Raport surowcowy: Ropa naftowa, pallad

foto: pgnig.pl

Znaczny wzrost liczby funkcjonujących wiertni ropy w USA

Po spadkowej piątkowej sesji, notowania ropy naftowej rozpoczynają bieżący tydzień od delikatnych zniżek. Niemniej, presja strony podażowej na wykresie cen ropy jest relatywnie niewielka, a potencjał spadkowy notowań tego surowca jest ograniczony w obliczu optymizmu wokoł kwestii złagodzenia relacji handlowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

W sobotę amerykański prezydent, Donald Trump, powiedział, że w negocjacjach handlowych osiągnięty został przełom, a tzw. porozumienie pierwszej fazy zostanie podpisane „bardzo niedługo”. Dokument ten, zawierający głównie zapiski o zniesieniu części ceł importowych przez USA w zamian za duże zamówienia na amerykańskie towary rolne ze strony Chin, jest wyczekiwany przez inwestorów już od kilku tygodni. Perspektywa jego rychłego podpisania wspiera stronę popytową na rynkach wielu surowców, w tym na rynku ropy naftowej.

Tymczasem negatywnym akcentem pod koniec minionego tygodnia były informacje o znaczącym wzroście liczby funkcjonujących punktów wydobycia ropy naftowej w USA. Firma Baker Hughes podała, że w poprzednim tygodniu  liczba ta wzrosła aż o 18 do poziomu 685. Tak dużej zwyżki nie notowano od lutego 2018 r.

Niemniej, obecnie rynek ropy naftowej – podobnie jak rynki wielu aktywów – wchodzi w czas świątecznego marazmu i obniżonej aktywności inwestorów. W związku z tym, nawet potencjalne wyraziste ruchy cenowe będą miały ograniczoną wymowę.

Spadek notowań palladu po dotarciu do okolic 2000 USD za uncję.

W poprzednim tygodniu notowania palladu po raz pierwszy w historii otarły się o ważną psychologiczną barierę na poziomie 2000 USD za uncję. Dotarcie cen kruszcu to tego poziomu wywołało jednak reakcję strony podażowej i zawrócenie notowań palladu na południe. W miniony piątek zniżka wyniosła niemal 5%.

Odreagowanie spadkowe na rynku palladu jest uzasadnione z technicznego punktu widzenia. Nie dziwi również jego dynamika, biorąc pod uwagę duży udział kapitału spekulacyjnego w całkowitych obrotach na rynku tego kruszcu. Po wcześniejszych, systematycznych wzrostach, okolice 2000 USD za uncję mogły być dla wielu inwestorów okazją do zamknięcia długich pozycji.

Dzisiaj rano cena palladu odbija się w górę. Niewykluczone, że końcówka roku przyniesie podwyższoną zmienność cen tego kruszcu. Chociaż krótkoterminowa perspektywa wskazuje na możliwość osunięcia się notowań co najmniej do okolic 1800 USD za uncję, to fundamenty tego rynku – w postaci przedłużającego się okresu deficytu na globalnym rynku tego metalu – nadal sprzyjają stronie popytowej.

Dorota Sierakowska

Analityk surowcowy

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

 

 

 

 

 

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.