy musisz nadrabiać na zakrętach, a to w dużym stopniu wpływa na opony. W niektórych wyścigach owszem, dobór opon miał znaczenie i świetnie nam to wychodziło, ale jest to tylko kwestia szczęścia. Na tym etapie ciężko jest określić jak to wszystko się ułoży – podsumował kierowca.

Paweł Gębusiak
O Paweł Gębusiak 856 artykułów
Absolwent UWM w Olsztynie na kierunku Ekonomia, Uniwersytetu w Białymstoku na kierunku Polityka Społeczna oraz Politechniki Białostockiej na kierunku Informatyka. Mistrz Polski WPF 2018 w kulturystyce w kategorii Bodybuilding Disabled. Sportowiec z krwi i kości, pasjonat.

1 Trackback / Pingback

  1. F1: Znamy więcej szczegółów na temat GP Miami w 2021 roku | Format Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.