Ekstraklasa: Wisła Płock już na podium, hit dla Legii Warszawa

Foto: Wikipedia

Legia Warszawa – mimo początkowego prowadzenia Lecha Poznań – przechyliła na swoją korzyść hit 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Furorę nadal robi Wisła Płock, która dzięki kolejnej wygranej jest już wiceliderem tabeli, mimo… ujemnego bilansu bramkowego.

Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 0:1 (0:0)

Mimo, że Zagłębie przed przerwą reprezentacyjną wygrało trzy z czterech spotkań i znacznie poprawiło swoją pozycję, tym razem musiało obejść się smakiem punktów. W piątek o korzystnym wyniku meczu dla Pogoni rozstrzygnęła jedna bramka i to zdobyta już w 6. minucie. W tej sytuacji największe zasługi należały się duetowi napastników, który wystawił trener Kosta Runjaic – Srdjanovi Spiridonoviciowi, który zbiegł dynamicznie z lewej strony do środka pola karnego oraz Adamowi Buksie, który wykorzystał podanie kolegi z zespołu. To już siódme zwycięstwo Pogoni w sezonie. Za nami 1/3 sezonu, a szczecinianie już mają na koncie dokładnie połowę wygranych z zeszłego sezonu, kiedy to triumfowali 14-krotnie.

Bramki:

6’ Adam Buksa

Żółte kartki:

45’ Sasa Balić, 70’ Lubomir Guldan, 88’ Asmir Suljić – 57’ Adam Buksa, 70’ Zvonimir Kozulj, 72’ Tomas Podstawski, 85’ Sebastian Kowalczyk

Zagłębie: Dominik Hładun – Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Sasa Balić – Bartosz Slisz, Jakub Tosik (79’ Łukasz Poręba), Sasa Zivec (90+1’ Maciej Dąbrowski), Filip Starzyński, Damjan Bohar – Patryk Szysz (81’ Asmir Suljić)

Pogoń: Dante Stipica – Jakub Bartkowski, Kostas Triantafyllopoulos, Benedikt Zech, Igor Łasicki, Hubert Matynia – Zvonimir Kozulj, Tomas Podstawski (79’ Damian Dąbrowski), Sebastian Kowalczyk – Adam Buksa (81’ Adam Frączczak), Srdjan Spiridonović (72’ Santeri Hostikka)

Wisła Kraków – Piast Gliwice 1:2 (0:1)

Mistrz Polski wygrywa w Krakowie i jeszcze pogłębia i tak już poważny kryzys „Białej Gwiazdy”, której w tym sezonie pod względem problemów kadrowych nie jest w stanie dopędzić chyba żaden zespół PKO BP Ekstraklasy. W piątek katem krakowian okazał się Piotr Parzyszek, który zdobył dwa gole głową, oba po bardzo dokładnych dośrodkowaniach. Wisła odpowiedziała tylko bardzo ładnym trafieniem Davida Niepsuja. Może i by krakowianie mieli jeszcze szansę na wyrównanie, ale drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę za najgłupszą i najbardziej perfidną symulkę sezonu otrzymał… właśnie Niepsuj. Piast pnie się w górę, Wisła osiada na dnie.

Bramki:

57’ David Niepsuj – 25’ 50’ Piotr Parzyszek

Żółte kartki:

37’ 77’ David Niepsuj (czerwona), 82’ Marcin Wasilewski, 85’ Łukasz Burliga – 61’ Sebastian Milewski, 62’ Bartosz Rymaniak

Wisła: Michał Buchalik – David Niepsuj, Marcin Wasilewski, Lukas Klemenz, Maciej Sadlok – Jean Carlos Silva (64’ Łukasz Burliga), Rafał Boguski, Damian Pawłowski (81’ Chuca), Michał Mak – Paweł Brożek, Krzysztof Drzazga (46’ Przemysław Zdybowicz)

Piast: Frantisek Plach – Bartosz Rymaniak, Uros Korun, Piotr Malarczyk, Mikkel Kirkeskov – Gerard Badia (69’ Patryk Tuszyński), Patryk Sokołowski, Tom Hateley, Sebastian Milewski (87’ Tomasz Mokwa) – Jorge Felix, Piotr Parzyszek (81’ Dominik Steczyk)

Korona Kielce – Wisła Płock 0:1 (0:1)

Nie było to może zbyt efektowne zwycięstwo faworyzowanych gości, ale podtrzymana passa kolejnych wygranych spotkań zaczyna już robić wrażenie. Jedyna bramka meczu padła w pierwszej połowie, gdy po zamieszaniu w polu karnym piłkę dostał Ricardinho i tak długo szukał możliwości uderzenia, między tłumnie ustawionymi obrońcami Korony, że w końcu uderzył i pokonał Marka Kozioła. Gospodarze zagrali kolejny słaby mecz – przeważając tylko przez chwilę – na samym początku meczu, który zresztą w ogólnym odbiorze nie zachwycił. Takie rzeczy tylko w PKO BP Ekstraklasie – wicelider tabeli może się „pochwalić”… ujemnym bilansem bramkowym.

