Ekstraklasa: pierwszy lider w Płocku, Legia rozgromiła Wisłę!

Foto: Wikipedia

Siedem bramek Legii Warszawa, które dobiły bardzo słabą w ostatnich tygodniach krakowską Wisłę, kolejne zwycięstwo nowego lidera Wisły Płock, a także spodziewane porażki Arki Gdynia i Korony Kielce. PKO BP Ekstraklasa nie przestaje nas zaskakiwać – tak samo było w 13. kolejce.

Cracovia – Pogoń Szczecin 2:0 (0:0)

Mecz numer 400. trenera Cracovii w Ekstraklasie. Lepszego jubileuszu Michał Probierz nie mógł sobie wymarzyć. Jego drużyna zwyciężyła 2:0 i awansowała na krótki czas na 2. miejsce w tabeli. W pierwszej połowie nie było zbyt wielu dobrych sytuacji z obu stron, a mecz miał zacięty przebieg. Bramki padały dopiero w drugiej części gry. Najpierw, tuż po kwadransie, z lewego skrzydła dośrodkował Rafael Lopes, a gola zdobył Sergiu Hanca. W 71. minucie asystent przy pierwszym golu sam już dopełnił formalności i podwyższył na 2:0. „Pasom” pomógł jeszcze fakt, że kilka minut później z boiska za drugą czerwoną kartkę wyleciał Jakub Bartkowski.

Bramki:

58’ Cornel Rapa, 71’ Rafael Lopes

Żółte kartki:

40’ Janusz Gol, 67’ Filip Piszczek – 35’ 74’ Jakub Bartkowski (czerwona), 43’ Adam Buksa

Cracovia: Michal Pesković – Cornel Rapa, Michał Helik, David Jablonsky, Michal Siplak – Tomas Vestenicky (68’ Diego), Pelle van Amersfoort (90+4’ Mateusz Supryn), Janusz Gol, Sylwester Lusiusz, Rafael Lopes (87’ Sebastain Strózik) – Filip Piszczek

Pogoń: Dante Stipica – Jakub Bartkowski, Kostas Triantafyllopoulos, Benedikt Zech, Hubert Matynia, Damian Dąbrowski – Zvonimir Kozulj (73’ Adam Frączczak), Sebastian Kowalczyk, Santeri Hostikka (63’ Marcin Listkowski) – Adam Buksa (76’ David Stec), Srdjan Spiridonović

Lech Poznań – Zagłębie Lubin 1:2 (0:1)

Trzecie zwycięstwo w czterech ostatnich meczach to dobry bilans Zagłębia Lubin, które dzięki piątkowemu zwycięstwu zrównało się punktowo z gospodarzami i liczy na więcej. To był dobry mecz „Miedziowych”. W odpowiedni sposób udział w nim zaznaczyli Jakub Tosik i Damjan Bohar. Pierwszy jeszcze przed przerwą w dość przypadkowej sytuacji wykorzystał piłkę zagrywaną wzdłuż linii bramkowej, żeby z najbliższej odległości pokonać MIckey van der Harta, drugi po fantastycznej zespołowej akcji Zagłębia znalazł się sam przed Holendrem i podwyższył na 2:0. Lech złapał kontakt dopiero w ostatniej akcji meczu, ale… co to był za gol! Stojąc tyłem do bramki Christian Gytkjaer tak uderzył piłkę piętą, że ta wpadła za kołnierz bezradnemu Dominikowi Hładunowi. Zagłębie jednak wygrało i na Dolny Śląsk wróciło z trzema oczkami.

Bramki:

90+4’ Christian Gytkjaer – 24’ Jakub Tosik, 68’ Damjan Bohar

Żółte kartki:

63’ Jakub Moder, 80’ Christian Gytkjaer – 90+1’ Jakub Tosik

Lech: Mickey van der Hart – Robert Gumny, Lubomir Satka, Djordje Crnomarković, Tymoteusz Puchacz – Jakub Moder, Mateusz Skrzypczak (59’ Pedro Tiba), Kamil Jóźwiak, Joao Amaral (58’ Filip Marchwiński), Jakub Kamiński (79’ Volodymyr Kostevych) – Christian Gytkjaer

Zagłębie: Dominik Hładun – Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Damian Oko (52’ Łukasz Poręba) – Bartosz Slisz, Jakub Tosik, Sasa Zivec, Filip Starzyński (89’ Asmir Suljić), Damjan Bohar – Patryk Szysz (90+2’ Rok Sirk)

ŁKS Łódź – Raków Częstochowa 2:0 (2:0)

