Portugalia potrzebuje imigrantów, także z Polski. Blisko połowa firm ma problemy ze znalezieniem personelu

foto: pixabay

Liczba zarejestrowanych w Portugali bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od 1991 roku. Z kolei w ub.r. zanotowano największy od dwudziestu lat wzrost gospodarczy. Prognozy na bieżący kwartał sprzyjają poszukującym zatrudnienia. Inwestorzy zagraniczni tworzą wiele nowych miejsc pracy i wkrótce uruchomią kolejne projekty. Tymczasem 46% pracodawców ma trudności ze znalezieniem nowych pracowników. Sytuację na rynku mogą poprawić m.in. imigranci. Jednak, według ekspertów, dla Polaków jest to przede wszystkim kierunek turystyczny. I to w najbliższym czasie nie powinno się zmienić.

W Portugalii brakuje pracowników, co ma związek z polepszającą się sytuacją na tamtejszym rynku pracy. Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy o potrzebie zatrudniania imigrantów, zwłaszcza wykwalifikowanych. Ponadto, rządzący liczą na powrót obywateli, którzy w ostatnich latach masowo wyjechali z kraju ze względu na recesję.

– Liczba zarejestrowanych bezrobotnych jest najniższa od 1991 roku i wynosi 298,2 tys. osób, w tym 27,7 tys. osób poniżej 25. roku życia. W czerwcu br. stopa bezrobocia była na poziomie 6,7%. Jej postępujący spadek jest wynikiem rozkwitu gospodarczego. W ubiegłym roku Portugalia zanotowała najwyższy wzrost gospodarczy od dwudziestu lat. Niższe bezrobocie jest częściowo pochodną zauważalnej migracji młodych Portugalczyków, udających się za granicę w celu podjęcia dalszej edukacji lub pracy. Od apogeum kryzysu w 2010 roku do dzisiaj kraj opuściło ponad pół miliona mieszkańców – informuje Dariusz Duda, kierownik Zagranicznego Biura Handlowego PAIH w Lizbonie.

Z kolei Patrycja Miązek, koordynator ds. PR w ManpowerGroup Polska, powołuje się na „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia” dla trzeciego kwartału br. Z tego raportu wynika, że różnica pomiędzy liczbą pracodawców deklarujących przyjęcia i zwolnienia pracowników wynosi +12%. W praktyce oznacza to dobre perspektywy dla osób poszukujących pracy. Więcej firm będzie powiększać swoje zespoły niż je redukować. Obecnie najwięcej ofert jest w sektorze związanym z finansami i usługami dla biznesu oraz w hotelarstwie i restauracjach, a najmniej – w przemyśle.

– Portugalia stała się bardzo atrakcyjna dla zagranicznych inwestorów, którzy chętnie tu umiejscawiają swoje projekty inwestycyjne i reinwestycyjne. Dla wielu z nich kraj ten jest bardziej korzystny kosztowo niż np. Polska. W najbliższym czasie nowe projekty uruchomią tu takie firmy jak Google, Amazon, Volkswagen, Mercedes-Benz czy Bosch, tworząc kilka tysięcy nowych miejsc pracy. W latach 2015-2018 liczba nowych inwestycji typu greenfield rosła rocznie o 161%, dając Portugalii w tej kategorii pierwsze miejsce spośród krajów Europy Zachodniej – komentuje Dariusz Duda.

Raport „Niedobór talentów”, przygotowany przez ManpowerGroup, wskazuje również stanowiska najtrudniejsze do obsadzenia. Listę otwierają wykwalifikowani pracownicy fizyczni, czyli elektrycy, spawacze i mechanicy. Na kolejnych miejscach znajdują się technicy (kontrolerzy jakości, personel techniczny) oraz kierowcy (pojazdów ciężarowych, budowlanych, publicznego transportu zbiorowego). Czołową piątkę uzupełniają inżynierowie (elektromechaniki, chemii, cywilni) oraz personel sprzątający.

