Bundesliga: triumf BVB w pojedynku imienniczek, RB Lipsk obniża loty

Borussia Monchengladbach – mimo porażki 0:1 z imienniczką z Dortmundu – utrzymała się na szczycie tabeli Bundesligi po 8. kolejce rozgrywek. W drugim najciekawszym meczu kolejki RB Lipsk zremisowało z Wolfsburgiem 1:1. Po świetnym początku sezonu, ekipa spod znaku „Czerwonego Byka” wyraźnie osiadła na laurach.

Gdy lider Bundesligi – jakkolwiek sytuacja w tabeli nie byłaby zacięta, staje naprzeciw wicemistrza Niemiec i jednego z faworytów do tytułu, można liczyć na fajerwerki. Dwie imienniczki – Borussia Dortmund i Borussia Monchengladbach – mierzyły się ze sobą późnym sobotnim popołudniem na Signal Iduna Park. Ktoś, kto nie znał realiów tabeli przed tym meczem, mógł dość pochopnie pomyśleć, że to gospodarze plasują się na wyższym miejscu w tabeli, jednak sytuacja była zgoła inna. Piłkarze z Monchengladbach dość skwapliwie korzystali na potknięciach największych potentatów Bundesligi i notując cztery zwycięstwa z rzędu, wysforowali się na minimalne prowadzenie w tabeli. W sobotę ich marsz został zatrzymany, ale liderem tabeli nadal pozostali.

Mimo, że przed przerwą nie padły bramki, było bardzo ciekawie. W 12. minucie swoją szansę miał Julian Brandt, który dostał piłkę w polu karnym i płasko uderzył na długi słupek bramki Yanna Sommera, ten jednak przytomnie odbił do boku. Po upływie pół godziny niesamowitą okazję mieli goście. Oko w oko z bramkarzem „Żółto-Czarnych” – Romanem Burki – stanął Breel Embolo. Bramkarz BVB zachował się jednak niesamowicie przytomnie, choć niezwykle ryzykownie. Najpierw skrócił kąt swojemu koledze z reprezentacji, a potem wybił mu piłkę spod nóg. Gdyby trafił butem kilka centymetrów dalej, napastnik Monchengladbach zostałby wycięty i byłby rzut karny. Tak skończyło się tylko na małej symulce. Niezwykle ciekawie było jednak kilka chwil później, gdy wydawało się, że jest już 1:0. Piękne uderzenie Thorgana Hazarda z okolic pola karnego przeszło po nodze jednego z rywali i tak zaskoczyło bramkarza, że piłka przełamała jego ręce i wpadła do bramki. Co uratowało Sommera? VAR, który wychwycił minimalnego spalonego w bramkowej akcji.

Mimo tego, BVB w tym meczu osiągnęło swój cel, a konkretnie można to powiedzieć o Marco Reusie, który trafił w 58. minucie meczu. W bramkowej akcji śmiało można było zastosować powiedzenie o „piłce na sznurku” – składne i przemyślane płaskie podania po ziemi, które zakończyła asysta bardzo aktywnego Thorgana Hazarda i gol wspomnianego Reusa, który stanął sam naprzeciw Sommera i się nie pomylił. Lider tabeli próbował jeszcze odwrócić losy spotkania, nawet tuż przed końcem meczu wyborną sytuację miał Lars Stindl, który jednak na wślizgu uderzył wprost w interweniującego Burkiego. Mecz zakończył się wynikiem 1:0.

Borussia Dortmund – Borussia Monchengladbach 1:0 (0:0)
58′ Marco Reus

O krok od igrzysk: Federer nie mówi „stop” i leci do Tokio!

Po świetnym początku sezonu, gdy to nawet RB Lipsk zajmował pozycję lidera, podopieczni Juliana Nagelsmanna osiadli na laurach. Ostatni raz wygrali w Bremie cztery kolejki temu (3:0), a od tego czasu zaliczyli porażkę z Schalke (1:3) i remisy z Bayerem Leverkusen i w sobotnim spotkaniu z Wolfsburgiem (po 1:1). Dopiero 5. lokata, gdy w Lipsku myśli się o podboju najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech przynosi pewne rozczarowanie.