Kto by pomyślał kilka tygodni temu, że ŁKS zacznie tak efektywnie punktować? Trzy mecze i siedem punktów. W meczu beniaminków początek przebiegał pod dyktando Rakowa, w pierwszej połowie gospodarzy kilkukrotnie ratował Arkadiusz Malarz, ale w międzyczasie jego koledzy z ofensywy zadali dwa rozstrzygające trafienia. Już w 7. minucie zza pola karnego uderzał Jan Grzesik i po odbiciu do boku przez Jakuba Szumskiego dopadł do niej Łukasz Sekulski, wyłożył Daniemu Ramirezowi, a ten otworzył wynik. Kilkanaście minut później strzał zza „szesnastki” Ricardo Guimy okazał się na tyle skuteczny, że bramkarz rywali nie miał nic do powiedzenia. Druga połowa już tak ciekawa nie była, ale ŁKS mógł podwyższyć na 3:0 – tak stało by się, gdyby rzut karny na bramkę zamienił Łukasz Sekulski, jednak strzał był tak nieporadny, że bramkarz pewnie wybronił futbolówkę.

Bramki:

7’ Dani Ramirez, 25’ Ricardo Guima

Żółte kartki:

55’ Maksymilian Rozwandowicz – 39’ Petr Schwarz, 86’ Miłosz Szczepański

ŁKS: Arkadiusz Malarz – Jan Grzesik, Maksymilian Rozwandowicz, Kamil Juraszek, Adrian Klimczak – Ricardo Guima, Michał Trąbka (76’ Bartłomiej Kalinkowski) , Dragoljub Srnić, Dani Ramirez, Piotr Pyrdoł (89’ Adam Ratajczyk) – Łukasz Sekulski (80’ Rafał Kujawa)

Raków: Jakub Szumski – Kamil Piątkowski, Tomas Petrasek, Kamil Kościelny (62’ Aleksandar Kolev), Jarosław Jach – Andrija Luković, Michał Skóraś (70’ Maciej Domański), Petr Schwarz (46’ Miłosz Szczepański), Ruslan Babenko, Piotr Malinowski – Sebastian Musiolik

Piast Gliwice – Korona Kielce 1:0 (0:0)

Wymęczone zwycięstwo smakuje najlepiej. O tym wiadomo bardzo dobrze, a gdy po nim na krótką chwilę mistrz Polski wraca na fotel lidera, niczego więcej nie potrzeba. Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu emocji, ale pod koniec dwie groźne sytuacje Urosa Djuranovicia i jedna z drugiej strony Piotra Parzyszka pokazały, że w drugiej połowie mecz może być zdecydowanie bardziej otwarty. Trafienie dla gospodarzy wpadło po blisko kwadransie drugiej części gry, gdy po dośrodkowaniu Bartosza Rymaniaka najwyżej w polu karnym wyskoczył Jorge Felix i ustalił wynik spotkania. Korona niespecjalnie próbowała odwrócić losów tego spotkania, a nawet mogli stracić gola w dogodnej sytuacji Patryka Tuszyńskiego. Wynik się nie zmienił, ale ten mecz to dla obrońcy tytułu dobry zwiastun na przyszłość.

Bramki:

57’ Jorge Felix

Żółte kartki:

37’ Patryk Sokołowski, 73’ Patryk Tuszyński – 50’ Michal Papadopoulos

Piast: Frantisek Plach – Bartosz Rymaniak, Uros Korun, Piotr Malarczyk, Mikkel Kirkeskov – Patryk Sokołowski, Tom Hateley, Gerard Badia (71’ Tomasz Jodłowiec), Jorge Felix, Sebastian Milewski – Piotr Parzyszek (68’ Patryk Tuszyński)

Korona: Marek Kozioł – Mateusz Spychała, Ivan Marquez, Adnan Kovacević, Michael Gardawski – Andres Lioi, Jakub Żubrowski, Ognjen Gnjatić, Marcin Cebula (76’ Ivan Jukić) – Uros Djuranović (61’ Michał Żyro), Michal Papadopoulos (67’ Matej Pucko)

Roman Abramowicz przestaje angażować się w Chelsea. Czy klub zostanie sprzedany?

Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 1:1 (0:0)

Drugi z rzędu remis Lechii Gdańsk, trzeci Górnika Zabrze. Jednym słowem, prawdopodobieństwo podziału punktów w tym spotkaniu było dość duże i tak też się wszystko zakończyło. Lechia miała więcej sytuacji, mogła przechylić szalę triumfu na swoją korzyść, ale jedynego gola zdobyła… z rzutu karnego za sprawą trafienia Artura Sobiecha. Na nieco mniej, niż 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównał Jesus Jimenez. Kolejny remis nikogo nie zadowala. Szczególnie gdańszczanie mogą czuć się zawiedzeni, bo cóż im tylko z dwóch porażek w trzynastu meczach, skoro aż sześć z nich to remisy?

