Ekstraklasa: lider nadal w Warszawie, fantastyczny powrót Pogoni!

Foto: Wikipedia

Wróciła na boiska PKO BP Ekstraklasa i niektóre spotkania 21. serii gier naprawdę mogły się podobać. Mimo, że Legia długo męczyła się z ŁKS-em Łódź, obroniła fotel lidera. Kapitalny powrót ze stanu 0:2 w meczu z Wisłą Płock zaliczyła za to Pogoń Szczecin.

Arka Gdynia – Cracovia 0:1 (0:1)

Pierwszą bramkę w 2020 roku na boiskach PKO Ekstraklasy zanotował Sergiu Hanca. Rumun w 37. minucie meczu uderzył z rzutu wolnego, piłka odbiła się jeszcze od stojącego w murze zawodnika Arki i kompletnie zaskoczyła Pavelsa Steinborsa. Gospodarze mogli z tego meczu wyciągnąć więcej – przeważali przede wszystkim na początku meczu i mieli dobre okazje, ale na bramki gospodarze się nie doczekali. Mecz należał do ostrych spotkań – sędzia Mariusz Złotek pokazał aż 10 żółtych kartoników. Cracovia po tym meczu chwilowo zajęła fotel lidera tabeli.

Bramki:

37’ Sergiu Hanca

Żółte kartki:

27’ Jakub Wawszczyk, 55’ Michał Nalepa, 73’ Marko Vejinović, 77’ Christian Maghoma, 90+4’ Adam Marciniak, 90+5’ Adam Danch – 25’ Oleksiy Dytyatev, 55’ Sergiu Hanca, 82’ Kamil Pestka, 88’ Thiago

Arka: Pavels Steinbors – Adam Marciniak, Christian Maghoma, Luka Marić (90+1’ Adam Danch), Jakub Wawszczyk – Adam Deja, Maciej Jankowski, Michał Nalepa (81’ Marcus Vinicius), Marko Vejinović, Nemanja Mihajlović (71’ Santi Samanes) – Fabian Serrarens

Cracovia: Michal Pesković – Cornel Rapa, Michał Helik, Oleksiy Dytyatev, Kamil Pestka – Janusz Gol, Sergiu Hanca (90+1’ Tomas Vestenicky), Florian Loshaj (61’ Thiago), Pelle van Amersfoort, Mateusz Wdowiak (71’ Ivan  Fiolić) – Rafael Lopes

Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk 2:2 (0:1)

Przed początkiem 21. kolejki o Lechii Gdańsk było bardzo głośno – odejścia ważnych zawodników pokroju Artura Sobiecha, Sławomira Peszki, Lukasa Haraslina i problemy finansowe ekipy z Gdańska nie wróżyły dobrze. Tym większy szacunek dla gdańszczan, że w piątek zagrali bardzo dobry mecz i prowadzenie stracili… już w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Kolejny świetny mecz rozegrał Flavio Paixao, który zdobył dwie bramki – najpierw po asyście Conrado otworzył wynik już w 6. minucie meczu, a tuż po wznowieniu gry po przerwie w akcji ofensywnej asystował Filip Mladenović, a Portugalczyk dopełnił dubletu. Śląsk po utracie drugiej bramki jeszcze mocniej natarł na rywali i to przyniosło efekt – w 71. minucie z rzutu karnego trafił Krzysztof Mączyński, mimo dobrego wyczucia Dusana Kuciaka, a gdy w doliczonym czasie gry piłka znalazła się w polu karnym Lechii i dopadł do niej Michał Chrapek, ładnym strzałem umieszczając ją w bramce, cały stadion mógł odetchnąć i cieszyć się z jednego oczka.

Bramki:

71’ Krzysztof Mączyński, 90+3’ Michał Chrapek – 6’ 46’ Flavio Paixao

Żółte kartki:

42’ Lubambo Musonda, 53’ Israel Puerto – 11’ Rafał Kobryń, 24’ Tomasz Makowski, 45+5’ Maciej Gajos

Śląsk: Matus Putnocky – Lubambo Musonda (84’ Sebastian Bergier), Israel Puerto, Diego Zivulić, Dino Stiglec – Jakub Łabojko, Krzysztof Mączyński, Robert Pich  (71’ Damian Gąska), Michał Chrapek, Przemysław Płacheta – Erik Exposito (58’ Filip Raicević)

Lechia: Dusan Kuciak – Rafał Kobryń, Michał Nalepa, Mario Maloca, Filip Mladenović – Jaroslav Mihalik (87’ Paweł Żuk), Maciej Gajos, Kristers Tobers, Tomasz Makowski, Conrado – Flavio Paixao