– Z raportu „Niedobór talentów” wynika, że 46% pracodawców w Portugalii ma trudności w obsadzaniu miejsc pracy nowymi pracownikami. 25% ankietowanych stwierdziło, że kandydaci nie posiadają potrzebnych kompetencji twardych. Z kolei 24% uczestników badania zwróciło uwagę na niedostępność jakichkolwiek kandydatów, a 13% na brak wymaganego doświadczenia zawodowego. Co dziesiąty pracodawca jako przyczynę problemów podał także brak potrzebnych kompetencji miękkich. Tyle samo wskazań otrzymały zbyt wysokie oczekiwania finansowe kandydatów– wylicza Patrycja Miązek.

Natomiast Bogdan Jędrzejowski, oficer prasowy z Ambasady RP w Lizbonie, przytacza dane SEF-u, tj. portugalskiego urzędu imigracyjnego. Wynika z nich, że na koniec 2018 roku liczba imigrantów wyniosła 480 300. Najwięcej z nich, bo 105 423, wywodziło się z Brazylii. Natomiast z całej Europy przybyło 202 514 osób. W tej grupie znalazło się 2320 Polaków. Nasi rodacy upodobali sobie Dystrykt Lizboński, było ich tam 1061.

– Rokrocznie jeździ tam ok. 250 tys. turystów z Polski. Natomiast Portugalia nie stanowi już atrakcyjnej destynacji zarobkowej dla naszych rodaków. W tym roku wyprzedzimy ją w ujęciu PKB per capita, mierzonym według parytetu siły nabywczej, czyniąc nasz kraj de facto bogatszym. Republika Portugalska stanowi jednak doskonałą lokalizację do prowadzenia biznesu – wzajemne obroty handlowe z Polską rosną w rocznym tempie 14,5%, a nasze rodzime firmy mają cenowo i jakościowo konkurencyjną ofertę eksportową – podkreśla kierownik Zagranicznego Biura Handlowego PAIH w Lizbonie.

Do tej pory z Portugalii do Polski docierało mało ofert zatrudnienia. Wśród nich były propozycje pracy związane z obsługą klientów międzynarodowych korporacji. Jedna z firm zapewnia na takim stanowisku 900-1100 euro brutto miesięcznie oraz zakwaterowanie. Doświadczenie nie jest wymagane, ale trzeba znać języki obce, np. niemiecki, niderlandzki, rosyjski czy hebrajski.

– Głównym wyzwaniem dla Polaków podejmujących zatrudnienie w Portugalii są kwestie natury biurokratycznej i duża dowolność w interpretacji przepisów. Tak wynika z naszego doświadczenia i kontaktów z rodakami. Oni często zgłaszają nam sytuacje, w których dwóch urzędników tej samej instytucji wymaga od nich zupełnie innych dokumentów do załatwienia zupełnie tej samej sprawy. Dotyczy to np. rejestracji rezydencji, uzyskania numeru podatnika, rejestracji w państwowym zakładzie ubezpieczeń społecznych czy przerejestrowania samochodu. Dla osób, które dopiero zaczynają swoja przygodę z tym krajem, jest to konfundujące – zaznacza oficer prasowy z Ambasady RP w Lizbonie.

Wśród ekspertów od HR-u mówi się, że Polacy nie zmienią nagle przyzwyczajeń związanych z wyjazdami zarobkowymi. Portugalia nie będzie tak kuszącym kierunkiem, jak inne państwa Europy Zachodniej, również po brexicie. Proponowane wynagrodzenia pozostaną niższe niż w innych zakątkach kontynentu. Ponadto nie należy spodziewać się wysypu ofert kierowanych do kandydatów znad Wisły.

– Rząd Portugalii usilnie zabiega o powrót swoich rodaków do ojczyzny, oferując bezpośrednie transfery finansowe lub ulgi podatkowe. W ramach programu Regressar proponuje wsparcie finansowe, sięgające aż 6,5 tys. euro. Kolejną zachętą jest obniżenie o połowę podatku dochodowego na okres 5 lat dla Portugalczyków, którzy opuścili kraj przed 2015 rokiem. Do tego dochodzi jeszcze 20% stawka podatku dochodowego na okres 10 lat dla pracowników o wysokich kwalifikacjach, czyli Residente Não Habitual – podsumowuje Dariusz Duda.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*