Bramki:

52’ Artur Sobiech (rzut karny) – 83’ Jesus Jimenez

Żółte kartki:

16’ Jarosław Kubicki, 45+1’ Lukas Haraslin – 28’ Mateusz Matras, 51’ Paweł Bochniewicz, 54’ Erik Janża

Lechia: Dusan Kuciak – Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović – Tomasz Makowski, Jarosław Kubicki, Sławomir Peszko (68’ Maciej Gajos), Rafał Wolski (64’ Patryk Lipski), Lukas Haraslin (84’ Flavio Paixao) – Artur Sobiech

Górnik: Martin Chudy – Boris Sekulić, Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Erik Janża – Juan Bauza (46’ Łukasz Wolsztyński), Mateusz Matras (71’ Kamil Zapolnik), Szymon Matuszek, Jesus Jimenez – David Kopacz (72’ Daniel Ściślak), Igor Angulo

Wisła Płock – Jagiellonia Białystok 3:1 (1:0)

Stało się to, czemu od jakiegoś czasu dziwili się kibice PKO BP Ekstraklasy z całej Polski. Po przeciętnym początku sezonu Wisła Płock pod wodzą Radosława Sobolewskiego złapała taki gaz, że wyprzedziła wszystkich i zasiadła na fotelu lidera. Wygrana u siebie z Jagiellonią tylko potwierdza, że ten zaszczyt gospodarzom się należał. Był to ciekawy mecz – w pierwszej połowie padły trzy bramki, ale została uznana tylko jedna – po dośrodkowaniu głową Dominika Furmana, piłkę głową do siatki skierował Alan Uryga. Pozostałe trafienia anulował VAR. W drugiej połowie przypomniał o sobie najlepszy młodzieżowiec sezonu Patryk Klimala, który wyrównał stan meczu, ale kolejne trafienia Mateusza Szwocha i Jakuba Rzeźniczaka nie tylko dały trzy punkty, ale też coś historycznego, bo zespół z Mazowsza pozycję lidera zajmuje… po raz pierwszy w swojej historii.

Bramki:

25’ Alan Uryga, 68’ Mateusz Szwoch, 81’ Jakub Rzeźniczak – 55’ Patryk Klimala

Żółte kartki:

90+4’ Grzegorz Kuświk – 44’ Marko Poletanović, 48’ Bartosz Kwiecień, 64’ Bartosz Bida, 67’ Patryk Klimala

Wisła: Thomas Dahne – Cezary Stefańczyk, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Damian Michalski – Damian Rasak, Dominik Furman, Suad Sahiti (83’ Mikołaj Kwietniewski), Mateusz Szwoch, Piotr Tomasik (90’ Angel Garcia) – Ricardinho (76’ Grzegorz Kuświk)

Jagiellonia: Damian Węglarz – Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Zoran Arsenić, Guilherme – Tomas Prikryl, Marko Poletanović (46’ Bartosz Kwiecień), Taras Romanczuk, Bartosz Bida (75’ Juan Camara) – Jesus Imaż (88’ Mikołaj Wasilewski), Patryk Klimala

Śląsk Wrocław – Arka Gdynia 2:1 (1:0)

Arka Gdynia i Korona Kielce – te dwa zespoły zdecydowanie wyrastają na faworytów do spadku po 1/3 sezonu zasadniczego. Gdynianie w niedzielę tylko to potwierdzili, bo to, co wyczyniali w obronie było istnym kryminałem. Mecz zaczął się od kuriozalnego błędu Po wybiciu piłki przez Pavelsa Steinborsa poślizgnął się jeden z obrońców, ta trafiła w polu karnym do Michała Chrapka, a ten po rykoszecie pokonał Łotysza. Mało? Była 58. minuta, gdy niepilnowany Marko Vejinović zagrał na lewą stronę defensywy. Problem był taki, że stał tam oprócz kolegi z zespołu Robert Pich, który przejął piłkę, a potem zagrał na czystą pozycję do Erika Exposito i napastnik podwyższył wynik. Arka kontaktową bramkę zdobyła z rzutu karnego za sprawą Marko Vejinovicia, ale remisu nie wywalczyła. Zresztą pytaniem pozostaje, czy na taki wynik w niedzielę w ogóle zasługiwała?

