Rok 2021 upłynął pod znakiem rekordowych szkód katastroficznych

foto: wikipedia

W 2021 roku odnotowano rekordowo dużo szkód katastroficznych. Z wyliczeń firmy reasekuracyjnej Munich Re wynika, że w ubiegłym roku kosztowały one 280 mld dol. Co niepokojące, niecała połowa z tych szkód była ubezpieczona, chociaż luka ubezpieczeniowa z roku na rok maleje. Widać to m.in. w obszarze ochrony nieruchomości. Również w Polsce coraz więcej osób decyduje się ubezpieczyć swój dom czy mieszkanie od szkód spowodowanych nieprzewidzianym zdarzeniem. Odszkodowania w przypadku szkód katastroficznych sięgają od kilku tysięcy do nawet kilku milionów złotych.

– Jeżeli chodzi o szkody katastroficzne, ubiegły rok był bardzo trudny. Odnotowaliśmy poważny wzrost szkód katastroficznych. To szkody związane z podtopieniami, zalaniami, zerwaniami dachów czy trąbami powietrznymi, które przeszły przez Polskę – mówi agencji Newseria Biznes Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Z analiz Compensy wynika, że w ubiegłym roku liczba szkód katastroficznych była o 25 proc. wyższa niż w 2020 roku. Jednak po miesiącach letnich, na które przypada szczyt sezonu takich zjawisk, wzrost wynosił aż 41 proc. Wynik z ośmiu miesięcy był o 45 proc. wyższy niż całoroczna średnia z ostatnich pięciu lat. Samych tylko zgłoszeń dotyczących nieruchomości było o 36 proc. więcej niż w poprzednich latach.

Dane PIU wskazują, że w ciągu trzech kwartałów 2021 roku odszkodowania związane z żywiołami i innymi szkodami rzeczowymi wyniosły 2,5 mld zł, o 4,7 proc. mniej niż przed rokiem. Eksperci podkreślają, że choć w przypadku zjawisk pogodowych trudno o przewidywalność, to raczej pewne jest ich coraz większe natężenie. Pokazują to dane Munich Re ze światowego rynku. Firma reasekuracyjna szacuje, że katastrofy naturalne w ubiegłym roku wywołały szkody szacowane na 280 mld dol. W 2020 roku było to 210 mld dol., a rok wcześniej – 166 mld. dol. W Europie najbardziej kosztowna okazała się lipcowa powódź wywołana ulewnymi deszczami, która nawiedziła Niemcy. Wywołała ona straty szacowane na 54 mld dol.

Munich Re wskazuje, że spośród 280 mld dol. szkód tylko 120 mld dol. było ubezpieczonych. Luka ubezpieczeniowa wynosi więc 57 proc. Wprawdzie jest nieco mniejsza niż w poprzednich latach, ale wiele zależy od zamożności danego regionu. W najbiedniejszych państwach wciąż sięga ona 90 proc.

– Główną przyczyną wzrostu liczby szkód katastroficznych są zmiany klimatyczne. Nasilają się gwałtowne zjawiska pogodowe, burze, huragany, orkany, powodzie, podtopienia. Jest ich coraz więcej, ale wydarzają się z dużą zmiennością – są miesiące spokojne i miesiące bardzo gwałtowne. Nie potrafimy tego do końca przewidzieć, nie potrafimy się przed tym zabezpieczyć – mówi ekspert Compensy.

Coraz więcej osób przywiązuje wagę do ochrony ubezpieczeniowej własnego domu, która chroni przed negatywnymi skutkami nieprzewidzianych zdarzeń, np. pożaru czy zalania. Z badania PIU i Deloitte’a „Mapa ryzyka Polaków” wynika, że największą obawą związaną z mieszkaniami jest pożar. Zadeklarowało tak 66 proc. badanych, a 44 proc. uznaje to za prawdopodobne ryzyko. Dotyczy to częściej mieszkańców wsi i mniejszych miejscowości niż większych miast (odpowiednio 77 i 58 proc.). W większych miastach (powyżej 100 tys. mieszkańców) 33 proc. badanych uznało scenariusz pożaru za prawdopodobny. W ubiegłym roku strażacy w całej Polsce wyjeżdżali do blisko 106,5 tys. pożarów. Ogólna liczba pożarów zmalała w porównaniu do 2020 roku (128,7 tys. zdarzeń), ale wzrosła liczba takich zdarzeń w budynkach mieszkalnych (z 31,5 tys. do 33,8 tys.). Więcej było także ofiar tego żywiołu.

