Ekstraklasa za połową sezonu zasadniczego. Kto zaskakuje, kto zawodzi? [4]

Foto: Wikimedia Commons

Połowa sezonu zasadniczego PKO BP Ekstraklasy już za nami. W nadchodzący weekend czas na przerwę reprezentacyjną, więc na naszej stronie – od wtorku do piątku – pora na krótkie podsumowanie dokonań poszczególnych drużyn w pierwszych 15. kolejkach.  Dziś ostatnia część – opis drużyn na miejscach od 13. do 16.

  1. Arka Gdynia

13 punktów – 3 zwycięstwa – 4 remisy – 8 porażek, Bilans bramek 12-23
Najlepszy strzelec: Davit Skhirtladze (4 gole)
Seria meczów: 2 porażki – Remis – Porażka – Remis – Porażka – Zwycięstwo – Porażka – Zwycięstwo – Remis – Porażka – Remis – 2 porażki – Zwycięstwo

Arka nie zachwyca już od kilku lat i w tym sezonie nie jest inaczej. Od powrotu do najwyższej klasy klub zajmował dwa razy 13. i w międzyczasie 12. miejsce w ligowej tabeli. Teraz w Gdyni lepiej raczej nie będzie, bo zespół personalnie dysponuje piłkarzami średniej klasy – nawet jak na naszą ligę, a trener Aleksandar Rogić – prowadzący zespół od października, na razie jeszcze nie poprawił w grze na tyle dużo, by coś drgnęło. Gdynianie wygrywali tylko z Górnikiem Zabrze, ŁKS-em Łódź i Wisłą Kraków, a więc drużynami z jej okolic tabeli – żadnych zaskoczeń, dobrych meczów z czołówką, czy zmiany stylu gry. Najlepszym strzelcem zespołu jest Gruzin Davit Skhirtladze, który ma 4 gole, ale trochę za mało wsparcia w ofensywie, w piłkarzach takich jak Maciej Jankowski, którzy powinni choć trochę bardziej ciągnąć zespół do przodu.

  1. Korona Kielce

12 punktów – 3 zwycięstwa – 3 remisy – 9 porażek, Bilans bramek 7-19
Najlepszy strzelec: Adnan Kovacević i Michal Papadopoulos (po 2 gole)
Seria meczów: Zwycięstwo – Porażka – Remis – 4 porażki – Remis – Porażka – Zwycięstwo – 3 porażki – Zwycięstwo – Remis

Trzeba jednak być sprawiedliwym w ocenie. Jeśli o Arce mówimy w kontekście słabego potencjału ofensywnego, to co powiedzieć o Koronie, która ma o pięć strzelonych bramek mniej, a będący za nią Wisła i ŁKS nastrzelali rywalom dwa razy więcej? Jeśli na zimę w Kielcach nie dojdzie do jakiejś fajnej rewolucji, to klub będzie trzeba rozpatrywać jako murowanego kandydata do spadku. Mecze Korony najbardziej frustrują pewnie samych kibiców, którzy chcieliby widzieć taką drużynę, jak w sezonach 2005/2006, 2011/2012 i 2016/2017 – wtedy to trzykrotnie zespół z województwa świętokrzyskiego zajmował 5. miejsce. W tym ostatnim wypadku furorę zrobił Maciej Bartoszek, który potem odebrał statuetkę dla najlepszego trenera sezonu. I choć ten wpis ma być o bieżącej sytuacji, chyba lepiej cofnąć się do przeszłości i powspominać lepsze czasy. W tym sezonie liderami zespołu pod kątem strzeleckim ze wstydliwym bilansem dwóch goli są Adnan Kovacević i Michal Papadopoulos. Niech za komentarz wystarczy fakt, że ten pierwszy to przecież zawodnik defensywny.

  1. ŁKS Łódź

11 punktów – 3 zwycięstwa – 2 remisy – 10 porażek, Bilans bramek 15-26
Najlepszy strzelec: Rafał Kujawa i Łukasz Sekulski (po 4 gole)
Seria meczów: Remis – Zwycięstwo – 8 porażek – Zwycięstwo – Remis – Zwycięstwo – 2 porażki

Drugi z beniaminków będzie się w tym sezonie bił o utrzymanie. Trudno żeby było inaczej, skoro łodzianom zdarzyła się seria 8 porażek z rzędu – zdecydowanie najbardziej niechlubna w lidze. Nie bez przyczyny największe zastrzeżenia kierowano więc do defensywy, która momentami na boisku zachowywała się jak dzieci we mgle. Lepiej dopiero wyglądało to w ostatnich kolejkach, gdy przyszły takie wyniki jak zwycięstwa z Koroną i Rakowem Częstochowa oraz remis z Górnikiem. Strata ledwie dwóch punktów do bezpiecznej strefy musi jednak być rozpatrywana jako coś pozytywnego, bo ŁKS-owi dużo brakuje do sytuacji, jaką w zeszłym sezonie wyrobił sobie na tym etapie sezonu zespół z Sosnowca. Jest jeszcze szansa na utrzymanie. Najlepszymi strzelcami zespołu są Rafał Kujawa i Łukasz Sekulski.

  1. Wisła Kraków

11 punktów – 3 zwycięstwa – 2 remisy – 10 porażek
Najlepszy strzelec: Paweł Brożek (7 goli)
Seria meczów: Porażka – Remis – Zwycięstwo – Porażka – Zwycięstwo – Porażka – Zwycięstwo – Remis – 7 porażek

Akcja ratowania „Białej Gwiazdy” z zeszłego sezonu odbiła się w opinii publicznej bardzo głośnym echem. Wydawało się, że środowisko piłkarskie na dobre uratowało klub, jednak w tej kampanii może on upaść… sportowo. Przez pierwsze osiem kolejek wyglądało to nawet dobrze. W super formie strzeleckiej mimo zaawansowanego piłkarskiego wieku był Paweł Brożek, Wisła trzymała się gdzieś w okolicach środka tabeli, a wszystko wydawało się malować w pozytywnych barwach. Nic z tego! Kolejnych siedem porażek w fatalnym stylu – w tym ta najbardziej kompromitująca 0:7 z Legią Warszawa musiała negatywnie się odbić na miejscu w tabeli i coraz bardziej negatywnym odbiorze gry „Białej Gwiazdy”. Nie należy też jednak pominąć kwestii zdrowotnych, bo od pewnego momentu w Wiśle zapanował klimat szpitalny – coraz większa liczba piłkarzy ma problem ze zdrowiem i to też odbiło się na grze. Spadek takiego zespołu byłby dla polskiej ligowej piłki bardzo negatywnym symbolem, ale na razie wiele wskazuje, że może do tego dojść.

Zobacz także:Ekstraklasa za połową sezonu zasadniczego. Kto zaskakuje, kto zawodzi? [1]

Zobacz także: Ekstraklasa za połową sezonu zasadniczego. Kto zaskakuje, kto zawodzi? [2]

Zobacz także: Ekstraklasa za połową sezonu zasadniczego. Kto zaskakuje, kto zawodzi? [3]

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1033 artykuły
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.