Czy Sergio Ramos będzie niewypałem transferowym PSG?

Sergio Ramos
Sergio Ramos Foto: Flickr

Sergio Ramos w minionym oknie transferowym trafił do PSG. Jego transfer, choć wydaje się spektakularny, nie przypadł do gustu wielu osobom. Jerome Rothen, były piłkarz reprezentacji Francji jest zdania, że Hiszpan nie przyda się drużynie z Paryża.

Sergio Ramos trafił do PSG latem na zasadzie wolnego transferu, po tym jak jego umowa z Realem Madryt dobiegła końca.

Czytaj także: Gra o Katar na wszystkich kontynentach. Jak przedstawia się sytuacja w eliminacjach?

Doświadczony defensor nie zadebiutował jeszcze w PSG, ponieważ jest w trakcie leczenia kontuzji. Jerome Rothen jest zdania, że Hiszpan w Paryżu cały czas będzie leczył urazy.

– Kontuzja łydki pod koniec kariery to naprawdę zła wiadomość. To uraz, z którego rzadko dochodzi się do pełnej sprawności – ocenia Rothen.

– Gdy zawodnik będzie pracował na większej intensywności, to może nie być w stanie dokończyć meczu czy treningu. W dodatku w pewnym wieku musi rozegrać kilka meczów, by wrócić do formy. Czy Ramos będzie w stanie to zrobić, jeśli będzie mu doskwierał ciągły ból? Mam poważne wątpliwości – przyznał Francuz.

– Kiedy Ramos przyszedł do PSG, to wszyscy mówili, że zmieni mentalność. Ale dzisiaj Marquinhos i Kimpembe są dużo bardziej znaczący od niego. Same umiejętności motywacyjne nie wystarczą. Musi coś wnieść do drużyny także na boisku. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić, to nie ma sensu go trzymać. Z tego powodu mam wrażenie, że podpisanie kontraktu z Ramosem było złym pomysłem PSG – podsumował Rothen.

Sergio Ramos ma ważną umowę z PSG do czerwca 2023 roku. W nowym klubie może zadebiutować w najbliższych tygodniach.

O Paweł Gębusiak 1657 artykułów
Absolwent UWM w Olsztynie na kierunku Ekonomia, Uniwersytetu w Białymstoku na kierunku Polityka Społeczna oraz Politechniki Białostockiej na kierunku Informatyka. Mistrz Polski WPF 2018 w kulturystyce w kategorii Bodybuilding Disabled. Sportowiec z krwi i kości, pasjonat.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.