Bundesliga: Bayern zatrzymany, podział punktów w meczu dwóch uczestników LM

Flag Bundesliga Logo Football Tsg Hoffenheim Foto: MaxPixel.Net

Jeśli w poprzednim tekście pisaliśmy, że tabela Bundesligi jest bardzo ciasna i kolejne drużyny dzieli niewielki dystans, to po 7. kolejce Bundesligi zrobił się on… jeszcze mniejszy. Najważniejszym wydarzeniem tej serii gier była pierwsza porażka Bayernu Monachium. Punktami za to – w meczu uczestników Ligi Mistrzów – podzieliły się drużyny Bayeru Leverkusen i RB Lipsk.

W sobotę najciekawiej miało być na BayArena w Leverkusen, gdzie miejscowy Bayer w meczu dwóch drużyn reprezentujących Niemcy w Lidze Mistrzów podejmował RB Lipsk. Jeśli chodzi o rozgrywki europejskiej elity, po dwóch kolejkach zarówno jedni, jak i drudzy nie mogą być zadowoleni ze swojego dorobku (Lipsk ma na koncie 3 punkty, Leverkusen 0). Inaczej jest jednak w lidze, gdzie tabela przed tą kolejką była bardzo płaska i mimo, że obaj rywale mieli po 13 punktów, dzieliły ich… aż cztery miejsca. Zarówno piłkarze z Lipska, jak i Leverkusen grały więc o to, by zyskać przewagę punktową i nie stracić kontaktu z bezpośrednią czołówką.

Jeden i drugi zespół próbował przechylić szalę na swoją korzyść, ale skończyło się podziałem punktów. Generalnie w sobotę było takich wyników aż trzy na pięć spotkań. W Leverkusen mieliśmy jednak do czynienia z przedziwnym meczem. W pierwszej części gry goście mieli kilka stuprocentowych sytuacji, w których to ofensywni piłkarze stawali oko w oko z Lukasem Hradeckim, ale żadnej sytuacji nie wykorzystali. Próbowali to zrobić dwukrotnie Matheus Cunha i Timo Werner – wszystkie próby spaliły jednak na panewce i do przerwy było 0:0.

Obie bramki padły po przerwie. Najpierw, w 66. minucie z prawego skrzydła dośrodkował pomocnik Bayeru Leverkusen – Charles Aranguiz, a piłkę z najbliższej odległości do bramki wpakował Kevin Volland. Wynik korzystny dla gospodarzy utrzymał się do 78. minuty, gdy Marcel Halstenberg sprytnie wgrał futbolówkę w pole karne, a w walce „siła złego na jednego” z obrońcami gospodarzy lepszy okazał się Christopher Nkunku, wyrównując stan spotkania. Gospodarze mogli jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale nie wykorzystali dogodnych okazji i status quo sprzed kolejki zostało zachowane – oba zespoły nadal legitymują się takim samym dorobkiem punktowym.

Bayer Leverkusen – RB Lipsk 1:1 (0:0)
66′ Kevin Volland – 78′ Christopher Nkunku

„Maszyna”, „Nie do zatrzymania”, „Najlepszy w historii” – to tylko część superlatyw, jakie w ostatnich tygodniach padały pod adresem Roberta Lewandowskiego. I choć my także w ostatnim podsumowaniu kolejki Bundesligi komplementowaliśmy polskiego napastnika, możemy to robić cały czas, w każdym tego typu tekście. Widząc jego fantastyczną formę, po prostu nie da się inaczej. W 7. kolejce Bundesligi ekipa Bayernu Monachium na swoim stadionie podejmowała Hoffenheim, więc Polak znowu miał okazję poprawić swój strzelecki dorobek. Mistrzowie Niemiec po fenomenalnym meczu w Lidze Mistrzów w Londynie, podczas którego rozgromili 7:2 Tottenham wydawali się być nie do zatrzymania. I tutaj „wydawali się” jest wyrażeniem idealnym, bo 12. drużyna tabeli, którą przed meczem było Hoffenheim zatrzymała mistrza Niemiec.