Bramki:

3’ Michał Chrapek, 58’ Erik Exposito – 81’ Marko Vejinović (rzut karny)

Żółte kartki:

33’ Wojciech Golla, 90’ Jakub Łabojko – 33’ Davit Skhirtladze

Śląsk: Matus Putnocky – Łukasz Broź, Israel Puerto (84’ Mariusz Pawelec), Wojciech Golla, Dino Stiglec – Krzysztof Mączyński, Jakub Łabojko, Robert Pich, Michał Chrapek (66’ Mateusz Radecki), Przemysław Płacheta (90+2’ Mateusz Hołownia) – Erik Exposito

Arka: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Christian Maghoma, Adam Marciniak, Jakub Wawszczyk (87’ Kamil Antonik) – Marko Vejinović, Nando, Michał Nalepa (74’ Rafał Siemaszko), Axer Busulaudzić, Maciej Jankowski (71’ Marcus Vinicius) – Davit Skhirtladze

Legia Warszawa – Wisła Kraków 7:0 (3:0)

„Gdzie jest stary dobry klasyk Legii Warszawa z Wisłą Kraków?” – takie pytanie mogli sobie zadawać kibice w niedzielny wieczór patrząc na to, co wicemistrzowie Polski robili na boisku z „Białą Gwiazdą”. Klub z Krakowa jest w olbrzymim kryzysie i nikt nie wie, kiedy i jak on się skończy. Dla stołecznych w niedzielę popis wykonał przede wszystkim zdobywca trzech bramek – Jose Kante, który wyszedł w pierwszym składzie. Po jednym trafieniu dołożyli Luquinhqas, Arvydas Novikovas, Paweł Wszołek i Jarosław Niezgoda. Gdy przypomnimy sobie ostatni mecz między tymi zespołami (4:0 dla Wisły), można dojść do wniosku, że ostatnio te swoiste prestiżowe spotkania zatraciły element waleczności i skuteczności ze strony drużyny, która dane spotkanie przegrywa – jednym słowem trochę brak walki i wyniku „na styku”. Kiedy to się zmieni? Nie wiadomo, jednak zdecydowanie korzystniejsza jest w tej chwili sytuacja podopiecznych Aleksandara Vukovicia, którzy do lidera z Płocka tracą tylko dwa punkty.

Bramki:

2’ Luquinhas, 18’  32’ 53’ Jose Kante, 75’ Arvydas Novikovas, 80’ Paweł Wszołek, 90’ Jarosław Niezgoda

Żółte kartki:

39’ Jose Kante, 55’ Artur Jędrzejczyk – 45’ Lukas Klemenz

Legia: Radosław Majecki – Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Mateusz Wieteska, Michał Karbownik – Domagoj Antolić (59’ Valerian Gvilia), Andre Martins (71’ Jarosław Niezgoda), Paweł Wszołek, Luquinhas (58’ Mateusz Praszelik), Arvydas Novikovas – Jose Kante

Wisła: Michał Buchalik – Łukasz Burliga, Marcin Wasilewski, Rafał Janicki, Maciej Sadlok – Rafał Boguski, Lukas Klemenz, Kamil Wojtkowski (46’ Przemysław Zdybowicz), Vukan Savicević, Michał Mak (46’ Chuca) – Paweł Brożek (66’ Jean Carlos Silva)

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Wisła Płock 13 8 1 4 19 19 0 25
2. Piast Gliwice 13 7 3 3 15 9 +6 24
3. Pogoń Szczecin 13 7 3 3 15 11 +4 24
4. Legia Warszawa 13 7 2 4 22 15 +7 23
5. Cracovia 13 7 2 4 21 14 +7 23
6. Lechia Gdańsk 13 5 6 2 17 13 +4 21
7. Śląsk Wrocław 13 5 6 2 17 13 +4 21
8. Jagiellonia Białystok 13 5 5 3 22 17 +5 20
9. Lech Poznań 13 5 3 6 23 17 +6 18
10. Zagłębie Lubin 13 5 3 5 23 20 +3 18
11. Górnik Zabrze 13 3 6 4 12 13 -1 15
12. Raków Częstochowa 13 5 0 8 14 19 -5 15
13. ŁKS Łódź 13 3 2 8 15 23 -8 11
14. Wisła Kraków 13 3 2 8 14 24 -10 11
15. Arka Gdynia 13 2 3 8 11 22 -11 10
16. Korona Kielce 13 2 2 9 6 19 -13 8

 

Phil Foden – 19-letni fenomen z Anglii, który już podbija świat

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1006 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

1 Trackback / Pingback

  1. Zamieszanie z opaską - konflikt w reprezentacji Egiptu | Format Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.