ATP Nitto Finals – od niedzieli tenisiści zawalczą o triumf na koniec sezonu

Końcem zeszłego tygodnia zmagania w 2019 roku na dobre skończyły panie, w przyszłym tygodniu o triumf w ATP Nitto Finals 2019 będą walczyli panowie. W niedzielę ruszy turniej 8 najlepszych singlistów oraz par deblowych sezonu 2019. Na wstępną zachętę – do śledzenia turnieju, ale też przeczytania tej zapowiedzi – niech wystarczy to, że do jednej grupy trafili Roger Federer i Novak Djoković. Ich mecz będzie zdecydowanym hitem pierwszej fazy.

Zwieńczenie sezonu w O2

Londyn już od 11 lat jest miejscem, w którym tenisiści żegnają sezon. Najwięcej razy przez ten czas triumfował Novak Djoković, który miał serie kolejnych zwycięstw w latach 2012 – 2015. Dwa razy – w 2010 i 2011 roku triumfował w stolicy Wielkiej Brytanii Roger Federer, po jednym triumfie mają Nikołaj Dawidienko, Grigor Dimitrow i Alexander Zverev. Ten ostatni w 2019 roku będzie bronił tytułu.

Podział na grupy

W Londynie rywalizacja będzie odbywać się w dwóch grupach – Andre Agassiego i Bjorna Borga. Z niej do półfinałów awansują dwaj najlepsi tenisiści, którzy w sobotę 16 listopada rozegrają mecze półfinałowe, a dzień później finał sezonu 2019. W grupie Andre Agassiego zmierzą się ze sobą Rafael Nadal, Danił Miedwiediew, Stefanos Tsitsipas i Alexander Zverev. W stawce Bjorna Borga zagrają Novak Djoković, Roger Federer, Dominic Thiem i Matteo Berrettini. Bez wątpienia największą niespodzianką w stawce jest obecność ostatniego z wymienionych. 23-latek w tym sezonie wygrał turnieje w Budapeszcie i Stuttgarcie, był też w półfinale US Open. Teraz będzie próbował sprawić kolejne niespodzianki.

Wielcy faworyci

Wnikliwy obserwator powyższego tekstu mógł zauważyć, że na liście triumfatorów ATP Finals jest dwójka Federer – Djoković, ale nie ma ich wielkiego rywala Rafaela Nadala. Hiszpan nie ma kariery usłanej różami, często zmagał się z kontuzjami i w końcówkach sezonu często się leczył, zamiast walczyć o triumf, choć decydujący mecz w Londynie przegrywał dwa razy – w 2010 i 2013 roku – odpowiednio z… Djokoviciem i Federerem. Może tym razem Hiszpan, który w tym sezonie był w finale Australian Open, wygrywał French Open i US Open, będzie w stanie dopisać do swojego dorobku ważny triumf, którego jeszcze nie ma w swojej gablocie.

A może dużo sił na końcówkę sezonu zostawił sobie Federer, który z racji na swoje 38 lat zaczyna się mocno oszczędzać. W tym sezonie i tak zagrał w 15 turniejach i aż siedmiokrotnie dochodził do finału, z czego pięć wygrał – w Pucharze Hopmana, Dubaju, Miami, Hallle i swojej ukochanej Bazylei. Niby nie są to turnieje najwyższej rangi, ale teraz pomyślmy, co będziemy robić w wieku 38 lat (lub robiliśmy w przypadku osób, które ten fajny wiek przekroczyły).  O wieku nie myśli za to Novak Djoković, który od Federera jest sześć lat młodszy i obecnie plasuje się na 2. miejscu w światowym rankingu. Serb ma za sobą kolejny rewelacyjny sezon – wygrał aż dwa szlemy – w Melbourne i Londynie, triumfując też w Mastersach w Madrycie i Rzymie, a także w październiku i listopadzie – w Tokio i Paryżu.

Zmagania deblowe Kubota

Nas cieszy to, że w turnieju deblistów o tytuł najlepszej pary sezonu zagrają Łukasz Kubot i Marcelo Melo. „Nasza” para miała w tym roku duże szczęście, jeśli chodzi o dojścia do finałów, ale w decydujących meczach było już średnio, bo skuteczność 1/6 (wygrany turniej w Winston Salem) jest dość pechowa.

W fazie grupowej Kubot i Melo spotkają się kolejno z Ivanem Dodigiem i Filipem Polaskiem, Ravenem Klaasenem i Michaelem Venusem oraz Rajeevem Ramem i Jonem Salisburym. Zmagania odbędą się w ramach grupy Jonasa Bjorkmana, podczas gdy w grupie Maxa Mirnyja zagrają Juan Sebastian Cabal i Robert Farah, Kevin Kravietz i Andreas Mies, Jean-Julier Rojer i Horia Tecau, a także Pierre-Hughues Herbert i Nicholas Mahut.

FOTO: atpworldtour.com

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 995 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*