Bundesliga: siedem goli w Leverkusen, mecz na szczycie zawiódł oczekiwania

Foto: Pixabay

Dwa takie hity piłkarskiej Bundesligi w jednej kolejce często się po prostu nie zdarzają. W sobotę Bayer Leverkusen po dramatycznym meczu pokonał Borussię Dortmund 4:3, jednak niedzielny mecz Bayernu Monachium z RB Lipsk trochę rozczarował, gdyż zakończył się bezbramkowym remisem.

Kibice za naszą zachodnią granicą mogli pewnie uznać mecz 5. Bayeru Leverkusen z 3. Borussią Dortmund za przystawkę do niedzielnego meczu na szczycie, w którym Bayern Monachium miał u siebie podjąć RB Lipsk. Ta przystawka była jednak tak znakomitym daniem, że mogła nawet przykryć danie główne – w Leverkusen padło siedem bramek, a o wyniku meczu zdecydowały dwie minuty i… trafienia Leona Baileya oraz Larsa Bendera.

Już przed przerwą w tym meczu padły cztery gole i było to niewiarygodnie emocjonujące spotkanie. Wszystko tuż po upływie 20 minut rozpoczął Kevin Volland, który dostał między obrońców BVB piłkę od Nadina Amiriego i zastawił się tak umiejętnie, że po perfekcyjnym płaskim strzale defensorzy byli bezradni, a Roman Burki mógł wyciągać piłkę z siatki. Dwa kolejne gole zdobyła jednak Borussia, która na wyrównanie czekała ledwie dwie minuty – po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego przez Jadona Sancho, perfekcyjnie strzałem głową akcję wykończył Mats Hummels, a już nieco ponad 10 minut później było 2:1 po cudownym golu Emre Cana, który stojąc za polem karnym pięknym lobem zaskoczył Lukasa Hradecky’ego. To jednak nie podłamało gospodarzy. Do wyrównania doprowadzili po drugim trafieniu Kevina Vollanda. Tym razem po zamieszaniu w polu karnym, Niemiec otrzymał piłkę w okolicach 11. metra i strzałem z powietrza wyrównał stan meczu.

Po przerwie na kolejne gole trzeba było czekać… dokładnie tyle samo czasu, ile przed nią – 20 minut. Tym razem w roli głównej w barwach BVB wystąpił Raphael Guerreiro, ale za drugoplanowe role można przyznać piłkarskie „Oscary”, bo akcja całego zespołu wyglądała bardzo okazale, a wspomniany zawodnik tylko wykończył wszystko płaskim strzałem. I gdy wydawało się, że Borussia przejęła inicjatywę i jest już po meczu, z kapelusza wyskoczył Leon Bailey. Piłka w polu karnym trafiła do Vollanda, któremu piłkę spod nóg wybił jeden z obrońców BVB, ale zrobił to dość nieudolnie i ta trafiła do Baileya, który umieścił ją idealnie w lewym rogu bramki rywali. Na kolejne trafienie gospodarze czekali dokładnie… 82 sekundy, a bohaterem całego stadionu stał się doświadczony Lars Bender, który zupełnie niepilnowany najwyżej wyskoczył w polu karnym po dośrodkowaniu Daleya Sinkgravena i pokonał Romana Burkiego. Leverkusen w ekstazie, Dortmund we łzach – to był jeden z najbardziej emocjonujących meczów tego sezonu.

Zobacz także: Lautaro Martinez latem przejdzie do FC Barcelony! 111 milionów euro na stole!

Bayer Leverkusen – Borussia Dortmund 4:3 (2:2)
20’ 43’ Kevin Volland, 81’ Leon Bailey, 82’ Lars Bender – 22’ Mats Hummels, 33’ Emre Can, 65’ Raphael Guerreiro

Przed tygodniem pozycję lidera na rzecz Bayernu Monachium stracił RB Lipsk, jednak ostateczne rozliczenie bezpośrednich porachunków miało mieć miejsce w niedzielę na Alianz Arenie. Faworytem był imponująco grający w 2020 roku Bayern, który kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, ale to właśnie teraz czekało ich najtrudniejsze zadanie. Podopieczni Juliana Nagelsmanna chcieli wrócić na fotel lidera, a gdzie byłoby to uczynić, jak nie na boisku najgroźniejszego rywala.