Wolfsburg jednak nie wypadł sroce spod ogona i pokazał to w meczu z faworytem. Gospodarze długo nie mogli wykorzystać atutu własnego boiska, wręcz było widać, że męczą się z rywalem. W pierwszej połowie najbardziej kuriozalna sytuacja miała miejsce w 19. minucie, gdy Dayot Upamecano tak niefortunnie odgrywał z okolic środka boiska piłkę do… swojego bramkarza, że ten musiał zatrzymać ją ręką, czym stworzył szansę dla rywali z rzutu wolnego pośredniego, którego nie wykorzystał Maximilian Arnold.

Bramki padały w drugiej połowie. Była 56. minuta, gdy swój spryt i siłę pokazał w polu karnym fenomenalny Timo Werner, który po bardzo długim podaniu od Petera Gulacsiego przepchnął tuż przed polem karnym Kevina Mbabu, minął bramkarza Pavao Pervana i skierował piłkę do pustej bramki. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, bo coś do powiedzenia miał też zdecydowanie najlepszy strzelec gości w tym sezonie – Wout Weghorst. W 82. minucie świetną piłkę za plecy obrońców zagrał Joshua Guilavogui, z prawej strony pola karnego płaskie dośrodkowanie zaliczył Willian, a tuż przed Gulacsim, holenderski napastnik dołożył tylko nogę i doprowadził do wyrównania, które gościom pomogło awansować na fotel wicelidera tabeli. Wolfsburg ma tyle samo punktów, co Borussia Monchengladbach, ale jeszcze przegrywa bilansem bramkowym.

RB Lipsk – VfL Wolfsburg 1:1 (0:0)
54′ Timo Werner, 82′ Wout Weghorst

Inne mecze:

Eintracht Frankfurt – Bayer Leverkusen 3:0 (2:0)
4′ 17′ Goncalo Paciencia (druga bramka z rzutu karnego), 80′ Bas Dost

Augsburg – Bayern Monachium 2:2 (1:1)
1′ Marco Richter, 90′ Alfred Finnbogason – 14′ Robert Lewandowski, 49′ Serge Gnabry

Werder Brema – Hertha 1:1 (1:0)
7′ Joshua Sargent – 70′ Dodi Lukebakio

Fortuna Dusseldorf – Mainz 1:0 (0:0)
82′ Rouwen Hennings

Union Berlin – Freiburg 2:0 (1:0)
1′ Marius Bulter, 84′ Marcus Ingvartsen

FC Koeln – Paderborn 3:0 (1:0)
9′ Simon Terodde, 59′ Louis Schaub, 85′ Sebastiaan Bornauw

Hoffenheim – Schalke 2:0 (0:0)
72′ Andrej Kramarić, 85′ Ihlas Bebou

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Borussia Monchengladbach 8 5 1 2 15 7 +8 16
2. Wolfsburg 8 4 4 0 11 5 +6 16
3. Bayern Monachium 8 4 3 1 22 10 +12 15
4. Borussia Dortmund 8 4 3 1 20 11 +9 15
5. RB Lipsk 8 4 3 1 16 8 +8 15
6. Freiburg 8 4 2 2 15 9 +6 14
7. Schalke 8 4 2 2 14 9 +5 14
8. Eintracht 8 4 2 2 14 10 +4 14
9. Bayer Leverkusen 8 4 2 2 12 11 +1 14
10. Hertha Berlin 8 3 2 3 13 13 0 11
11. Hoffenheim 8 2 2 4 8 11 -3 11
12. Werder Brema 8 2 3 3 13 17 -4 9
13. Fortuna Dusseldorf 8 2 1 5 10 14 -4 7
14. Union Berlin 8 2 1 5 8 13 -5 7
15. FC Koeln 8 2 1 5 8 16 -8 7
16. Augsburg 8 1 3 4 10 21 -11 6
17. Mainz 8 2 0 6 7 18 -11 6
18. SC Paderborn 8 0 1 7 9 22 -13 1

 

F1: Potworna wpadka Liberty Media. Zamiast uczczenia Ayrtona Senny, upamiętnili jego kolegę z teamu

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1007 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

2 Trackbacks / Pingbacks

  1. Co zgasiło blask Tottenhamu? | Format Sportowy
  2. France Football podaje powody nominacji R. Lewandowskiego | Format Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.