Rynki wyczekują debaty prezydenckiej w USA

foto: pexels

Środowa sesja przebiegła w Europie pod znakiem spadków, część inwestorów najwidoczniej zdecydowała się na realizację zysków po wczorajszych mocnych zwyżkach. Nastroje za oceanem są mieszane, a duża część tamtejszych uczestników rynku wyczekuje pierwszej debaty prezydenckiej.

Na krótko po otwarciu sesji w Stanach Zjednoczonych, bardzo pozytywnie zaskoczył wskaźnik zaufania konsumentów wg Conference Board, który wzrósł z 86,3 (dane zrewidowane w górę) do 101,8 pkt (oczekiwania rynku wskazywały na 90,0 pkt). Tym samym był to największy wzrost tego indeksu w ujęciu bezwzględnym od ponad 17 lat. Świetny odczyt na krótko pomógł tamtejszym walorom, choć dynamiczne spadki nastąpiły już w przeciągu następnej godziny. Inwestorzy za oceanem wyczekują pierwszej debaty prezydenckiej w USA – wyraźne zwycięstwo jednego z kandydatów może w istotny sposób odmienić sondaże, co nie pozostaje bez znaczenia dla rynków finansowych.

Na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie dało się dzisiaj odczuć pewien powiew pesymizmu. Spółki z indeksu blue-chipów, które mocno wczoraj zyskiwały (m.in. JSW czy PGE), zaliczyły dotkliwe spadki. Patrząc na szeroki rynek, relatywnie dobrze wypadły spółki z branży software i usług IT. Mocnym ruchem wzrostowym cieszył się m.in. Comarch, który otrzymał rekomendację “kupuj” od BM mBanku z ceną docelową 247,60 zł. Kondycję odzyskał indeks małych spółek, który poradził sobie dziś najlepiej wśród głównych indeksów z warszawskiej giełdy.

Na koniec dnia WIG20 stracił 1,16%, mWIG40  zyskał 0,16%, natomiast sWIG80 zamknął sesję 1,05% na plusie.

(Łukasz Pachucki – XTB)

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.