Korona Kielce – Górnik Zabrze 0:0 (0:0)

Długo nie musieliśmy czekać na pierwszy bezbramkowy mecz PKO BP Ekstraklasy w 2020 roku. Przez większą część spotkania przeważali goście i byli w natarciu, ale nie można powiedzieć, że stworzyli sobie dużo okazji do zdobycia bramki. Dobrze zdyscyplinowana w obronie Korona spokojnie odpierała ataki rywali. Przerwa zimowa trwała prawie dwa miesiące, ale obie drużyny pokazały, że przynajmniej na razie nie mają aspiracji, by wydostać się z drugiej części tabeli.

Żółte kartki:

6’ Erik Pacinda, 74’ Milan Radin – 75’ Szymon Matuszek

Korona: Marek Kozioł – Mateusz Spychała, Ivan Marquez, Adnan Kovacević, Grzegorz Szymusik – Erik Pacinda (90’ Dawid Lisowski), Jakub Żubrowski, Milan Radin, Marcin Cebula (71’ Jacek Kiełb) – Matej Pucko, Bojan Cecarić

Górnik: Martin Chudy – Boris Sekulić, Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Erik Janża – Szymon Matuszek, Alassane Manneh (60’ Mateusz Matras), Erik Jirka (82’ Kamil Zapolnik), Łukasz Wolsztyński (60’ David Kopacz), Jesus Jimenez – Igor Angulo

Lech Poznań – Raków Częstochowa 3:0 (0:0)

Po spojrzeniu na wynik można stwierdzić, że Lech zdominował to spotkanie – przede wszystkim jego drugą połówkę, ale z drugiej strony gospodarze wykorzystali dogodne szanse do zdobycia bramek, mimo że mecz był całkiem równy. Zaczęło się od przewagi Rakowa, ale im dalej w to spotkanie, tym bardziej do głosu dochodzili poznaniacy. Wynik po ponad godzinie gry otworzył Christian Gytkjaer, pewnie wykorzystując rzut karny, kilkanaście minut później po dobrym dograniu w pole karne akcję wziął na swoje barki Tymoteusz Puchacz i podwyższył na 2:0, ale prawdziwa perełka to trzeci gol – Jakub Moder huknąl sprzed pola karnego w samo okienko, nie dając nawet najmniejszych szans Jakubowi Szumskiemu. Dobry początek roku dla Lecha Poznań!

Bramki:

67’ Christian Gytkjaer (rzut karny), 81’ Tymoteusz Puchacz, 87’ Jakub Moder

Żółte kartki:

45’ Tomas Petrasek, 46’ Sebastian Musiolik, 67’ Jakub Szumski, 82’ Fran Tudor

Lech: Mickey van der Hart – Jakub Kamiński, Lubomir Satka, Thomas Rogne, Volodymyr Kostevych – Kamil Jóźwiak, Karlo Muhar, Pedro Tiba, Tymoteusz Puchacz (83’ Juliusz Letniowski) – Filip Marchwiński (73’ Jakub Moder), Christian Gytkjaer (89’ Filip Szymczak)

Raków: Jakub Szumski – Fran Tudor (83’ Piotr Malinowski), Daniel Mikołajewski, Tomas Petrasek, Jarosław Jach, Daniel Bartl – Rusłan Babenko, Petr Schwarz, Igor Sapała (76’ Felicio Brown Forbes) – Sebastian Musiolik, Miłosz Szczepański (83’ Bryan Nouvier)

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 3:0 (1:0)

Gospodarze nie czekali długo i już od pierwszego meczu w 2020 roku próbują się wykaraskać z ciężkiej sytuacji, w jaką wpędzili się na jesień. Pierwszy krok ku temu uczyniony, bo wygrana z zawsze groźną Jagiellonią Białystok to dobry krok do przodu. W sobotę Wisła strzeliła trzy bramki i każda miała swoją historię – pierwszego gola po kontrze gospodarzy zdobył debiutujący w Wiśle Alon Turgeman, który w znakomitym stylu wykończył kontrę. Przy drugim golu – strzelonym już po przerwie – najbardziej zawinił nowy bramkarz Jagiellonii – Dejan Iliev, wybijając piłkę prosto pod nogi Kamila Wojtkowskiego. Trzecie trafienie należało do Aleksandra Buksy i było ozdobą tego meczu. Pięknie w prawy dolny róg bramki Ilieva przymierzył młody zawodnik Wisły. To był znakomity mecz „Białej Gwiazdy”.