Naprawa poważnych szkód jest często poza zasięgiem finansowym mieszkańców, a rozwiązaniem może być ubezpieczenie własnego lokum.

– W tej chwili na rynku możemy kupić dwa rodzaje polis. W polisie od ryzyk nazwanych mamy listę zdarzeń, które są wymienione w polisie. Z tych katastroficznych najczęściej obejmują powódź, huragan, deszcz nawalny, grad. W polisie od wszystkich ryzyk, jak sama nazwa wskazuje, nie nazywamy zdarzeń. Po prostu wszystko, co się wydarza, a nie jest wyłączone w umowie ubezpieczenia, jest w nią włączone. Wszystkie zjawiska pogodowe, z jakimi mamy do czynienia, będą więc chronione – wskazuje ekspert Compensy.

Mieszkanie o powierzchni ok. 60 mkw. i wartości 360 tys. zł można ubezpieczyć za 250–300 zł rocznie. Raport PIU i Deloitte pokazuje to na konkretnych liczbach. Pożar po uderzeniu pioruna zniszczył nowy dom, zamieszkany od dwóch miesięcy, który był ubezpieczony na 1,1 mln zł plus ruchomości domowe na 130 tys. zł. W najdroższym pakiecie ubezpieczeniowym ta polisa kosztowała właściciela ok. 1043 zł. Z kolei koszty remontu sięgnęły 704 tys. zł. Zostały one pokryte z polisy. Ubezpieczyciel pokrył też koszty wynajmu lokalu zastępczego na czas remontu.

– Najlepszym zabezpieczeniem przed groźnymi zjawiskami pogodowymi jest po prostu posiadanie polisy. Musimy pamiętać, że polisa ubezpieczeniowa nie zatrzyma powodzi, nie powstrzyma burzy czy huraganu, ale pozwoli nam na odbudowę utraconego mienia – tłumaczy Andrzej Paduszyński. – Wysokość wypłat jest bardzo zróżnicowana. Są szkody drobne – kilka tysięcy złotych, ale mamy też szkody bardzo poważne – po kilkaset tysięcy, w ostatnich latach odnotowaliśmy też wypłaty kilkumilionowe.

Ubezpieczyciele podkreślają, że istotna jest suma ubezpieczenia, która powinna odpowiadać wartości domu i znajdujących się w nim ruchomości. Jeżeli suma ubezpieczenia jest niższa od objętego ochroną mienia, nawet najwyższe możliwe odszkodowanie nie wystarczy na pokrycie strat. Przy jej obliczaniu trzeba uwzględnić również dynamicznie rosnące ceny materiałów budowlanych. Jak wynika z danych Grupy PSB Handel, w grudniu 2021 roku były one o 24 proc. wyższe niż przed rokiem. Podwyżki odnotowano w każdej z 20 grup towarowych. Najmocniej drożały płyty OSB (63 proc.), izolacje termiczne (57 proc.) oraz sucha zabudowa (42 proc.).

– Druga rzecz to zakres ubezpieczenia. Bardzo ważne, żebyśmy sprawdzili, czy polisa posiada odpowiedni zakres, czy wszystkie zjawiska pogodowe, o których myślimy, są objęte ochroną. W Compensie takim ubezpieczeniem jest ubezpieczenie na zasadzie all risk, które zawiera wszystkie możliwe zjawiska pogodowe, jakie mogą nam się przydarzyć – mówi ekspert Compensy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.