Afera z GP Kanady. Kibice nie dostali zwrotu za niewykorzystane bilety

Foto: Flickr

Sezon 2020 w Formule 1 zakończył się już jakiś czas temu, tymczasem jego skutki dotykają np. kibiców. Mowa o aferze z Grand Prix Kanady, które odbyło się bez fanów na torze wyścigowym. Ci, którzy zakupili bilety na to wyjątkowe wydarzenie, nie otrzymali jeszcze zwrotu pieniędzy i słychać coraz głośniejsze protesty.

Poprzedni sezon to już historia

Sezon 2020 w Formule 1 liczył sobie 17 wyścigów. Ścigano się m.in. na najpopularniejszych obiektach cyklu, jak te w Budapeszcie, Monzy, Nurburgu czy Stambule. Tytuł Mistrza Świata pewnie wywalczył Lewis Hamilton, który wygrał aż 11 wyścigów i to właśnie w trakcie tej kampanii przegonił w liczbie zwycięstw w klasyfikacji wszechczasów Michaela Schumachera. Z pierwotnego kalendarza odwołano jednak kilka ważnych wyścigów – m.in. w Monako, Singapurze, Brazylii, Chinach, czy Kanadzie. To właśnie o ostatnią wymienioną rundę Grand Prix przez ostatnie dni toczy się awantura. Do mediów przeniknęła informacja, że kibice mający pierwotnie uczestniczyć w Grand Prix Kanady w Montrealu nie otrzymali zwrotu pieniędzy za bilety.

Afera już na drodze formalnej

Doszło do tego, że rozgoryczeni fani wyszli na drogę formalną i napisali petycję do organizatorów Grand Prix Kanady, by w końcu odzyskać swoje pieniądze. Została ona umieszczona przez jednego z zainteresowanych Warrena Liebmanna na stronie change.org. Włodarze wyścigu zapewniali, że jeśli ktoś nie będzie chciał zatrzymać sobie biletu do 2021 roku, otrzyma zwrot środków. Minął rok i nic z tej sytuacji nie wynikło. Pieniędzy jak nie było, tak nie ma. Mowa o sporej sumie, bo wejściówki na trzy dni, obejmujące treningi, kwalifikacje oraz sam wyścig to cena 650 dolarów. W kwietniu 2020 roku wyścig został przełożony, a w lipcu odwołany. Organizator miał 60 dni na zwrócenie pieniędzy chętnym osobom.

Zobacz także:  Walka gigantów o piłkarza RB Lipsk! Kogo wybierze zawodnik?

Liebmann pisze tak: „Ponieważ organizatorzy zapewnili dwie opcje, wybrałem zwrot kosztów. Minęło już pięć miesięcy od tego czasu i nadal nie otrzymaliśmy zwrotu. Grand Prix jest sponsorowane z pieniędzy podatników, więc tą petycją chcemy wezwać organizatorów do zwrotu środków.” Autor tych słów nie działa sam. Na Facebooku została stworzona grupa, która zebrała wszystkie osoby borykające się z podobnymi problemami. Niepochlebne komentarze ludzi widnieją również na portalu „Reddit” – akcja zatacza coraz większe kręgi, a maile do organizatorów idą falami.

Organizatorzy milczą

Cała akcja na razie nie robi wrażenia na organizatorach, choć mogą się oni obawiać. Wśród osób najbardziej krytykowanych jest Prezydent Grand Prix Kanady – Francois Dumontier, ale media ślą też swoje wątpliwości do Octane Racing Group, czyli współorganizatora zawodów. Na razie wszystkim odpowiada cisza i kto wie, ile potrwa taki stan rzeczy. Jeśli jednak będzie on się utrzymywał, Grand Prix Kanady w 2021 roku może być zagrożone, bo nikt z F1 nie pozwoli sobie na takie wizerunkowe potknięcia. Według prowizorycznego programu, stworzonego w listopadzie, weekend wyścigowy w Montrealu ma się odbyć od 11 do 13 czerwca.

Zobacz także:  Zmiana w przepisach na KMŚ. Powinna wejść do futbolu na stałe!

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 1647 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.