Bramki:

28’ Alon Turgeman, 56’ Kamil Wojtkowski, 86’ Aleksander Buksa

Wisła: Michał Buchalik – Łukasz Burliga, Lukas Klemenz, Herbert Silva (46’ Rafał Janicki), Maciej Sadlok – Vullnet Basha, Jakub Błaszczykowski, Vukan Savicević (81’ Michał Mak), Georgij Żukow, Kamil Wojtkowski – Alon Turgeman (70’ Aleksander Buksa)

Jagiellonia: Dejan Iliev – Jakub Wójcicki, Zoran Arsenić, Dawid Szymonowicz, Bodvar Bodvarsson – Martin Pospisil, Taras Romanczuk, Tomas Prikryl (66’ Martin Kostal), Jesus Imaz, Juan Camara (77’ Aleksander Stawiarz) – Bartosz Bida (83’ Przemysław Mystkowski)

Wisła Płock – Pogoń Szczecin 2:3 (1:0)

Pięć bramek, sporo emocji i zwrotów akcji – tak PKO BP Ekstraklasę w 2020 roku przywitali w Płocku piłkarze miejscowej Wisły i Pogoni Szczecin. Zaczęło się zdecydowanie lepiej dla gości, bo już w 9. minucie po strzale Giorgi Merebaszwiliego piłka odbiła się od Michalisa Maniasa i wpadła do bramki obok Dante Stipicy. Więcej bramek w pierwszej połowie nie było, za to aż cztery trafienia kibice zobaczyli po przerwie. W 71. minucie było już 2:0, gdy piłka przez całą długość pola karnego trafiła do Jakuba Rzeźniczaka, a ten na wślizgu pokonał bramkarza rywali. Cóż jednak z tego, skoro ostatni kwadrans był popisem Pogoni Szczecin – „Portowcy” wrócili od 0:2 na 2:3, autorami trafień zostali  Srdjan Siridonović, który wykorzystał rzut karny, Marcin Listkowski, który zaliczył pierwszą bramkę w historii swoich występów na boiskach PKO BP Ekstraklasy oraz debiutant w barwach gości Paweł Cibicki – ten otrzymał piłkę w polu karnym i strzałem z powietrza pokonał Thomasa Dahne. Na odwrócenie losów spotkania Pogoń potrzebowała… pięć minut!

Bramki:

9’ Michalis Manias (samobójczy), 71’ Jakub Rzeźniczak – 77’ Srdjan Spiridonović (rzut karny), 80’ Marcin Listkowski, 82’ Paweł Cibicki

Żółte kartki:

62’ Cezary Stefańczyk, 85’ Maciej Ambrosiewicz – 55’ Damian Dąbrowski

Wisła: Thomas Dahne – Cezary Stefańczyk, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Angel Garcia (87’ Piotr Tomasik) – Mateusz Szwoch, Dominik Furman, Macie Ambrosiewicz – Dawid Kocyła (81’ Mikołaj Kwietniewski), Grzegorz Kuświk (73’ Cilian Sheridan), Giorgi Merebashvili

Pogoń: Dante Stipica – Jakub Bartkowski, Kostas Triantafyllopoulos, Benedikt Zech, Hubert Matynia – Tomas Podstawski (66’ Marcin Listkowski), Damian Dąbrowski, David Stec (46’ Paweł Cibicki), Sebastian Kowalczyk, Srdjan Spiridonović – Michalis Manias (73’ Soufian Benyamina)

Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)

Mistrz Polski bardzo solidnie wchodzi w rundę wiosenną. Na prowadzenie Piast wyszedł jeszcze przed przerwą, gdy po faulu na Piotrze Parzyszku rzut karny pewnie wykorzystał Jorge Felix. Piast dłużej utrzymywał się przy piłce, groźniej atakował i spokojnie dominował nad gośćmi. Drugi gol wpadł na kwadrans przed końcem spotkania i też został zdobyty ze stałego fragmentu gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła do Jakuba Czerwińskiego, a ten dobrym strzałem posłał ją pod poprzeczkę bramki Konrada Forenca. Zagłębie pokazało bardzo mało umiejętności i woli walki w tym meczu, więc wynik do końca nie uległ zmianie.