Bramki:

22’ Ricardinho

Żółte kartki:

46’ Jakub Żubrowski, 67’ Ivan Marquez – 55’ Suad Sahiti 85’ Damian Michalski

Korona: Marek Kozioł – Piotr Szymusik, Adnan Kovacević, Piotr Pierzchała (26’ Ivan Marquez), Daniel Dziwniel – Matej Pucko, Ognjen Gnjatić, Jakub Żubrowski (68’ Milan Radin), Marcin Cebula – Michał Żyro (56’ Uros Djuranović), Erik Pacinda

Wisła: Thomas Dahne – Cezary Stefańczyk, Alan Uryga, Jakub Rzeźniczak, Damian Michalski – Damian Rasak, Dominik Furman (69’ Mikołaj Kwietniewski), Suad Sahiti, Mateusz Szwoch, Piotr Tomasik (90’ Maciej Ambrosiewicz) – Ricardinho (87’ Oskar Zawada)

Legia Warszawa – Lech Poznań 2:1 (0:0)

Hit kolejki. Pojedynek dwóch drużyn, które tradycyjnie mają duże aspiracje przeważył na korzyść Legii, która do pięciu spotkań z rzędu przedłuża serię zwycięstw z Lechem na Łazienkowskiej. Pierwsze minuty meczu wyglądały bardzo ostro, a po kartkach dla Michała Karbownika i Luisa Rochy, Legia musiała trochę przystopować swoje zapędy, w efekcie czego pierwsza połowa nie była zbyt ciekawa. Po przerwie dużo lepiej w mecz wszedł Lech, który za sprawą kolejnego trafienia w tym sezonie Darko Jevticia wyszedł na prowadzenie. Gospodarze – i to im trzeba przyznać, pokazali charakter – najpierw wyrównanie zaliczył Arvydas Novikovas, a potem niesamowite osiągnięcie zaliczył w debiucie Maciej Rosołek, strzelając rozstrzygającego gola. Lech zatrzymany na dość wysokiej fali, Legia znacznie poprawiła swoją sytuację w tabeli dzięki temu zwycięstwu.

Bramki:

64’ Arvydas Novikovas, 76’ Maciej Rosołek – 55’ Darko Jevtić

Żółte kartki:

2’ Michał Karbownik, 4’ Luis Rocha – 26’ Jakub Moder, 35’ Karlo Muhar

Legia: Radosław Majecki – Michał Karbownik, Igor Lewczuk, Mateusz Wieteska, Luis Rocha (61’ Jarosław Niezgoda) – Domagoj Antolić, Andre Martins, Paweł Wszołek, Luquinhas (74’ Maciej Rosołek), Arvydas Novikovas – Jose Kante (80’ Valerian Gvilia)

Lech: Mickey van der Hart – Robert Gumny, Lubomir Satka, Djordje Crnomarković, Volodymyr Kostevych – Karlo Muhar (80’ Paweł Tomczyk), Jakub Moder, Kamil Jóźwiak (74’ Jakub Kamiński), Darko Jevtić (74’ Joao Amaral), Tymoteusz Puchacz – Christian Gytkjaer

Co zgasiło blask Tottenhamu? Finalista Ligi Mistrzów stacza się po równi pochyłej

Jagiellonia Białystok – Cracovia 3:2 (1:1)

Najbardziej bramkostrzelny mecz soboty i zdecydowanie najciekawszy. Zresztą nie mogło być inaczej, skoro spotkały się dwie ofensywnie usposobione drużyny, z papierami na czołówkę tabeli. Już po 11. minutach było 1:1, gdy najpierw Rafael Lopes wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego, a chwilę później podaniem na wolne pole do Patryka Klimali została ograna krakowska obrona i napastnik gospodarzy doprowadził do wyrównania. Do końca pierwszej części gole już nie padły. Nastała druga połowa i… zobaczyliśmy dokładną kopię wydarzeń z pierwszej połowy, z tym zastrzeżeniem, że najpierw ładnym strzałem z pola bramkowego Jagiellonię na prowadzenie wyprowadził Klimala, a wyrównał Rafael Lopes, który wykorzystał piękną indywidualną akcję Pelle van Amersfoorta. Decydujący cios w 82. minucie zadał „strzałem ze wślizgu” Taras Romanczuk. „Jadze” udał się rewanż za mecz 1. rundy Pucharu Polski, a obie drużyny po tym spotkaniu zrównały się punktami.