Ani jedni, ani drudzy swoich zamierzeń na ten mecz nie spełnili. Pierwsza połowa przebiegała zdecydowanie pod dyktando Bayernu Monachium, który od początku przycisnął rywali i kontrolował ten mecz. Wielkiego zagrożenia pod bramką RB Lipsk nie było, ale sytuacje, gdy gra znajdowała się na połowie gospodarzy były bardzo rzadkie. Prawdą jednak jest, że nawet ta przewaga nie dala bramek podopiecznym Hansiego Flicka.

Druga część gry była ciekawsza. Wreszcie otworzyli się goście i to oni przejęli inicjatywę. Ba! Powinni oni zdobyć pierwszego gola w tym meczu, kiedy to Christopher Nkunku na wysokości pola karnego zagrał do środka na nogę Timo Wernera, który znalazł się tylko przed Manuelem Neuerem, jednak nawet nie trafił w światło bramki. Bayern też miał w drugiej połowie swoje kapitalne okazje. W 71. minucie Robert Lewandowski kapitalnie zagrał do Leona Goretzki, ale ten przegrał pojedynek sam na sam z Peterem Gulacsim dzięki fenomenalnej paradzie węgierskiego bramkarza. Jeszcze wcześniej Bawarczycy mogli mieć rzut karny, ale został on anulowany, gdy się okazało, że faulowany Robert Lewandowski w momencie podania był na pozycji spalonej. W ten oto sposób hit 21. kolejki Bundesligi zakończył się bezbramkowym remisem.

Bayern Monachium – RB Lipsk 0:0 (0:0)

Inne mecze:

Eintracht Frankfurt – Augsburg 5:0 (1:0)
37’ 48’ Timothy Chandler, 55’ Andre Silva, 89’ 90’ Filip Kostić

Werder Brema – Union Berlin 0:2 (0:0)
52’ 72’ Marius Bulter

Freiburg – Hoffenheim 1:0 (1:0)
40’ Gian-Luca Waldschmidt (rzut karny)

Hertha – Mainz 1:3 (0:1)
84’ Dedryck Boyata – 17’ 82’ 90+4’ Robin Quaison (trzecia bramka z rzutu karnego)

Schalke – Paderborn 1:1 (0:0)
63’ Ahmed Kutucu – 81’ Klaus Gjasula

Wolfsburg – Fortuna Dusseldorf 1:1 (0:1)
50’ Renato Steffen – 13’ Matthias Zimmermann

Borussia Monchengladbach – FC Koeln – przełożony z powodu pogody

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Bayern Monachium 21 13 4 4 58 23 +35 43
2. RB Lipsk 21 12 6 3 53 25 +28 42
3. Borussia Dortmund 21 11 6 4 59 32 +27 39
4. Borussia Monchengladbach 20 12 3 5 38 23 +15 39
5. Bayer Leverkusen 21 11 4 6 35 27 +8 37
6. Schalke 21 9 8 4 32 27 +5 35
7. Hoffenheim 21 10 3 8 31 32 -1 33
8. Freiburg 21 9 5 7 30 30 0 32
9. Eintracht 21 8 4 9 37 31 +6 28
10. Wolfsburg 21 7 7 7 25 26 -1 28
11. Union Berlin 21 8 2 11 25 32 -7 26
12. Augsburg 21 7 5 9 33 44 -11 26
13. FC Koeln 20 7 2 11 27 38 -11 24
13. Hertha Berlin 21 6 5 10 25 37 -12 23
15. Mainz 21 7 0 14 31 48 -17 21
16. Fortuna Dusseldorf 21 4 5 12 20 42 -22 17
17. Werder Brema 21 4 5 12 25 48 -23 17
18. SC Paderborn 21 4 4 13 26 45 -19 16
Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1415 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.