Bramki:

17’ Jorge Felix (rzut karny), 78’ Jakub Czerwiński

Żółte kartki:

13’ Mikkel Kirkeskov – 21’ Filip Starzyński, 25’ Sasa Balić, 35’ Jakub Tosik , 36’ Damian Oko, 62’ Kacper Chodyna

Piast: Frantisek Plach – Bartosz Rymaniak, Uros Korun, Jakub Czerwinski, Mikkel Kirkeskov – Jorge Felix (86’ Tomasz Jodłowiec), Patryk Sokołowski, Tom Hateley, Sebastian Milewski – Piotr Parzyszek (71’ Gerard Badia), Patryk Tuszyński

Zagłębie: Konrad Forenc – Kacper Chodyna, Bartosz Kopacz, Damian Oko, Sasa Balić – Jakub Tosik (79’ Łukasz Poręba), Bartosz Slisz, Matyas Tajti (61’ Rok Sirk), Filip Starzyński (85’ Olaf Nowak), Damjan Bohar – Bartosz Białek

Legia Warszawa – ŁKS Łódź 3:1 (0:0)

Legia bardzo długo męczyła się z ostatnią drużyną tabeli – ŁKS-em Łódź, ale ostatecznie przechyliła szalę na swoją korzyść. Zaczęło się od bezbramkowej połowy, w której gospodarze zdecydowanie przeważali, a kilka okazji na zdobycie bramki miał Jose Kante. Po przerwie obraz gry się nie zmienił, ale… to ŁKS pierwszy zdobył bramkę. W dużym chaosie w polu karnym piłka trafiła do Łukasza Piątka, a ten z najbliższej odległości pokonał Radosława Majeckiego. Wtedy Legia ruszyła do szturmowych ataków, ale na gola czekała do 70. minuty. Po dośrodkowaniu Valeriana Gvilii zza pleców wybiegł Maciej Rosołek i wyrównał stan rywalizacji. Na prowadzenie gospodarze wyszli kwadrans później, gdy rzut karny po zagraniu ręką Jana Sobocińskiego wykorzystał Domagoj Antolić. To nie było jeszcze ostatnie słowo warszawian, bo na chwilę przed upłynięciem regulaminowego czasu gry przed polem karnym znalazł się Jose Kante i swój bardzo dobry występ ukoronował pięknym strzałem z dystansu. Po tym meczu Legia wróciła na fotel lidera PKO BP Ekstraklasy!

Bramki:

70’ Maciej Rosołek, 85’ Domagoj Antolić, 89’ Jose Kante – 53’ Łukasz Piątek

Żółte kartki:

34’ Artur Jędrzejczyk, 56’ Igor Lewczuk – 58’ Przemysław Sajdak, 72’ Jan Grzesik, 74’ Łukasz Piątek, 84’ Jan Sobociński

Legia: Radosław Majecki – Marko Vesović, Michał Karbownik, Andre Martins (68’ Valerian Gvilia), Artur Jędrzejczyk – Domagoj Antolić, Igor Lewczuk, Paweł Wszołek, Jose Kante – Arvydas Novikovas (63’ Maciej Rosołek), Luquinhas (81’ Mateusz Cholewiak)

ŁKS: Arkadiusz Malarz – Jan Grzesik, Carlos Moros Gracia, Maciej Dąbrowski (77’ Jan Sobociński), Tadej Vidmajer – Łukasz Piątek, Przemysław Sajdak (87’ Ruis Pirulo), Ricardo Guima – Michał Trąbka, Samu Corral, Maciej Wolski (73’ Dragoljub Srnić)

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Legia Warszawa 21 13 2 6 43 21 +22 41
2. Cracovia 21 12 3 6 30 16 +14 39
3. Pogoń Szczecin 21 11 5 5 25 18 +9 38
4. Śląsk Wrocław 21 9 8 4 29 23 +6 35
5. Lech Poznań 21 9 7 5 36 20 +16 34
6. Piast Gliwice 21 10 4 7 24 21 +3 34
7. Lechia Gdańsk 21 8 7 6 25 24 +1 31
8. Wisła Płock 21 9 3 9 27 35 -8 30
9. Jagiellonia Białystok 21 8 5 8 31 29 +2 29
10. Zagłębie Lubin 21 8 4 9 31 30 +1 28
11. Raków Częstochowa 21 9 1 11 24 32 -8 28
12. Górnik Zabrze 21 5 9 7 24 27 -3 24
13. Korona Kielce 21 6 4 11 12 24 -12 22
14. Arka Gdynia 21 5 6 10 17 29 -12 21
15. Wisła Kraków 21 6 2 13 25 35 -10 20
16. ŁKS Łódź 21 4 2 15 21 40 -19 14

 

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1355 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.