Bramki:

11’ 55’ Patryk Klimala, 82’ Taras Romanczuk – 9’ 59’ Rafael Lopes

Żółte kartki:

32’ Martin Pospisil, 72’ Bartosz Kwiecień – 45+4’ Janusz Gol, 70’ Sergiu Hanca

Jagiellonia: Damian Węglarz – Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Zoran Arsenić, Guilherme – Martin Pospisil, Taras Romanczuk, Tomas Prikryl (80’ Ognjen Mudrinski), Jesus Imaz, Juan Camara (70’ Bartosz Kwiecień) – Patryk Klimala (65’ Bartosz Bida)

Cracovia: Michal Pesković – Cornel Rapa, Michał Helik, Oleksiy Dytyatev (21’ Kamil Pestka), Michal Siplak – Janusz Gol, Tomas Vestenicky (61’ Bojan Cecarić), Pelle van Amersfoort, Sylwester Lusiusz (72’ Milan Dimun), Sergiu Hanca – Rafael Lopes

Arka Gdynia – Lechia Gdańsk 2:2 (0:0)

Niedzielny mecz pokazał idealnie, że derby Pomorza – jaka by nie była pozycja poszczególnych drużyn przed ich rozpoczęciem – rządzą się własnymi prawami. Mimo, że zespoły w tabeli dzieliło 10 punktów, mecz zakończył się remisem po dramatycznym meczu. W pierwszej połowie nie było bramek, ale oba zespoły stworzyły wiele okazji, a świetnie między słupkami spisywali się Pavels Steinbors i Dusan Kuciak. W drugiej połowie strzelanie zaczęła Lechia, która oba trafienia zaliczyła w przeciągu… dwóch minut! Najpierw gola zdobył Flavio Paixao, chwilę później Artur Sobiech. Gospodarze długo czekali na gola, ale w końcu na kwadrans przed końcem Michał Nalepa tak dośrodkował z rzutu wolnego, że… piłka minęła wszystkich zawodników w polu karnym i wpadła do bramki. Arka przeważała do końca meczu, długo wydawało się, ze nic z tego nie będzie, ale… w 10. (!) minucie doliczonego czasu gry bardzo ładny strzał oddał Marko Vejinović i doprowadził do wyrównania. Co ciekawe, po chwili sędzia zdążył jeszcze wyrzucić z boiska za protesty Zarko Udovicicia. Mecz zakończył się dopiero po tym zdarzeniu.

Bramki:

75’ Michał Nalepa, 90+10’ Marko Vejinović – 51’ Flavio Paixao, 53’ Artur Sobiech

Żółte kartki:

61’ Marko Vejinović, 49’ Karol Fila, 61’ Lukas Haraslin, 90+5’ Filip Mladenović, 90+13’ Błażej Augustyn

Czerwone kartki:

90+11’ Zarko Udovicić

Arka: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Christian Maghoma, Frederik Helstrup, Jakub Wawszczyk – Marko Vejinović, Nando (86’ Rafał Siemaszko), Michał Nalepa, Azer Busulaudzić (69’ Adam Deja), Maciej Jankowski (58’ Marcus Vinicius) – Davit Skhirtladze

Lechia: Dusan Kuciak – Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović – Lukas Haraslin (65’ Sławomir Peszko), Daniel Łukasik (87’ Maciej Gajos), Jarosław Kubicki, Zarko Udovicić – Artur Sobiech (73’ Tomasz Makowski), Flavio Paixao

Górnik Zabrze – ŁKS Łódź 1:1 (0:0)

Czyżby goście niedzielnego meczu zaczynali powoli wychodzić z kryzysu? Pokaźne zwycięstwo przed przerwą reprezentacyjną 4:1 z Koroną Kielce było triumfem jednej słabej drużyny z dołu tabeli nad drugą jeszcze słabszą, ale już remis z Górnikiem Zabrze ma zdecydowanie bardziej pozytywny wymiar, tym bardziej, że goście długo przy Roosvelta prowadzili. W pierwszej połowie mimo przewagi Górnika gole nie padły. Chwilę po przerwie wynik otworzył jednak Dani Ramirez, kierując pod poprzeczkę piękny strzał z pola karnego. Wyrównanie zaliczył w 79. minucie Igor Angulo, który dobił obroniony przez Arkadiusza Malarza strzał Łukasza Wolsztyńskiego. Gospodarze zdobyli jeszcze nawet drugą bramkę, ale nie mogła ona zostać uznana ze względu na przewinienie wobec bramkarza gości. Remis w Zabrzu sprawiedliwy, jednak pozostaje pytanie, kto jest bardziej niezadowolony z tego rezultatu?