Jak łatwo więc się można domyślić, to nie było popołudnie Roberta Lewandowskiego, choć Polak – zgodnie ze swoim pięknym zwyczajem – bramkę strzelił. Show skradł jednak zawodnik Hoffenheim – Sargis Adamyan. To on w 54 minucie otworzył wynik wykorzystując asystę Sebastiana Rudego i wyprowadzając gości na sensacyjne prowadzenie. Utrzymywało się ono przez… 19 minut, gdy to znowu geniuszem zabłysnął Robert Lewandowski, zdobywając swoją 11. bramkę w sezonie. Polak świetnie znalazł się tuż przed nosem Olivera Baumanna i strzałem głową – po dośrodkowaniu Thomasa Muellera – doprowadził do wyrównania. I gdy wydawało się, że już tylko kwestią minut będzie dopadnięcie gości przez Bayern, Adamyan po raz drugi pokazał, że to on dziś skradnie całe show. Była 79. minuta, gdy ten zawodnik znakomicie przyjął sobie piłkę, zgubił tym Jerome’a Boatenga i strzałem po ziemi pokonał Manuela Neuera. Z tego Bayern już się nie podniósł. Goście wygrali sensacyjnie, dopiero drugi raz w sezonie zapisali na swoje konto komplet punktów (obok meczu drugiej kolejki z Werderem Brema – 3:2). Nie ma co, to była jedna z największych sensacji weekendu!

Bayern Monachium – Hoffenheim 1:2 (0:0)
73′ Robert Lewandowski – 54′ 79′ Sargis Adamyan

Inne mecze:

Hertha Berlin – Fortuna Dusseldorf 3:1 (2:1)
37′ Vedad Ibisević, 44′ Javairo Dilrosun, 62′ Vladimir Darida – 32′ Rouwen Hennings (rzut karny)

Freiburg – Borussia Dortmund 2:2 (0:1)
55′ Gian-Luca Waldschmidt, 90′ Manuel Akanji (samobójczy) – 20′ Axel Witsel, 67′ Achraf Hakimi

Paderborn – Mainz 1:2 (1:2)
14′ Ben Zolinski – 8′ Robin Quaison, 32′ Daniel Brosinski (rzut karny)

Schalke – FC Koeln 1:1 (0:0)
72′ Suat Serdar – 90′ Jonas Hector

Borussia Monchengladbach – Augsburg 5:1 (4:0)
2′ Denis Zakaria, 8′ 13′ Patrick Hermann, 39′ Alassane Plea, 83′ Breel Embolo – 80′ Florian Niederlechner

Wolfsburg – Union Berlin 1:0 (0:0)
69′ Wout Weghorst

Eintracht Frankfurt – Werder Brema 2:2 (0:1)
55′ Sebastian Rode, 88′ Andre Silva – 27′ Davy Klaasen, 90′ Milot Rashica

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Borussia Monchengladbach 7 5 1 1 15 6 +9 16
2. Wolfsburg 7 4 3 0 10 4 +6 15
3. Bayern Monachium 7 4 2 1 20 8 +12 14
4. RB Lipsk 7 4 2 1 15 7 +8 14
5. Freiburg 7 4 2 1 15 7 +8 14
6. Schalke 7 4 2 1 14 7 +7 14
7. Bayer Leverkusen 7 4 2 1 12 8 +4 14
8. Borussia Dortmund 7 3 3 1 19 11 +8 12
9. Eintracht 7 3 2 2 11 10 +1 11
10. Hertha Berlin 7 3 1 3 12 12 0 10
11. Werder Brema 7 2 2 3 12 16 -4 8
12. Hoffenheim 7 1 2 4 6 11 -5 8
13. Mainz 7 2 0 5 7 16 -9 6
14. Augsburg 7 1 2 4 8 19 -11 5
15. Fortuna Dusseldorf 7 1 1 5 9 14 -5 4
16. Union Berlin 7 1 1 5 6 13 -7 4
17. FC Koeln 7 1 1 5 5 16 -11 4
18. SC Paderborn 7 0 1 6 9 19 -10 1

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 966 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*