Bramki:

79’ Igor Angulo – 50’ Dani Ramirez

Żółte kartki:

43’ Jan Sobociński, 63’ Dragoljub Srnić, 89’ Michał Trąbka

Górnik: Martin Chudy – Boris Sekulić, Przemysław Wiśniewski, Michał Koj, Erik Janża – Mateusz Matras (62’ Daniel Ściślak), Szymon Matuszek, Juan Bauza (80’ Piotr Krawczyk), David Kopacz (55’ Łukasz Wolsztyński), Jesus Jimenez – Igor Angulo

ŁKS: Arkadiusz Malarz – Jan Grzesik, Maksymilian Rozwandowicz, Jan Sobociński, Adrian Klimczak – Ricardo Guima (72’ Łukasz Piątek), Dragoljub Srnić, Dani Ramirez (90+3’ Bartłomiej Kalinkowski), Michał Trąbka, Piotr Pyrdoł (86’ Patryk Bryła) – Rafał Kujawa

Raków Częstochowa – Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Dawno już zapomnieli we Wrocławiu, jak wspólnie z Pogonią Szczecin początkiem sezonu liderowali PKO BP Ekstraklasie. Obecnie tłok w czołówce zrobił się tak spory, że po przegranej w poniedziałek z Rakowem, goście wypadli poza czołową 8-kę. Mecz w Bełchatowie porwać nie mógł.. Był to tradycyjny i dość nudny wczesny wieczór z naszą najwyższą klasą rozgrywkową. Pierwsza połowa to kilka dobrych sytuacji, ale też w głównej mierze ostra gra z obu stron, którą kilku zawodników mogło przypłacić swoim zdrowiem. W drugiej połowie przeważali gospodarze, tworząc sobie dużo groźniejsze sytuacje, niż ich przeciwnicy, ale na gola czekali aż do 89. minuty, gdy to Michał Skóraś zagrał do Piotra Malinowskiego, a były piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała nie dał szans bramkarzowi Śląska i w ten sposób zapewnił zespołowi trzy punkty.

Bramki:

89′ Piotr Malinowski

Żółte kartki:

20′ Felicio Brown Forbes, 80′ Igor Sapała – 86′ Lubambo Musonda

Raków: Jakub Szumski – Kamil Kościelny, Tomas Petrasek, Jarosław Jach – Kamil Piątkowski (87′ Sebastian Musiolik), Ruslan Babenko, Igor Sapała, Petr Schwarz, Daniel Bartl (70′ Piotr Malinowski) – Miłosz Szczepański (82′ Michał Skóraś), Felicio Brown Forbes

Śląsk: Matus Putnocky – Łukasz Broź, Israel Puerto (72′ Mateusz Hołownia), Mariusz Pawelec, Dino Stiglec – Krzysztof Mączyński, Diego Zivulić, Lubambo Musonda, Robert Pich, Przemysław Płacheta (85′ Erik Exposito) – Filip Marković (77′ Mateusz Radecki)

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Pogoń Szczecin 12 7 3 2 15 9 +6 24
2. Wisła Płock 12 7 1 4 16 18 -2 22
3. Piast Gliwice 12 6 3 3 14 9 +5 21
4. Jagiellonia Białystok 12 5 5 2 21 14 +7 20
5. Cracovia 12 6 2 4 19 14 +5 20
6. Lechia Gdańsk 12 5 5 2 16 12 +4 20
7. Legia Warszawa 12 6 2 4 15 15 0 20
8. Lech Poznań 12 5 3 5 22 15 +7 18
9. Śląsk Wrocław 12 4 6 2 15 12 +3 18
10. Zagłębie Lubin 12 4 3 5 21 19 +2 15
11. Raków Częstochowa 12 5 0 7 14 17 -3 15
12. Górnik Zabrze 12 3 5 4 11 12 -1 14
13. Wisła Kraków 12 3 2 7 14 17 -3 11
14. Arka Gdynia 12 2 3 7 10 20 -10 10
15. ŁKS Łódź 12 2 2 8 13 23 -10 8
16. Korona Kielce 12 2 2 8 6 18 -12 8

 

O krok od igrzysk: Federer nie mówi „stop” i leci do Tokio!

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1007 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

1 Trackback / Pingback

  1. Po raz siódmy o siatkarski Superpuchar! Inauguracja sezonu w Arenie Gliwice! | Format Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.